loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Zdjęcia z pożegnania von der Leyen. Pochodnie w rękach niemieckich żołnierzy. Gdzie łowcy faszystów?
Opublikowano dnia 16.08.2019 00:00
Cezary Gmyz korespondent TVP w Niemczech opublikował zdjęcia z pożegnalnego capstrzyku byłej już minister obrony narodowej Niemiec Ursuli von der Leyen, która podjęła się misji kierowania nową Komisją Europejską. Tych, którzy znają historię, szczególnie historię międzywojnia i II Wojny Światowej, zdjęcia mogą szokować

screen TT
Na zdjęciach widać bowiem niemieckich żołnierzy w charakterystycznych hełmach, łudząco podobnych do hełmów żołnierzy Wehrmachtu i z pochodniami, co przywodzi na myśl sceny z nazistowskich parteitagów z lat trzydziestych

- Capstrzyk pożegnalny Ursuli van der Leyen. A teraz wyobraźcie co by się działo na Czerskiej i Wiertniczej gdyby tak żegnano Antoniego Macierewicza. Muszę jednak przyznać, że orkiestra Bundeswehry rewelacyjnie zagrała „Wind of changes”


- pisze Cezary Gmyz

- Czy ja dobrze widzę? Pochodnie w rękach mają? Gdzie jest Adam Bodnar?


- pyta Piotr Woyciechowski

I tutaj nasuwa się pytanie, gdzie podziali się "łowcy faszystów", którzy "faszyzm" dostrzegali do tej pory w każdej pochodni? cyk
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Muzułmańscy studenci chcą mieć przerwy na modlitwę
Studiujący na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu Indonezyjczycy zwrócili się do jego władz o dostosowanie harmonogramu zajęć do terminarza modlitwy,
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Aborcja jak frytki w McDonaldzie, czyli „Nieplanowane”
"Nieplanowane" to ani kino wybitnie złe, ani mistrzowskie. Gdyby nie silnie wpływający na ocenę ciężki temat, powiedziałbym nawet, że to film nieco hallmarkowy.
avatar
Przemysław
Jarasz

P. Jarasz: Kosztowna podróż Pendolino zamieniła się w kolejowy koszmar z kaskaderskimi wyzwaniami
To miała być dla 69-letniego pana Krzysztofa (pełne dane do wiadomości redakcji) z Zabrza służbowa wyprawa do Warszawy połączona z delektowaniem się jazdą nowoczesnym Pendolino oraz zwiedzaniem stolicy kraju. W rzeczywistości z powodu niejasnych do dziś kłopotów technicznych całego składu, podróż zamieniła się dla niego w istny koszmar. Nie dość, że wydłużyła się o dwie godziny, to związana była nie tylko z jazdą w ogromnym ścisku i na stojąco, ale także z niemal kaskaderskimi wyzwaniami. A wszystko to za „jedyne” 150 złotych w drugiej klasie pociągu… - Awarie się zdarzają i nikt nie ma na nie wpływu, dla mnie jednak skandaliczna była organizacja sposobu radzenia sobie z usuwaniem ich skutków – mówi rozżalony zabrzanin.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.