loading
Proszę czekać...
Prof. Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": W południowej Afryce trwa ludobójsto białych Burów
Opublikowano dnia 04.01.2017 08:24
Burowie (Afrykanerzy) oraz ich sympatycy ostrzegają, że trwa ludobójstwo tego ludu. Ludobójstwo jeszcze to nie jest, ale bezsprzecznie wzrasta fala przemocy w stosunku do nich. Sprawcami są zwykle czarni sąsiedzi.

Youtube.com
Bur (Boer) oznacza rolnika, gospodarza, chłopa – po holendersku i afrykanersku. Emigranci z Niderlandów ponad 300 lat temu osiedlali się początkowo na pograniczu kapsztadzkiej kolonii, gdzie nominalnie podlegali Holenderskiej Kompanii Indii Wschodnich. W XIX w., aby odciąć się od angielskiego imperializmu, który tymczasem pokonał władze holenderskie, wielu Burów udało się w głąb Czarnego Lądu i ustanowiło tam Wolne Państwo Orange oraz Transwal. Burowie to wychodźctwo rolnicze, ale również i religijne. Emigranci należeli głównie do rozmaitych sekt protestanckich. Dopiero po wojnach burskich z Anglią ich społeczność ujął w karby zorganizowany kalwinizm. Wtedy to Wielka Brytania pokonała burską republikę. Biali tubylcy jako jedni z pierwszych doświadczyli na swojej skórze, czym są obozy koncentracyjne. Stworzyli je Brytyjczycy, aby poskromić burską partyzantkę. Rząd w Londynie był odpowiedzialny za śmierć z chorób i głodu wielu burskich cywilów.

Po wojnach doszło do porozumienia między kolonialistami i białymi tubylcami. Powstała Unia Południowoafrykańska, a potem Republika Południowej Afryki. Wprowadzono apartheid. Jednak przemysł i rolnictwo wymagały rąk do pracy. Wykorzystywano do niej czarnych, których traktowano jak podludzi. Poniżani podjęli walkę przeciwko apartheidowi, głównie w ramach Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC). Do ich walki natychmiast usłużnie dołączyli się komuniści i Sowieci. Południowoafrykańska partia komunistyczna kontrolowała ANC, a KGB i inne „bratnie” służby trenowały jej wojskówkę, tzw. Włócznię Narodu.

Po 1989 r. w RPA miał miejsce południowoafrykański „Okrągły Stół”. Czerwoni (głównie Murzyni), dogadali się z różowymi (liberałami), a nawet z ugodową częścią apartheidowców. Należy włączyć w to dużą część burskiej elity miejskiej. Ale nie rolników. Ci (było ich nawet do 45 tys.) uznali się za wykluczonych i opuszczonych. Zdecydowali, że przetrwają też i rządy ANC, który doszedł do władzy.
Na południowoafrykańskiej prowincji stosunki znacząco się wtedy nie zmieniły. Przybyło czarnych biurokratów, pojawili się szefowie policji, rosły podatki. Ale najlepsze farmy od setek lat były burskie. Powodowało to wściekłość sąsiadów. Poza tym gospodarka RPA już od dawna robiła bokami pod rządami skorumpowanego ANC. Kapitaliści, a z nimi ludzie wykształceni, masowo emigrowali. Doprowadzało to czerwonych do wściekłości, bowiem zostało im mniej do kradzieży. A Burowie nadal trwali, więc na nich skupiał się gniew.

Ponadto południowa Afryka doświadczała od pięciu lat poważnej suszy. Powodowało to cykliczne wyłączanie prądu i wzrost cen żywności. Związki zawodowe związane z ruchem komunistycznym wymuszały podwyżki płac, ale kapitaliści zwijali produkcję i zwalniali robotników, bo działanie gospodarcze w takim systemie coraz mniej się opłacało. Gniew zwracał się przeciw Burom jako producentom żywności. Bezprawie, wynikające z załamania się prawa i porządku, doprowadziło do zabijania Burów przez czarnych sąsiadów. Najazdy są coraz bardziej krwawe. Co więcej, torturuje się przed śmiercią również kobiety i dzieci. Od 1991 r. zabito około 1 tys. Burów.

Tymczasem na szczycie władzy, wśród elit ANC i ich rozmaitych współpracowników, zderzają się dwie wizje RPA. Obie mają marksistowskie korzenie. Pierwsza popiera integrację, chcąc w imię egalitaryzmu ewolucyjnie zlikwidować Burów jako osobną grupę, druga chciałaby czystego społeczeństwa, bez burskich naleciałości.

Organizacja Genocide Watch uznaje, że zabójcy to ksenofobowie oraz marksistowscy rasiści. Ich przywódcą w RPA jest Julius Malema, były szef Youth League, młodzieżówki wywodzącej się z ANC. Malema uważa, że jego głównym zadaniem jest zradykalizowanie ANC, zemsta na Burach i zbudowanie czarnej, socjalistycznej utopii. Znajduje posłuch na uniwersytetach. Ekstremiści prowadzą tam akcję przeciw symbolom przeszłości RPA, uciekają się do przemocy. I tutaj również głównym wrogiem jest Bur, bowiem angielscy imperialiści już dawno skapitulowali.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że Burowie utrzymują grupy samoobrony. Brutalnie traktują każdego prawdziwego czy potencjalnego agresora.

Oskarżają policję o ignorowanie ataków na nich. Rząd albo bowiem wyszydza burskie skargi, albo wręcz zachęca do przemocy. Na przykład podczas obchodów setnej rocznicy ANC wytrenowany przez KGB obecny prezydent Jacob Zuma odśpiewał nieformalny hymn „Włóczni Narodu”, który można sparafrazować jako „dajcie mi karabin maszynowy to sobie zabiję Bura”. I dośpiewał: „rząd zabije Bura”.
A Burowie nie chcą wyjeżdżać. Uważają, że południowa Afryka to również ich kraj. Igrają z ogniem. Zawsze byli jednak uparci.

Waszyngton, 28 grudnia 2016.

Marek Jan Chodakiewicz
www.iwp.edu

Tekst pochodzi z najnowszego numeru "TS" (01/2017) dostępnego również w wersji cyfrowej tutaj
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Tusk w roli Pytii
Od tygodnia dogłębnej analizie podlega przemówienie, które wygłosił przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk na Łódzkich Igrzyskach Wolności.
avatar
Ryszard
Czarnecki

„Pójdź, Henning-Kloska, ja Cię uczyć każę"....
Wartością z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa jest NATO, jest Pakt Północnoatlantycki i żadne propozycje czy nowe formuły, które się pojawiają, nie mogą wylać dziecka z kąpielą. Nie mogą zaszkodzić, ograniczyć możliwości działania NATO czy zmniejszyć jego aktywność. Dlatego też z pewnym dystansem patrzę na głoszoną i przez prezydenta Macrona, i przez kanclerz Merkel koncepcję wspólnej armii, ponieważ jak znam życie, a w polityce międzynarodowej jednak siedzę od dłuższego czasu, to wiem, że w praktyce politycznej ta koncepcja będzie oznaczała olbrzymią ilość zamówień dla francuskich czy niemieckich firm zbrojeniowych
avatar
.
Rosemann

Roseman: 8 miesięcy czyli w co gra Czarnecki
Nie da się wykluczyć i takiej możliwości, że Czarnecki ma takich nagrań więcej i to, o czym już wiemy to tylko sprytna przygrywka przed dalszym ciągiem. Który nastąpi wiosną i jesienią. Ale to się dopiero okaże.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.