Szukaj
Konto

Seans nienawiści na pokazie "Smoleńska" w Berlinie.Pijany uczestnik żądał usunięcia z sali Cezarego Gmyza

08.01.2017 01:13
Seans nienawiści na pokazie "Smoleńska" w Berlinie.Pijany uczestnik żądał usunięcia z sali Cezarego Gmyza
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
Wiązany z KODem niemiecki "Klub Nieudaczników Polskich" zorganizował w Berlinie pokaz filmu "Smoleńsk", po którym miała nastąpić dyskusja na temat filmu. Całość okazała się żałosnym seansem nienawiści podczas którego publiczność śmiała się na przykład podczas sceny obrony przez generałową Ewę Błasik pamięci zmarłego tragicznie męża. Jak pisze na Twitterze Cezary Gmyz, jeden z uczestników, prawdopodobnie pijany, żądał usunięcia go z sali.
W panelu dyskusyjnym wzięło udział dwóch uczestników, dr Piotr Olszówka z berlińskiego Instytutu Humboldta i Philipp Fritz z Berliner Zeitung

Zupełnie nie rozumiem ani tego filmu, ani kontekstu, w którym został pokazany. Przecież on już nikogo do siebie nie przekona. Obóz rządzący cieszy się pełnią władzy, nie potrzebuje dziś kolejnego narzędzia do jej zdobycia, do grania na emocjach. Więc pytam: po co państwo przyszliście na ten pokaz? Film był straszny, żenujący, pełen błędów. Brakuje mu uczuciowości, nie nosi żadnej idei (...) Ten film to rodzaj politycznej pornografii.


- mówił Olszówka wzbudzając rechot sali

Film był nie do wytrzymania. Dlatego publiczność tak zareagowała. Jedynym antidotum na tę propagandę jest szczery śmiech. Tylko tak widzowie zdołali wytrzymać do końca filmu. Było mi ich naprawdę żal. A za aktorów jest mi wstyd.


-komentował niemiecki dziennikarz

Wie pan, ja się wstydzę za moich rodaków od trzydziestu lat. Nieustannie i codziennie. Rozumiem widzów. Ich śmiech to naturalna reakcja na ten film.


- mówił historyk sztuki o dziwnie polsko brzmiącym nazwisku Źródło: Wpolityce, TT
Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.01.2017 01:13