[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: To nie jest kraj dla celebrytów
17.04.2019 22:38
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: To nie jest kraj dla celebrytów](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/1e27b288-5bef-49e1-af3a-73dc433544c6/31506.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Na całym świecie ludzie starający się pozostać poza działem „lifestyle” czują wobec niego odruchową z jednej strony odrazę, a z drugiej wyższość, jednocześnie mając rację i jej nie mając. Mając, ponieważ w dość oczywisty sposób, choć składający się w swej istocie z blichtru i błyskotek, dział „lifestyle”, jest jednocześnie uosobieniem kompleksów, które każą ludziom wierzyć, że „ludzie z telewizora” żyją życiem bardziej wartościowym, co ma wynikać właściwie z samego faktu „bycia z telewizora”. I nie mając, ponieważ, wbrew pozorom, mający wpływ na miliony dział „lifestyle” jest skutecznym narzędziem wpływu na sposób życia milionów, chętnie wykorzystywanym przez inżynierów społecznych na całym świecie.
To dlatego większość dzisiejszych hollywoodzkich produkcji musi zawierać pakiet propagandowy z występującymi zamiennie bądź łącznie składnikami: silną kobietą, zniewieściałym mężczyzną, związkiem homoseksualnym czy złym księdzem, bądź też przynajmniej miejscem zbrodni w kościele. W pierwszym odcinku "Walking dead" główny bohater, który trafił do bezpiecznego schronienia, w którym mieszkali ojciec z synem, uczestniczy w modlitwie przed posiłkiem, w ostatnich odcinkach mamy już szerokie spektrum propagandowego wkładu inżynieryjno-społecznego. Tak to działa. Niektórzy porównują to do gotowania żaby, która pływając w wodzie o stopniowo podnoszonej temperaturze, nie zdąży się zorientować, że jest gotowana.
I dlatego większość "progresywnych" programów zmiany masowej świadomości nie obchodzi się dziś bez upasionych wcześniej mord celebrytów. Dowolna lewacka głupota, za to okraszona poparciem aktoreczki, szansonisty czy modelki, staje się nagle czymś istotnym. Dowolny absurd, który jeszcze niedawno większość odrzuciłaby z szyderczym śmiechem, staje się obowiązującą normą. No bo skoro pani czy pan z telewizji (teraz to już nie wiem, czy pisząc "pani/pan" kogoś nie obrażam) świadczy swoją wartą miliony gębą, że absurd nie jest absurdem, to przecież nie może nim być.
I tak to działa na całym świecie. Mordy do wynajęcia zmieniają świat. Na całym świecie oprócz Polski. To znaczy "oprócz Polski" dopiero od jakiegoś czasu (po 1989 roku przez lata przemysł działu "lifestyle", zanim przestał, kwitł bez większych przeszkód) i oczywiście tylko po części, ale jednak. W Polsce większość akcji, które dziś poprą celebryci, skazana jest na niepowodzenie. Począwszy od "Herzlich Willkommen" (może to był moment przełomowy?), poprzez wszystkie ciamajdany, wiewiórki, korniki, dziki, a skończywszy na hucpie Broniarza. Można by zaryzykować stwierdzenie, że z chwilą, kiedy przy jakiejś akcji w Polsce pojawią się jakiekolwiek celebryckie mordy, akcja skazana jest, na, przynajmniej wizerunkową, klapę.
Albo mamy celebrytów głupszych niż gdzie indziej, albo trzeba mówić o plebejskiej, ale jednak zbiorowej mądrości Polaków.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (16/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
I dlatego większość "progresywnych" programów zmiany masowej świadomości nie obchodzi się dziś bez upasionych wcześniej mord celebrytów. Dowolna lewacka głupota, za to okraszona poparciem aktoreczki, szansonisty czy modelki, staje się nagle czymś istotnym. Dowolny absurd, który jeszcze niedawno większość odrzuciłaby z szyderczym śmiechem, staje się obowiązującą normą. No bo skoro pani czy pan z telewizji (teraz to już nie wiem, czy pisząc "pani/pan" kogoś nie obrażam) świadczy swoją wartą miliony gębą, że absurd nie jest absurdem, to przecież nie może nim być.
I tak to działa na całym świecie. Mordy do wynajęcia zmieniają świat. Na całym świecie oprócz Polski. To znaczy "oprócz Polski" dopiero od jakiegoś czasu (po 1989 roku przez lata przemysł działu "lifestyle", zanim przestał, kwitł bez większych przeszkód) i oczywiście tylko po części, ale jednak. W Polsce większość akcji, które dziś poprą celebryci, skazana jest na niepowodzenie. Począwszy od "Herzlich Willkommen" (może to był moment przełomowy?), poprzez wszystkie ciamajdany, wiewiórki, korniki, dziki, a skończywszy na hucpie Broniarza. Można by zaryzykować stwierdzenie, że z chwilą, kiedy przy jakiejś akcji w Polsce pojawią się jakiekolwiek celebryckie mordy, akcja skazana jest, na, przynajmniej wizerunkową, klapę.
Albo mamy celebrytów głupszych niż gdzie indziej, albo trzeba mówić o plebejskiej, ale jednak zbiorowej mądrości Polaków.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (16/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.04.2019 22:38
Dobry ETS to martwy ETS. Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność"
02.03.2026 19:00
Michał Ossowski: Dziękuję za wspólną drogę z "Tygodnikiem Solidarność"
25.02.2026 15:35

