Antykatoliccy nienawistnicy pomagają obozowi władzy

Nie sądzę, żeby którykolwiek z antyklerykalnych harcowników był w stanie pojąć, że takimi działaniami skazuje się na spektakularną porażkę
        Z zażenowaniem, ale i z rozbawieniem obserwuję uporczywe próby różnych moralnych troglodytów, aby spektakularnie obrazić katolików poprzez znieważanie symboli ich wiary. Od kilku dni trwa swoisty konkurs, kto będzie bardziej oryginalny w tej materii. Ponieważ biorą w nim jednak udział niemal wyłącznie intelektualni impotenci, efekty ich starań są równie nieudane jak żałosne.
       Patrząc na ten festiwal głupoty i podłości zastanawiam się, czy jego uczestnicy zdają sobie choćby w minimalnym zakresie sprawę z tego, że im bardziej się wysilają, tym większą budzą odrazę u wszystkich ludzi potrafiących - w odróżnieniu od nich - używać rozumu, także tych nie będących żarliwymi chrześcijanami.
       Jeżeli kogoś zaślepia nienawiść, to nie jest zdolny do żadnej refleksji. Nie sądzę więc, żeby którykolwiek z antyklerykalnych harcowników był w stanie pojąć, że takimi działaniami skazuje się na spektakularną porażkę. Ale to dobrze, bo im dłużej będą oni walczyć z wiarą i z tradycją, na których ufundowana jest Polska, tym szybciej popierająca ich po cichu totalna opozycja będzie tracić szanse na odsunięcie Zjednoczonej Prawicy od władzy.
 
 

Ankieta
Nowy szef CDU to dla Polski...

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Nowy szef CDU to dla Polski...
Tygodnik

Opinie

Popkultura