[Tylko u nas] Świątek Piątek: Świętości

Dziś Wielki Piątek, w Kościele katolickim dzień męki i śmierci Chrystusa. W taki dzień warto przypomnieć, że w polskiej tradycji na czas Świąt wstrzymywano spory, w imię wyższych wartości. To była świętość. W przypadku strajku Związku Nauczycielstwa Polskiego nie zdecydowano się na ten krok.
 [Tylko u nas] Świątek Piątek: Świętości
/ screen YouTube
"Gdzie cel uświęca środki, tam niewielu świętych" mawia aforysta i satyryk Władysław Grzeszczyk. ZNP nie zawiesza protestu na czas świąt Wielkiej Nocy i odgraża się zablokowaniem posiedzeń rad pedagogicznych. To może oznaczać brak klasyfikacji maturzystów , niedopuszczenie ich do egzaminów, a nawet konieczność powtarzania ostatniego roku. Egzamin maturalny to także był kanon. Bowiem nie jest to egzamin prorządowy czy antyrządowy, a państwowy. Tak było przez dziesięciolecia. W tym roku  młodzi ludzie, u progu dorosłego życia, dostają od części swoich wychowawców, którzy winni być autorytetami, antyprzykład zabiegania o swoje metodami dotąd uznawanymi za niedopuszczalne. Jakie i czy w ogóle są jeszcze granice prowadzenia sporu politycznego?

Mnie kształtowali nauczyciele, którzy przekonywali, że w życiu są ważniejsze rzeczy, wartości niż mamona. I wiedzieliśmy w szkole, że zbesztają nas za brak konsekwencji, lenistwo intelektualne czy bierność, ale zrobią wszystko, by dobrze przygotować nas do matury i przez egzaminy przeprowadzić. Teraz np. w Redzie, maturzyści musieli się zorganizować, by przekonać swoich wychowawców - nie zostawiajcie nas! Pozwólcie nam przystąpić do matur. Koniec świętości? Mamona ponad wszystko?

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wzywa premiera do natychmiastowego rozwiązania "największego w polskiej oświacie chaosu w oświacie". Dlatego, że nawet 3,5 tys. gdańskich abiturientów może nie otrzymać klasyfikacji i nie przystąpić do matur. Tylko pani prezydent pomyliła adresata. Przecież to ZNP prowadzi ten strajk i jego członkowie nie biorą udziału w radach pedagogicznych. Swój apel powinna wystosować do pana Broniarza i jego współpracowników. Albo uznajemy, że praworządność jest wartością, w tym wypadku prawo oświatowe, albo idziemy w kierunku tworzenia quasi anarchii w imię politycznych i merkantylnych celów. O tempora, o mores...

Krzysztof Świątek

Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe