[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Barbarzyńcy
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Barbarzyńcy](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/ee7b66f9-f822-4cf0-a5a5-d1052d66479e/31715.jpg?p=article_hero_mobile)
– Moja dziewczyna powiedziała, że nie była w środku, bo za drogo i ja też nie byłem, ale przypomniał mi się za to wiersz Michała Kaczyńskiego pt. „Warszawa płonie”, a konkretnie wers: „nie gaście g.wna, cud, że się pali (…) ło jezu [pisownia oryginalna – przyp. red.]. Wiadomo, że tragedia i zabytek, ale dajcie się człowiekowi nacieszyć. w końcu to naprawdę cud, że się pali. I wcale się nie cieszę, bo nie lubię KK, tylko zupełnie bezinteresownie lubię patrzeć jak płoną symbole cywilizacji, która prowadzi nas wprost do zagłady – napisał publicysta Krytyki Politycznej, Onetu i komentator TVN24 „Jaś” Kapela, kiedy jeszcze katedra Notre Dame płonęła, a u jej murów ostatni wierzący Francuzi śpiewali religijne pieśni. – Ten budynek przypomina nam o chrześcijańskich mordach na Żydach, a nie jakichkolwiek wspólnych fundamentach – pisze z kolei dr Bilewicz, tak ten zwalczający „mowę nienawiści” „łowca antysemitów”, komentując słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który pisał o odbudowie katedry, która mogłaby się stać symbolem odbudowy Europy. Ładnie prawda? A wszystko to w ramach lewicowej „mowy miłości”.
Gdyby tak dokonać eksperymentu i zamienić obiekt ich "miłości" na przykład, pal sześć, weźmy coś mniejszego i mniej wartościowego niż katedra Notre Dame, np. siedzibę Agory na Czerskiej? Gdyby tak jakiś prawicowy publicysta ucieszył się słowami "Jasia" Kapeli, że tak ładnie się pali? Wyobrażacie sobie ten lament, który słychać by było od "Die Welt" do "Washington Post"? A gdyby tak, zachowując kod kulturowy Michała Bilewicza, ktoś napisał, że zburzona Świątynia Jerozolimska powstała za czasów Heroda, po której pozostałością jest Ściana Płaczu, przypomina mu o zamordowaniu przez Żydów Jezusa? Wyobrażacie sobie ten jęk, jaki rozniósłby się od "Jerusalem Post" do "New York Timesa"?
Oczywiście z ust poważnych [a Kapela i Bilewcz przyjmowani są na najlepszych lewicowych salonach] konserwatywnych publicystów czy naukowców tego nie usłyszycie, ponieważ - takie odnoszę wrażenie - byłoby to poniżej ich godności, a hołdując tradycyjnym kanonom dyskusji, nie zniżają się do poziomu barbarzyńców.
Tak, barbarzyńców. Każda epoka ma swoich. W innych epokach być może obraz barbarzyńcy kojarzyłby się z okrwawionym toporem półdzikiego Wandala czy cuchnącym oddechem brudnego bolszewika. Współcześni zaś barbarzyńcy, w porównaniu z tamtymi, ze swoimi zapadniętymi klatkami piersiowymi, zamglonymi marihuaną oczyma, nagimi kostkami i dziwacznym wyglądem, mogliby się nam wydać śmieszni - jak inny "publicysta" KP - Michał Sutowski, któremu zapewne wydawało się, że jeśli użyje w swoim tekście obrażającym zrozpaczonych po pożarze katolików słów na p., zdobędzie laur "mistrza ciętej riposty".
Mogliby, gdyby od lat nie udowadniali swej skuteczności w niszczeniu fundamentów europejskiej cywilizacji.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Oczywiście z ust poważnych [a Kapela i Bilewcz przyjmowani są na najlepszych lewicowych salonach] konserwatywnych publicystów czy naukowców tego nie usłyszycie, ponieważ - takie odnoszę wrażenie - byłoby to poniżej ich godności, a hołdując tradycyjnym kanonom dyskusji, nie zniżają się do poziomu barbarzyńców.
Tak, barbarzyńców. Każda epoka ma swoich. W innych epokach być może obraz barbarzyńcy kojarzyłby się z okrwawionym toporem półdzikiego Wandala czy cuchnącym oddechem brudnego bolszewika. Współcześni zaś barbarzyńcy, w porównaniu z tamtymi, ze swoimi zapadniętymi klatkami piersiowymi, zamglonymi marihuaną oczyma, nagimi kostkami i dziwacznym wyglądem, mogliby się nam wydać śmieszni - jak inny "publicysta" KP - Michał Sutowski, któremu zapewne wydawało się, że jeśli użyje w swoim tekście obrażającym zrozpaczonych po pożarze katolików słów na p., zdobędzie laur "mistrza ciętej riposty".
Mogliby, gdyby od lat nie udowadniali swej skuteczności w niszczeniu fundamentów europejskiej cywilizacji.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 24.04.2019 00:06
Komentarze
Ludzie pod łapą zwierząt. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
11.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy prawa zwierząt zaczynają dominować nad prawami człowieka? Czy współczesna kultura i polityka przesuwają granice między światem ludzi i zwierząt? Na te pytania odpowiada najnowszy „Tygodnik Solidarność” nr 19/2026, którego tematem numeru jest coraz bardziej gorący społeczny i cywilizacyjny spór o miejsce zwierząt we współczesnym świecie. W nowym wydaniu nie brakuje także mocnych analiz politycznych, tekstów społecznych, tematów związkowych oraz szerokiego przeglądu felietonów i komentarzy.
Czytaj więcej
Mapa polskiego bezrobocia – nowy numer „Tygodnika Solidarność”
04.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Rosnące bezrobocie, zwolnienia grupowe i niepokojące zmiany na rynku pracy – to główny temat najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” nr 18/2026. Redakcja przygląda się zjawisku, które jeszcze niedawno wydawało się w Polsce marginalne, a dziś ponownie staje się jednym z kluczowych problemów społeczno-gospodarczych. W numerze nie brakuje także mocnych komentarzy, analiz politycznych oraz szerokiego wachlarza felietonów.
Czytaj więcej
Człowiek na pierwszym miejscu. Nowy numer Tygodnika Solidarność
27.04.2026 19:52
Perfumy o zapachu wojny
25.04.2026 17:53

Komentarzy: 0
„Kto ma władzę nad zapachami, ten ma ją też nad sercami ludzi” – pisze w słynnej książce „Pachnidło” Patrick Süskind. „Duszą każdej istoty jest jej zapach” – dodaje.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński w epoce fałszywej konieczności
15.04.2026 10:45

Komentarzy: 0
Przez kilkanaście miesięcy, na przełomie 1989 i 1990 roku, Jarosław Kaczyński był redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność” – pisma, które w samym środku transformacji mówiło coś odmiennego niż to, co ówczesne elity uważały za oczywiste. W redakcyjnych sporach i tekstach odrzucających język „konieczności” krystalizowała się wizja, która później powróci jako realna siła polityczna.
Czytaj więcej
