[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Borys, przynosisz wstyd

Nie trzeba się specjalnie starać, żeby znaleźć w internecie zdjęcia Borysa Szyca w sytuacjach, umówmy się, nieprzynoszących mu szczególnej chluby, liczne materiały podrzędnych brukowców stanowią w tym zakresie również niemałe zaplecze faktograficzne. Gdybym był jak Borys Szyc, napisałbym pod ich wpływem na przykład: „Jesteś żałosny, chłopczyku, oddaj paszport, bo przynosisz wstyd”.
 [Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Borys, przynosisz wstyd
/ screen YT
Nie zrobię tego, ponieważ Borysem Szycem nie jestem, nie jestem również – jak to się mówi – „święty” i nie uważam, żebym miał prawo komentować upadki Borysa Szyca. Wystarczy jednak obejrzeć całkiem niedawno nagrane przez tego samego Borysa Szyca, który pojechał na galę Oscarów, strzelane przez niego selfiki z wielkimi tego świata w tle, niczym nastolatka za kulisami koncertu ulubionego zespołu, żeby pojąć, jakiej siary nam ten „reprezentant” narobił w Hollywood. Jeśli ktoś uważa, że trzeba prowincjusza zrozumieć, niech sprawdzi, jak w tej samej sytuacji zachowywał się Tomasz Kot.

Szczytem żałości zachowania Szyca był filmik z hollywoodzkiej taksówki, który ten sam nagrał i puścił w świat. Filmik, na którym po serii kompletnie idiotycznych min, pluje gumą do żucia na podłogę. To już nawet nie trzeba być Borysem Szycem, czy też z innej mańki, jego zatroskanym przyjacielem, wystarczy zostać przypadkowym widzem tego „dzieła”, żeby chociaż pomyśleć: „Jesteś żałosny, chłopczyku, oddaj smartfon, bo przynosisz wstyd”.

A takimi to słowami ten arbiter elegancji, dobrego smaku i wstydu zwrócił się do Zofii Klepackiej, polskiej windsurferki, mistrzyni i dwukrotnej wicemistrzyni świata w olimpijskiej klasie RS:X, brązowej medalistki XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie. „Jesteś żałosna, dziewczynko. Oddaj te medale i nie noś orła, bo przynosisz wstyd” – napisał pod postem tefauenowskiej celebrytki Kingi Rusin, która wrzeszczała za Zofią Klepacką na ulicy: „Wstyd! Wstyd!”, ponieważ uważa, że sprzeciw wobec tzw. Karty LGBT jest „homofobią”. A żeby uwiecznić swój atak histerii, jeszcze go opisała na Instagramie.

Po co to wszystko piszę? Po co poświęcam tych kilka cennych liter żałosnemu chłopczykowi i nieumiejącej opanować emocji celebrytce? Ano po to, żeby dać wyraźny sygnał poparcia pani Zofii Klepackiej, twardemu sportowcowi, mamie i dzielnej kobiecie, dzięki mocnemu sprzeciwowi której (nie tylko oczywiście, ale to był ważny element) również moje dziecko nie zostało poddane eksperymentowi LGBT i nie jest – i oby nie było – uczone masturbacji czy negocjacji satysfakcjonującego seksu z partnerem. Za ten mocny sprzeciw Zofię Klepacką spotkał huraganowy hejt tęczowych środowisk i ich klakierów takich jak Kinga Rusin.

Chapeau bas, Pani Zofio. I wdzięczność rodziców. Jest nas więcej, choć rzeczywiście wariatki i infantylni łysiejący chłopcy bywają głośniejsi.

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (23/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe