Ryszard Czarnecki: V-4: obrona wspólnych interesów

Piszę te słowa w Czechach, skąd właśnie odleciał prezydent RP Andrzej Duda - tuż po szczycie V4 czyli Grupy Wyszehradzkiej na zamku w Lanach. Najpierw obradowali prezydenci naszych czterech państw, a potem dołączyli do nich prezydenci Słowenii i Serbii. Rozmawiano o wspólnym działaniu na rzecz zwiększenia budżetu UE dla naszego regionu i o polityce klimatycznej i energetycznej - której wprowadzenie nie może szczególnie obciążać Polski, Czech, Węgier i Słowacji (a na to na razie wygląda). Mówiono też o rozszerzeniu Unii o kraje bałkańskie - stąd gość z Belgradu. To ważny przekaz, że V4 jest realną strukturą i przygotowuje wspólne akcje na niwie UE - ale w interesie regionu. Różnym naszym bliższym i dalszym sąsiadom współpraca V-4 jest ością w gardle - stąd właśnie wizyty Macrona w Pradze i Bratysławie, które przed rokiem, niestety, złamały solidarność "Wyszehradu" w kontekście Pakietu Mobilności. Dziś francuski prezydent usiłuje robić to samo w kontekście polityki klimatycznej, dzieląc państwa V-4 na te, które należy stawiać do kąta (Polska i Węgry) i te, które dają nadzieję na "poprawę". Wyszehrad jest wartością dla każdego z czterech krajów. Warto o tym pamiętać.
*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie" (05.10.2019)

"Bardzo bym sobie tego życzył". Morawiecki o powrocie do współpracy z Węgrami
MSZ Czech: Mamy zaufanie do Niemiec. Polska zmieniła zdanie ws. praworządności
[Tylko u nas] Prof. Grzegorz Górski: Polski plan dla Europy

„Czy Czechy zamierzają porzucić Węgry i Polskę?” Nowy czeski rząd propolski? Niezupełnie

„Polska nie godzi się na dyskryminację”. Morawiecki twardo na spotkaniu V4 z Macronem w Budapeszcie


