loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Karol Gac: Rydwanem do strefy relaksu
Opublikowano dnia 23.07.2019 20:15
Wakacje w pełni, więc to doskonała pora na nieco lżejszy temat. Plaża, palmy, czyste powietrze – kto nie chciałby odpoczywać w takich warunkach? Z takiego założenia wyszli chyba warszawscy urzędnicy, którzy stworzyli specjalną „strefę relaksu”. Koszt? Blisko milion złotych. Chociaż kto bogatemu zabroni?

Strefa relaksu w Warszawie, screen YT
Przyznam, że „strefa relaksu”, to pomysł nowatorski. Wierzę, że musi być w nim śmiała i odważna wizja. Jak inaczej tłumaczyć fakt, że przed siedzibę warszawskiego ratusza, która jest w ścisłym centrum stolicy, zwieziono dziesiątki drewnianych palet i roślin, po czym ułożono je na asfalcie? No, właściwie parkingu. Oczywiście, to wszystko obok ruchliwej ulicy. W dodatku blisko dwóch pięknych terenów zielonych. No nic innego, tylko innowacyjna koncepcja.

Przyznają Państwo, że osobliwy to projekt. Nic dziwnego, że od ponad tygodnia jest przedmiotem kpin. Nie dość, że wygląda wyjątkowo przygnębiająco, to jeszcze kosztował ponad 900 tysięcy. Zapomniałbym – „strefa relaksu” będzie działać do września. Warto się więc pospieszyć, aby samemu sprawdzić jej zalety. Chyba, że się nie zdąży. Weźmy choćby taki recyklomat, czyli urządzenie, do którego można wrzucać zużyte butelki. Z dumą ogłoszono, że stoi, ale już następnego dnia... się popsuł.

Najważniejsze jednak, że włodarze miasta są z siebie zadowoleni. W końcu rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa ocenił, że „reakcje pisowskich propagandzistów utwierdzają w przekonaniu, że Zielony Bankowy to świetny pomysł”. Trzeba przyznać, że ciekawy punkt odniesienia.

Inna sprawa, że samorządy coś ostatnio nie mają szczęścia do inwestycji. Weźmy taki Gdańsk. Piękne miasto, bogata historia, wiele potrzeb, a urzędnicy kupują... Rydwan. Tak, taki jak z Imperium Rzymskiego. Poważna sprawa, nie w kij dmuchał. No, prawie.

„Rydwan” jest bowiem rzeźbą i polegał na zmaterializowaniu snu autorki. Można i tak. Wydział Programów Rozwojowych gdańskiego ratusza wydał na to dzieło tylko 150 tysięcy złotych. Tylko, bo była promocja i udało się cenę obniżyć. Poza tym nie ma co się czepiać pieniędzy, bo akurat sztuka jest bezcenna.

Najlepsze zostawiam jednak na koniec. Na razie nie ma pomysłu, co z tym „Rydwanem” zrobić. Temu akurat się nie dziwię. Wiadomo już, że rzeźba będzie jednym z eksponatów w Nowym Muzeum Sztuki NOMUS. Jest tylko jeden haczyk – muzeum jeszcze nie istnieje. Ale kto by się takimi szczegółami przejmował, prawda?

Gdańszczanom i warszawiakom życzę spokoju. Przyda się, bo coś czuję, że przed nami jeszcze wiele ciekawych decyzji. Zwłaszcza że zbliżają się wybory parlamentarne. A przecież ktoś musi za to wszystko zapłacić. Jeżeli jednak Państwa spokój zostanie zmącony, to „strefa relaksu” już czeka. Przy odrobinie szczęścia uda się tam kogoś spotkać.

Karol Gac

Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Kiedy powstanie Komisja Europejska? Na razie KE bez Francji!
Kończę pięcioodcinkowy cykl dotyczący personaliów nowej Komisji Europejskiej („Nowa Unia” w nowej Komisji Europejskiej” - GPC z 23 września 2019, „Nowa Komisja Europejska: ofensywa kobiet i lewicy” GPC z 30 września, „Bruksela: najstarszy komisarz ma 72 lata, najmłodszy 29…” GPC z 7 października, „Nowa Komisja Europejska: od Miss Malty po eurobiurokratę z Grecji” GPC z 14 października) dosyć zaskakująca konstatacja, że Komisja Ursuli von der Leyen może nie powstać, jak to od początku zakładano 1 listopada A. D. 2019, ale później. Do momentu, w którym piszę te słowa (noc z czwartku 17 na piątek 18 października) nie ma jeszcze decyzji w sprawie kandydatów na komisarzy z aż trzech krajów Unii Europejskiej. Chodzi o Francję, Węgry i Rumunię. Skądinąd są to pierwsi w historii kandydaci z tych państw, którzy zostali odrzuceni. Wywołało to wściekłość Macrona, poczucie krzywdy w Budapeszcie i zaskakującą reakcję Bukaresztu, który wystawił bodaj po raz pierwszy w historii EWG-UE aż … dwoje kandydatów na to stanowisko.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Sieroty po PRL zagłosowały na swoich
Sieroty po PRL wprowadziły do parlamentu polityków wrogich idei niepodległości Polski, znieważających narodowe imponderabilia i zwalczających Kościół.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Instynkt samozachowawczy: zwierzęta go mają - politycy nie zawsze...
Polecam lekturę zapisu telewizyjnego wywiadu, jakiego udzieliłem red. Emilii Pobłockiej z TV „Republika” - tuż po „dealu” między Londynem a Brukselą ws. warunków Brexitu, a przed jego odrzuceniem przez Izbę Gmin.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.