Jerzy Bukowski: Spadkobiercy Ribbentropa i Mołotowa
21.08.2019 09:59

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Niewiele zmieniło się w sposobie myślenia polityków po obu stronach naszej granicy.
Tuż przed 80. rocznicą podpisania przez Związek Sowiecki umowy z III Rzeszą Niemiecką (powszechnie zwanej paktem Ribbentrop-Mołotow), której celem było zlikwidowanie i rozbiór II Rzeczypospolitej Polskiej nasi sąsiedzi ze wschodu i z zachodu, a w 1939 roku agresorzy zabrali głos w dziwnie znajomym oraz niepokojącym tonie.
Ambasador Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergiej Andriejew powiedział dziennikowi "Izwiestija", że wznowienie dialogu w kwestiach historycznych między naszymi państwami nie jest możliwe, dopóki w Polsce zaprzecza się wyzwoleniu jej przez Armię Czerwoną podczas II wojny światowej, a berliński dziennik "Die Welt" opublikował tekst, z którego jednoznacznie wynika, że żądania reparacyjne obecnych władz RP służą im głównie do odświeżania antyniemieckich stereotypów i podważania powojennego ładu, w tym przebiegu granicy na Odrze i Nysie.
Andriejew po raz kolejny powtórzył rosyjską wersję historii najnowszej ubolewając, że w Polsce zlikwidowano ponad 420 sowieckich pomników znajdujących się poza miejscami pochówków żołnierskich oraz zarzucił naszemu rządowi, iż demonstracyjnie ignoruje protesty strony rosyjskiej, która wprawdzie nie może przeszkodzić w usuwaniu ich, ale nie ma też prawa zapominać o tym działaniu uważanym przez nią za zniewagę.
Z tekstu szefa redakcji historycznej "Die Welt" Svena Felixa Kellerhoffa przeziera natomiast obawa o to, że kolejne państwa (np. Grecja) mogą - wzorem Polski - zwrócić się do władz w Berlinie o wojenne odszkodowania. Jego zdaniem prawdziwe powody wysuwania przez Polskę roszczeń wynikają z politycznych kalkulacji, w których ważną rolę odgrywają antyniemieckie stereotypy. Dziennikarz pozwala sobie również na sugestię, że jeżeli wcześniejsze wielokrotne rezygnowanie przez Polskę z reparacji ma być teraz unieważnione, to uzasadnienie traci przesunięcie w 1945 roku naszej granicy na zachód i przyłączenie ziem, które przez wieki były niekwestionowanymi niemieckimi terenami. Analogicznie trzeba byłoby też zakwestionować przesunięcie granic Związku Sowieckiego na zachód.
Jak widać, niewiele zmieniło się w sposobie myślenia polityków po obu stronach naszej granicy, którzy - nawet jeżeli głośno się tego wypierają - są w głębi duszy kontynuatorami metody prowadzenia polityki zagranicznej zaprezentowanej 80 lat temu przez Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa.
Ambasador Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergiej Andriejew powiedział dziennikowi "Izwiestija", że wznowienie dialogu w kwestiach historycznych między naszymi państwami nie jest możliwe, dopóki w Polsce zaprzecza się wyzwoleniu jej przez Armię Czerwoną podczas II wojny światowej, a berliński dziennik "Die Welt" opublikował tekst, z którego jednoznacznie wynika, że żądania reparacyjne obecnych władz RP służą im głównie do odświeżania antyniemieckich stereotypów i podważania powojennego ładu, w tym przebiegu granicy na Odrze i Nysie.
Andriejew po raz kolejny powtórzył rosyjską wersję historii najnowszej ubolewając, że w Polsce zlikwidowano ponad 420 sowieckich pomników znajdujących się poza miejscami pochówków żołnierskich oraz zarzucił naszemu rządowi, iż demonstracyjnie ignoruje protesty strony rosyjskiej, która wprawdzie nie może przeszkodzić w usuwaniu ich, ale nie ma też prawa zapominać o tym działaniu uważanym przez nią za zniewagę.
Z tekstu szefa redakcji historycznej "Die Welt" Svena Felixa Kellerhoffa przeziera natomiast obawa o to, że kolejne państwa (np. Grecja) mogą - wzorem Polski - zwrócić się do władz w Berlinie o wojenne odszkodowania. Jego zdaniem prawdziwe powody wysuwania przez Polskę roszczeń wynikają z politycznych kalkulacji, w których ważną rolę odgrywają antyniemieckie stereotypy. Dziennikarz pozwala sobie również na sugestię, że jeżeli wcześniejsze wielokrotne rezygnowanie przez Polskę z reparacji ma być teraz unieważnione, to uzasadnienie traci przesunięcie w 1945 roku naszej granicy na zachód i przyłączenie ziem, które przez wieki były niekwestionowanymi niemieckimi terenami. Analogicznie trzeba byłoby też zakwestionować przesunięcie granic Związku Sowieckiego na zachód.
Jak widać, niewiele zmieniło się w sposobie myślenia polityków po obu stronach naszej granicy, którzy - nawet jeżeli głośno się tego wypierają - są w głębi duszy kontynuatorami metody prowadzenia polityki zagranicznej zaprezentowanej 80 lat temu przez Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.08.2019 09:59
Niemcy zaciskają pasa przed świętami. Widać wyraźną zmianę
31.03.2026 16:42
Dziesiątki milionów euro rocznie. Europa Wschodnia priorytetem niemieckiej Fundacji Adenauera
31.03.2026 08:55

Komentarzy: 0
Fundacja Konrada Adenauera, blisko powiązana z niemiecką partią CDU, przeznacza dziesiątki milionów euro rocznie na działania w Europie Wschodniej. Najnowszy raport pokazuje, że region ten – szczególnie po 2022 roku – stał się jednym z głównych kierunków jej aktywności, łączącej projekty edukacyjne, polityczne i analityczne z szerszymi celami niemieckiej polityki zagranicznej.
Czytaj więcej
Dowództwo prostuje: Polska nie prowadzi działań ofensywnych przeciwko Rosji
31.03.2026 05:49

Komentarzy: 0
Dowództwo Operacyjne stanowczo odrzuca pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o rzekomym udostępnieniu polskiej przestrzeni powietrznej do działań ofensywnych przeciwko Rosji. Jak podkreślono, takie twierdzenia są całkowicie nieprawdziwe.
Czytaj więcej
Szef MSZ Niemiec: "Sprowadziliśmy na Polskę niewyobrażalne cierpienia"
30.03.2026 14:37

Komentarzy: 0
Szef dyplomacji niemieckiej Johann Wadephul oświadczył, że "nic nie jest i nigdy nie będzie w stanie cofnąć niewyobrażalnych cierpień, które my Niemcy sprowadziliśmy na Polskę za sprawą wojny i okupacji". Wadephul powiedział to w poniedziałek przed spotkaniem w Polsce z wicepremierem i szefem MSZ Radosławem Sikorskim.
Czytaj więcej
Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
30.03.2026 10:05

Komentarzy: 0
Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach z Niemcami, Litwą i Białorusią. W ciągu trzech dni – od 27 do 29 marca – skontrolowano dziesiątki tysięcy osób i pojazdów. W obu przypadkach odnotowano również odmowy wjazdu do Polski.
Czytaj więcej
