Szukaj
Konto

[Tylko u nas] RAT KRU dla Tysol.pl: "Nie wprowadzamy napinki do muzyki. Z napinki zawsze wychodzi syf"

05.08.2019 21:50
[Tylko u nas] RAT KRU dla Tysol.pl: "Nie wprowadzamy napinki do muzyki. Z napinki zawsze wychodzi syf"
Źródło: Materiały prasowe
Komentarzy: 0
Muzykę robimy od kilkunastu lat. Zawsze gdzieś wypłyniemy. Robimy to po swojemu. Nie poddajemy się. Jesteśmy wytrwali w swoich działaniach.
- Chcecie uczłowieczyć szczura i dać mu pozytywne cechy?

- Szczur jest bardzo ciekawym zwierzęciem. Odraża i jest inteligentny. Szczur przetrwa w każdych warunkach. Szczury przetrwały bombardowanie Hiroszimy.

- To jak wy trwacie na rynku muzycznym?

- Muzykę robimy od kilkunastu lat. Zawsze gdzieś wypłyniemy. Robimy to po swojemu. Nie poddajemy się. Jesteśmy wytrwali w swoich działaniach.

- Utrzymujecie się z muzyki?

- Dobrze dorabiamy sobie z muzyki.

- Myśleliście o tym, żeby wydawać swoją twórczość na własną rękę?

- Sami ogarniamy dystrybucję cyfrową naszej twórczości. Nasza muzyka jest dostępna w serwisach streamingowych. CD i winyl pojawi się wkrótce. Cały czas gramy koncerty. Zapraszamy.

- Czujecie, że odkrywacie niszę, która łączy rapowanie z brzmieniami elektronicznymi rodem z lat 90.?

- Nie ma czegoś takiego na polskiej scenie.

- Skąd pomysł na taki wizerunek. Chcecie być szczurzym Daft Punkiem?

- Testowaliśmy różne warianty wizerunkowe. Jeden z nas zdecydował się na maskę.

- Wygodnie się w niej gra?

- Rat One schodzi z koncertów spocony, ale jest zadowolony.

- Łączycie starą szkołę z nową szkołą. To jest przepis na sukces?

- Po pierwszej płycie stwierdziliśmy, że chcemy dać więcej energii.

- Dlaczego współczesna muzyka elektroniczna mnie męczy?

- Jest za grzeczna. Dużo w niej popu. Nie ma radykalnych ruchów w dźwiękach. Jednak w podziemiu dzieje się dużo dobrego. Nawet w rapie dużo jest popu. W alternatywie różnie.

- Macie dużo dystansu do siebie. Dlaczego polskim twórcom brakuje luzu?

- Nie chcemy wprowadzać napinki do muzyki. Z napinki zawsze wychodzi syf i nieciekawe rzeczy. Musi być dużo luzu i dystansu.

- Co się stało, że duety elektroniczne boją się języka polskiego?

- W języku polskim łatwiej być patetycznym i sztampowym. Unikamy tego, nasza muzyka jest nasycona treścią.

Rozmawiał: Bartosz Boruciak









Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.08.2019 21:50