loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Felieton "TS"] Karol Gac: Kwik świni
Opublikowano dnia 16.05.2019 20:26
3 maja, godz. 14.00. Ulice wyludnione, zapasy zrobione, pogoda dopisała. Cała Polska wstrzymała oddech. Czuć, że zaraz wydarzy się coś wielkiego, o czym następne pokolenia będą uczyć się z książek. No, ewentualnie od rodziców i dziadków. Nic dziwnego, w końcu do stolicy przyjechał prezydent Europy. W dodatku sam zakomunikował, że powie coś „ważnego i ciekawego”. A on by chyba nie kłamał, prawda? Nikt nie wie, co to będzie, ale to teraz nieważne. Wszyscy słuchają i klaszczą. Najwyżej się od tego odetną. Dowiedzą się tego później.

screen YT
Żarty żartami, ale do wykładu Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim warto wrócić z kilku powodów. Przede wszystkim okazało się, że były premier nie ma Polakom nic do powiedzenia. Co zapamiętamy z przemówienia szefa Rady Europejskiej? Kilka bon motów, garść cytatów i trochę szpilek. Treści tam raczej nie było, a i te, które się tam znalazły, były raczej zbiorem frazesów. Dużo pływania, lawirowania, dwuznaczności – cały Tusk.

Po drugie, show Tuskowi skradł redaktor naczelny „Liberte!” Leszek Jażdżewski, który wygłosił krótki wstęp do wykładu szefa RE. Wstęp, który był jednym, wielkim rzygiem na Kościół. Mieszanką prostactwa, buractwa, ignorancji, pychy i intelektualnej bezsilności. Mogliśmy więc usłyszeć m.in., że „polski Kościół zaparł się Ewangelii, zaparł się Chrystusa i gdyby dzisiaj Chrystus był ponownie ukrzyżowany, to prawdopodobnie przez tych, którzy używają krzyża jako pałki do tego, aby zaganiać pokorne owieczki do zagrody”. Reszty Państwu oszczędzę.

No dobrze, ale jak zareagowali zebrani? Brawami. Otóż „warszawka”, elita elit była zachwycona. To znaczy na początku. Bo nagle okazało się, że Donald Tusk miał marsową minę i nie klaskał, a społeczeństwu jakoś niespecjalnie przypadł do gustu ten wywód. I co z tym fantem zrobić? Nic trudnego. Teraz najlepsze: ci sami ludzie, którzy oklaskiwali Jażdżewskiego, nagle... zaczęli się od niego odcinać! Ja rozumiem, że kampania, że słupki wyborcze, ale no są jakieś granice. Niby dorośli, a jak dzieci.

W wywodzie Jażdżewskiego nie było oczywiście przypadku. Tylko ktoś naiwny może sądzić, że Donald Tusk był zaskoczony i niezadowolony z tego wstępu. Nie po Januszu Palikocie, nie po wcześniejszych wypowiedziach Tuska. Wiele można o byłym premierze powiedzieć, ale nie to, że jest politycznym amatorem. Poza tym mógł się od tego odciąć, a jednak tego nie zrobił. Ani na UW, ani później. Skoro więc nie przypadek, to co? Polityka. Opozycja musi szukać nowego elektoratu, a w Polsce postępuje proces sekularyzacji. Widocznie zwietrzono w tym szansę. Problemem okazał się falstart.

Jażdżewski powiedział też, że „po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się w końcu, że świnia to lubi”. Słusznie, ja w błocie z Leszkiem Jażdżewskim nie zamierzam się taplać. Zwłaszcza że najwyraźniej to lubi.

Karol Gac

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (20/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Monika
Lubowicz

Listy od M.: Dzień Matki, ale wielkie halo
Kocham być mamą i uważam, że urodzenie i wychowywanie dziecka, to najlepsze co mogło przydarzyć mi się w życiu kobiety. Dzień Matki obchodzę, jak wszystkie mamuśki, 26 maja. Ale czy któraś z Was wpadła na pomysł obchodzenia Wieczoru Matki i to codziennie? A ja takie święto wprowadziłam do kalendarza. Co prawda nastąpiło to dopiero po szesnastu latach, bo trudno było przekonać zbuntowanego nastolatka, żeby matkę szanował każdego dnia, a nie tylko od wielkiego dzwonu!
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Biskupi podejmują poważne wyzwanie
Wielowiekowe doświadczenie jednej z najstarszych instytucji na świecie pozwala być umiarkowanym optymistą.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Zwłoki na kompost
Kompostowanie zwłok zalegalizowano w Szwecji, a w Wielkiej Brytanii możliwe są tzw naturalne pochówki, czyli pogrzebanie zwłok bez trumny.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.