[Tylko u nas] Karina Opyrchał dla Tysol.pl: "Jestem dumna, że pochodzę z Wadowic"
![[Tylko u nas] Karina Opyrchał dla Tysol.pl: "Jestem dumna, że pochodzę z Wadowic"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/3ac0866c-7226-49cf-9cc4-5512e3da3d16/33787.jpg?p=article_hero_mobile)
- Są momenty, gdy robisz postój i przestajesz biec?
- Bywa, że się zatrzymuję. Żeby odpocząć, pozbierać myśli, poukładać w głowie plany na kolejne dni. Dużo pracuję. Zarobkowo i muzycznie. Dwa światy muszą się godzić i czasem w natłoku działań muszę powiedzieć STOP i odciąć się. Wtedy zazwyczaj wyruszam w podróż. Uwielbiam to.
- Co ci obecnie sprawia ból?
- Obecnie akurat jest bardzo dobrze! (Odpukać!). Ukazał się mój bardzo osobisty singiel, który jest ciepło przyjmowany. Zmieniłam miejsce zamieszkania na Hamburg, z czego ogromnie się cieszę. Nie mam powodu do narzekania. Zdrowie też jako tako. Nie mam więc powodów do narzekań!
- Zmagasz się z trudną rzeczywistością. W jaki sposób?
- Na szczęście to już za mną. Poprzedni rok nie był dla mnie zbyt dobry. Doznałam wielu niepowodzeń, co również odbiło się to na zdrowiu. Bardzo ciężko pracuję na swój sukces i niezależność. Po tym wszystkim musiałam odnaleźć jakąś równowagę i skupić się na sobie a przede wszystkim na zdrowiu, które jest najważniejsze. Mam dookoła siebie mnóstwo życzliwych ludzi, którzy pilnują, abym nie przesadziła.
- Na stale mieszkasz w Niemczech. Kiedy wracasz do Polski?
- Nie wiem jeszcze czy zostanę tu na zawsze. Świat jest teraz otwarty. Może za rok będę już w innym kraju? Nie mam problemu ze zmianą miejsca. Oczywiście tęsknię za Polską i chętnie wracam do rodziny, ale czuję się obywatelką świata i nie boję się wyzwań. Zwłaszcza, że to dobre dla mojej artystycznej drogi.
- Bóg musi być cierpliwy, jak wciąż ci daje kolejne szanse.
- Rzeczywiście musi być cierpliwy. Oj musi (śmiech). W ubiegłym roku troszkę chorowałam. Jako dziecko też mnie nie oszczędzał w problemach zdrowotnych. Ale może to mnie właśnie umocniło? I nauczyło pokory. Teraz nie przejmuję się głupotami i cieszę, każdą fajną sytuacją, która mi się przytrafia na co dzień. Uśmiecham się często do samej siebie, to pomaga. Każda zmiana jest po coś.
- Urodziłaś się w Wadowicach, tak jak św. Jan Paweł II. Papież jest znaczącą postacią w twoim życiu?
- Jak chyba w życiu większości Polaków. Byłam bardzo mała, kiedy do nas przyjechał już jako Papież, więc niewiele pamiętam, ale moje ukochane Wadowice mocno pielęgnują kult jego postaci. Ja czuję się tego częścią i jestem dumna, że pochodzę z tego miasteczka. Dedykowałam mu swój utwór i teledysk "To Twój dzień".
- Kiedy płyta?
- Niedługo (śmiech). Pracuję nad albumem, jednak chciałabym, aby ta płyta była różnorodna, by każdy znalazł na niej coś dla siebie. Mam nadzieję że uda mi się ją wydać w 2020 roku. Jest na to spora szansa. Wtedy oczywiście chętnie wam o niej opowiem (śmiech)
Rozmawiał: Bartosz Boruciak

Aleksandra Jakubiak OV: „Poza Kościołem nie ma zbawienia”, czyli o liście biskupów

KRRiT odwoła się od decyzji sądu ws. odwołania kary dla TVN za reportaż "Franciszkańska 3”
Na czele nowego wywiadu UE miałaby stanąć Ursula von der Leyen

Przewodniczący KEP na Dzień Świętości Życia: Troszczmy się o życie, szczególnie tych najsłabszych
Anna Wiejak: Żydów należy nawracać, a nie odwiedzać ich synagogi


