loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Prawomocnie skazany za handel kobietami lider "KOD-Kapeli" wciąż nie trafił do aresztu
Opublikowano dnia 17.06.2019 13:39
Jak podaje portal DoRzeczy.pl, prawomocnie skazany za handel kobietami lider KOD-Kapeli Konrad M. mimo wielokrotnych wezwań przez sąd do stawienia się w areszcie śledczym nie zamierza poddać się karze. Mało tego; mimo ciążącego na nim wyroku dalej prowadzi działalność w mediach społecznościowych i sprzedaje płyty.

Konrad M., screen YT

Konrad M. został prawomocnie skazany na 4,5 roku więzienia w lutym 2019 roku. Był kilka razy wzywany do stawienia się w areszcie śledczym celem odbycia kary. Nie zastosował się jednak do nakazów sądu


- pisze dla DoRzeczy.pl Blanka Aleksowska. Muzyk złożył wniosek do Sądu Okręgowego w Krakowie o odroczenie wykonania kary. Wniosek został odrzucony, wobec tego 30 maja Sąd Okręgowy w Krakowie skierował do właściwej komendy policji nakaz doprowadzenia skazanego do aresztu śledczego oraz zarządził jego poszukiwania. Mimo to Konrad M. do dnia dzisiejszego nie trafił za kratki. Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że monitoruje sprawę.

W rozmowie z "DoRzeczy" muzyk nie odpowiedział na pytanie, dlaczego nie stawił się w zakładzie karnym. Poinformował jednak, że złożył wniosek do Sądu Najwyższego o kasację wyroku i oczekuje na decyzję. 

źródło: dorzeczy.pl

raw

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Chuligańskie wybryki w centrum Krakowa
Z jednej strony to dobrze, że mundurowi pilnują porządku w centrum podwawelskiego grodu, z drugie przeraża jednak liczba zachowań, które trzeba piętnować i karać.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Nowa Komisja: plusy i minusy
Z miesięcznym opóźnieniem europarlament wybrał nową Komisję Europejską. Juncker idzie na emeryturę, ale Timmermans się załapał – co prawda nie na szefa KE (jego marzenie numer 1) ani na szefa Rady Europejskiej (jego marzenie numer 2), ale na jednego z siedmiu wiceszefów Komisji.
avatar
Jacek
Matysiak

Mój okupacyjny strajk w stanie wojennym… (14/15 XII 1981 r.)
Dbaliśmy tylko, aby nie upaść, nie dać się zadeptać, lub oddzielić, poruszaliśmy się ciasno w zwartym biegu trzymając swoje plecaki, okryci kocami. Poczułem się jak uchodzące z obławy dzikie zwierzę: kierunek i ciała napędzane strachem pragnące wyrwać się z tego piekła. Nie trzeba było wyższych przeżyć, wszyscy biegnąc płakaliśmy „jak bobry”, zachłystując się powietrzem o dużym stężeniu gazu łzawiącego, co chwilę ktoś czymś dostawał, zwykle wystrzeloną puszką gazu, ale pamiętam, że jedna osoba z naszej grupy dostała też źle wycelowanym kamieniem przeznaczonym dla ZOMO. No, cóż…

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.