loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Krótko i na temat - recenzja] Kulki śmiechu prosto w łeb
Opublikowano dnia 04.11.2019 22:49
Nienawidzę filmów o zombie. Przewidywalne, nudne pełne krwi dla troglodytów albo masochistów. Obawiałem się, że „Zombieland: Kulki w łeb” będzie powielał ten schemat na szczęście się myliłem.

Materiały dystrybutora

 

Z bólem serca przyznaję, że nie oglądałem pierwszej części, Obiecuję poprawę i na pewno ją obejrzę. W amerykańskiej komedii maczali palce twórcy „Deadpoola” i „Venoma”. Wiedziałem, że szykuje się ubaw po pachy. Nie pomyliłem się. Tallahasse(Woody Harrelson) wraz ze swoją bandą chcą powstrzymać hordę zombie, która opanowała USA. Jednak jest mały problem. Nowych truposzy jednak nie jest tak łatwo zabić, ale strażnicy porządku i na to mają swoje sposoby i zasady. Kluczowe słowo... zasady. Chociaż mówią, że zasady są po to, żeby je łamać... nie w tym przypadku. Reguły przestrzegane główne Columbusa(Jesse Eisenberg) nie raz ratują życie wojownikom.

 

Najmocniejszą stroną komedii są dialogi. Cięte teksty gonią kolejne. Bohaterowie w ironiczny sposób komentują sytuacje i napotkane na drodze postacie. Wichta(Emma Stone) swoim cynizmem zalewa ekran, a Little Rock(Abigal Breslin) chce udowodnić całemu światu, że nie jest małą dziewczynką.

 

Film się nie dłuży. Dowcip goni dowcip. Jeżeli chcecie się pośmiać, zapraszam do kina.

 

PS Nie wychodźcie zbyt szybko z kina. Zostańcie do końca bo warto. Ja się nie boję duchów, a wy?

Bartosz Boruciak





 



 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Nie ma żadnego falstartu
Mądry polityk rozpoczyna kolejną kampanię wyborczą już dzień po zakończeniu poprzedniej.
avatar
Prawy
Sierpowy Mikroblog

Prawy Sierpowy: Senat i jego obstrukcyjne szachy
Sytuacja w senacie przypomina blokowanie walca przed ubiciem drogi asfaltowej, czyli rzuca się wszelkie blokady, które w ogólnym i końcowym efekcie nic nie dadzą, a jednak rzuca się dla własnej satysfakcji i złośliwości, tylko po co?
avatar
Ryszard
Czarnecki

O Engelsie, Bismarcku i... mojej mamie
Zagadka: kto jest autorem tego natchnionego, religijnego wiesza?

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.