Szukaj
Konto

Grzegorz „GrzechG” Gołębiewski: „Murem za III RP”

25.04.2019 22:29
Grzegorz „GrzechG” Gołębiewski: „Murem za III RP”
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
Cokolwiek miałoby się zdarzyć lub nie zdarzyć ze strajkiem nauczycieli – zawieszeniem, podwieszeniem czy odwieszeniem, to przecież nie chodzi tu wcale o trzymanie się hasła „Murem za nauczycielami”, tylko hasła „Murem za III RP”. Trzymaniem się uporczywym, choć III RP, jako twór co najmniej niewydolny i oparty na rządach tak zwanych elit, przemija w bólach niewyobrażalnych dla Platformy Obywatelskiej i jedynym ratunkiem wydaje się zagranica. Ta zagranica stawia warunki i dyktuje rozkład jazdy dla Koalicji Europejskiej. Jeśli nie pokona PiS, postawi na innych. Frans Timmermans, na przykład, zwycięstwa liberalnej Europy w Polsce upatruje w Wiośnie Roberta Biedronia, a nawet w SLD. To świadczy o chaosie, jaki panuje także w głowach zachodnich polityków marzących o końcu starej Europy, Europy Ojców Założycieli, i narodzinach nowego bytu, który byłby zarządzany w sposób totalitarny, niemający nic wspólnego z demokracją. Najniebezpieczniejsze w obronie III RP, bo przecież nie nauczycieli, jest nieustanne posługiwanie się w mobilizacji przeciwko prawicy czystą nienawiścią. Nie ma żadnego sporu o Polskę, o to, jaka ma być, bo przecież tak zwany Polexit to jedna wielka bujda na użytek co mniej ogarniających rzeczywistość wyborców Koalicji Europejskiej. 
Rządzący są emanacją zła, prostactwa, zabobonu, rozdawnictwa, są zagrożeniem dla bytu "lepszej" części społeczeństwa. Tak budowana jest od lat strategia zohydzenia PiS, żeby zatrzymać jakiekolwiek myślenie. Okazuje się, że nie jest to wcale takie trudne i wielu wyborców PO znakomicie się wpisuje w scenariusz grozy, jaki serwują Grzegorz Schetyna i Katarzyna Lubnauer. Nauczyciele podczas tej gorącej wiosny są potrzebni tylko i wyłącznie do uruchomienia masowych protestów na ulicach Polski, w tym także innych grup zawodowych. Choć rozmiary manifestacji poparcia dla nauczycieli są skromne, media komercyjne skutecznie kreują obraz rychłej rewolucji, która obali rządy prawicy. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to, jaka będzie Polska po wyborach majowych i jesiennych, ma kolosalne znaczenie dla Zachodu. Bo zachodnie elity same są w opałach, słusznie obawiając się odwrotu od tragicznej w skutkach wizji Europy bez tożsamości i bez wartości. Choć o wartościach trąbią przecież codziennie Emmanuel Macron, Róża Thun i cała armia europejskich liberałów. Tak naprawdę jedyny pomysł na Europę, który jest zresztą obecnie realizowany, mają Niemcy, czyli ma to być Europa Niemiec. III RP może być ważnym ogniwem w tym planie, bo już się znakomicie sprawdziła przez osiem lat rządów PO-PSL. Murem za III RP to murem za Europą zdominowaną przez Niemcy i dryfującą w kierunku skrajnie lewicowej wizji nowego świata, który marzy się nie tylko Sorosowi. Nie jest wcale wykluczone, że ta wizja się ziści. Prędzej czy później. Zachód mknie w intelektualną próżnię. Ale zwycięstwo umiarkowanej prawicy w Europie czy zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w jesiennych wyborach daje jeszcze pewną szansę na zatrzymanie kolejnej utopii, która może zrujnować nasz kontynent.

Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.04.2019 22:29