Szukaj
Konto

[video] Marsz dla Jezusa. Abp Ryś: Jezus szedł ku Męce z entuzjazmem, bo "radosnego dawcę miłuje Bóg"

14.04.2019 19:23
[video] Marsz dla Jezusa. Abp Ryś: Jezus szedł ku Męce z entuzjazmem, bo "radosnego dawcę miłuje Bóg"
Źródło: YT, print screen
Komentarzy: 0
Dziś - w Niedzielę Palmową - w Łodzi odbył się Marsz dla Jezusa, będący procesją z palmami z Kościóła oo. Jezuitów do Bazyliki Archikatedralnej. Zanim wierni przeszli tę kilkuprzystankową trasę, zwrócił się do nich metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.

Ta liturgia Niedzieli Palmowej jest taka bardzo kontrastowa. Zaraz wyjdziemy z tego kościoła i pójdziemy w Marszu dla Jezusa - mam nadzieję z ogromną radością, z entuzjazmem, śpiewam, tańcem - (…) to jest bardzo radosny fragment tej liturgii - śpiew, taniec, ruch, oklaski - wszystko dopuszczalne absolutnie i ta radosna procesja prowadzi nas do Eucharystii, na której głównym słowem jest opis Męki Pana Jezusa

- mówił.


Wydaje się, że jest ostry kontrast pomiędzy tą radością procesji, a powagą, bólem Jezusowej Ofiary. Nieraz nad tym myślałem, co ten Kościół z nami robi w Niedzielę Palmową?

- pytał.

Muszę Wam powiedzieć, że jak dzisiaj sobie tutaj szedłem z katedry uczciwie na nogach mówiąc Różaniec na Waszą intencję, to chyba pierwszy raz zrozumiałem, że w tym nie ma żadnego przeciwieństwa, tylko jest całość - bo Jezus szedł ku swojej Męce z entuzjazmem i z energią

- stwierdził łódzki pasterz.

Do tego stopnia, że uczniowie nie rozumieli tego, że On szedł coraz szybciej, On szedł coraz pewniejszym krokiem. Jezus nie szedł na Mękę z miną skazańca, który zwiesza głowę i: "Yyyyy, będzie trzeba umrzeć. Też mi Pan Bóg wymyślił". Nie, Jezus szedł do Jerozolimy w absolutnym poczuciu przekonania wewnętrznego, szedł energicznie, szybko. (…) Nie będziemy się włóczyć po tej Piotrkowskiej, będziemy szli zdecydowanym krokiem, tak jak Jezus w stronę Jego Ofiary i słuchajcie, naprawdę ta procesja z Eucharystią skoncentrowana na Męce Pana jest obrazem prostego zdania z Pisma Świętego, ono brzmi tak: "Radosnego dawcę miłuje Bóg"

- podkreślił.

W życiu nieraz staniecie przed takimi sytuacjami, które najlepiej będzie opisać słowem "ofiara" i wtedy naprawdę się liczy, czy potrafisz to zrobić z radością, z wewnętrznym przekonaniem, czy robisz to bo musisz, jako smutas, który głowę zwiesił i przeklina swój los i przeklina Pana Boga

- zwracał się do młodych.

W liturgii świątyni na paschę składano na ofiarę baranki (…) i potem najważniejszy moment wieczerzy paschalnej, to było spożycie baranka. Baranków zabijano tam dziesiątki tysięcy, ale zasada była taka, że to wyhodowane stado baranków puszczano luzem i ci, którzy mieli składać te baranki w ofierze, patrzyli jak się baranek zachowuje - jak baranek szedł sobie tak patataj patataj patataj i jeszcze sobie merdał ogonkiem, jak miał, to go prano na ofiarę, ale jeśli baranek jakimś swoim zmysłem którymś wyczuł, że to chyba nie idą na pastwisko tylko do rzeźni, i zaczynał się wiercić, to odstawiano na bok - nie chcesz, to nie

- opowiadał.

Będziecie słyszeć w Wielki Piątek tekst z Izajasza, że Jezus "jak baranek nie otworzył ust swoich" i był prowadzony na Mękę jak baranek (…) szedł z absolutnym przekonaniem - radosnego dawcę Bóg miłuje

- zaznaczył.

Jeśli przychodzi mi złożyć jakąś ofiarę Panu Bogu, ludziom, których kocham - ta miłość moja do nich czasami ma taką twarz, że mnie to kosztuje, czegoś wymaga - to w jaki sposób tę ofiarę składasz? Z radością, czy z przerażeniem i ze smutkiem w sercu?

- pytał.

Radość tej procesji świetnie się komponuje z Ofiarą, którą będziemy potem urzeczywistniać we Mszy Świętej

- dodał.






adg/k

źródło: YT/Maskacjusz

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.04.2019 19:23