Szukaj
Konto

Atakujący M. Magierowskiego miał się zdenerwować, bo nie wpuszczono go do ambasady i nazwano "Żydem"

15.05.2019 14:59
Atakujący M. Magierowskiego miał się zdenerwować, bo nie wpuszczono go do ambasady i nazwano "Żydem"
Źródło: YT, print screen
Komentarzy: 0
Według zeznań Avika Ledermana, który zaatakował wczoraj Ambasadora RP w Izraelu miał się on zdenerwować po tym jak nie wpuszczono go do ambasady i nazwano "Żydem".

Według oświadczenia 65-letniego Arika Ledermana był w Ambasadzie RP, został źle potraktowany, zostawiony, przeszedł przez ulicę został zaatakowany [samochód miał na niego zatrąbić - red.] przez samochód ambasadora, splunął na samochód i krzyknął. Nie z premedytacją, tylko reakcja na złe traktowanie wewnątrz ambasady

- relacjonuje informacje z Izraela Jonny Daniels.

Ponownie to jest jego oświadczenie (tweetuję to, co słyszę) - Został zwolniony przez sąd do aresztu domowego w oczekiwaniu na dalszy proces

- dodaje.

Według Ledermana strażnicy w okolicy nie pozwolili mu wejść do ambasady i nazywali go obraźliwie. Lederman powiedział również, że nie wiedział, że w czasie incydentu miał do czynienia z ambasadorem

- czytamy.

Jego adwokat twierdzi w izraelskim radiu, że [Lederman-red.] poszedł dowiedzieć się na temat restytucji jego rodzinnej własności, a strażnicy ambasady nazywali go "Żydem"

- pisze Daniels.

adg

źródło: TT

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.05.2019 14:59