Atakujący M. Magierowskiego miał się zdenerwować, bo nie wpuszczono go do ambasady i nazwano "Żydem"

Według zeznań Avika Ledermana, który zaatakował wczoraj Ambasadora RP w Izraelu miał się on zdenerwować po tym jak nie wpuszczono go do ambasady i nazwano "Żydem".
 Atakujący M. Magierowskiego miał się zdenerwować, bo nie wpuszczono go do ambasady i nazwano "Żydem"
YT, print screen

Według oświadczenia 65-letniego Arika Ledermana był w Ambasadzie RP, został źle potraktowany, zostawiony, przeszedł przez ulicę został zaatakowany [samochód miał na niego zatrąbić - red.] przez samochód ambasadora, splunął na samochód i krzyknął. Nie z premedytacją, tylko reakcja na złe traktowanie wewnątrz ambasady

- relacjonuje informacje z Izraela Jonny Daniels.
 

Ponownie to jest jego oświadczenie (tweetuję to, co słyszę) - Został zwolniony przez sąd do aresztu domowego w oczekiwaniu na dalszy proces

- dodaje.
 

Według Ledermana strażnicy w okolicy nie pozwolili mu wejść do ambasady i nazywali go obraźliwie. Lederman powiedział również, że nie wiedział, że w czasie incydentu miał do czynienia z ambasadorem

- czytamy.
 

Jego adwokat twierdzi w izraelskim radiu, że [Lederman-red.] poszedł dowiedzieć się na temat restytucji jego rodzinnej własności, a strażnicy ambasady nazywali go „Żydem”

- pisze Daniels.
 
adg

źródło: TT

#REKLAMA_POZIOMA#

Ankieta
Czy popierasz weto Polski i Węgier do budżetu UE?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy popierasz weto Polski i Węgier do budżetu UE?
Tygodnik

Opinie

Popkultura