Komentarzy: 0
Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy i Przyjaciele „Tygodnika Solidarność”,
są takie momenty w życiu człowieka, kiedy warto na chwilę zatrzymać się w biegu codzienności i spojrzeć na drogę, którą przeszło się razem z innymi. Dla mnie takim momentem jest ten tekst. Szczególny także dlatego, że w tym roku „Tygodnik Solidarność” obchodzi swoje 45-lecie. To piękny jubileusz pisma, które od samego początku było czymś więcej niż tylko gazetą: było głosem wolności, ludzi pracy, godności i wspólnoty. I dziś, po tylu latach, widać wyraźnie, że ta tradycja nie jest zamkniętym rozdziałem, lecz zobowiązaniem, by solidarnościowe media dalej się rozwijały i odpowiadały na wyzwania współczesności.
Czytaj więcej
Rafał Woś nowym redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność”
25.02.2026 15:05
Prawie milion bezrobotnych! „Tygodnik Solidarność” o fali zwolnień i polityce bierności rządu
23.02.2026 19:01

Komentarzy: 0
Rząd Donalda Tuska ogłosił rok 2026 „rokiem przyspieszenia”, jednak najnowsze dane gospodarcze pokazują, że jedyne, co gwałtownie przyspiesza, to wzrost bezrobocia. Liczba Polaków bez pracy niebezpiecznie zbliża się do miliona, a fala zwolnień grupowych przetacza się przez kolejne branże. Najnowszy „Tygodnik Solidarność” (08/2026) szczegółowo analizuje przyczyny tego alarmującego zjawiska, wskazując na bierność rządu i destrukcyjne skutki unijnej polityki klimatycznej.
Czytaj więcej
Kto nam wmawia antyamerykanizm? - nowy "Tygodnik Solidarność"
16.02.2026 19:01

Komentarzy: 0
W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” nr 07/2026 na tapet bierzemy narastający antyamerykanizm w Polsce. W czasach, gdy sojusz z USA jest fundamentem naszego bezpieczeństwa, a postać Donalda Trumpa budzi skrajne emocje, analizujemy, kto próbuje zasiać niechęć do naszego kluczowego sojusznika i czy te działania służą polskiej racji stanu. To jednak nie wszystko – w numerze przyglądamy się kulisom walki o przywództwo w Prawie i Sprawiedliwości i podsumowujemy pierwsze półrocze prezydentury Karola Nawrockiego.
Czytaj więcej

