[Tylko u nas] Sanah dla Tysol.pl: "Jako artystka jestem z siebie zadowolona"
02.12.2019 16:46
![[Tylko u nas] Sanah dla Tysol.pl: "Jako artystka jestem z siebie zadowolona"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/ec323fed-7f67-4cdf-83e9-9b597b294413/40397.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Myślałam o zagranicznej karierze. Teraz mi się zmieniło. Na ten moment Polska mi odpowiada. Jestem zadowolona z pisania po polsku – mówi Sanah, wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.
- Nie obawiasz się, że Twoja obecność w polskim przemyśle muzycznym może być niewidzialna?
- Nie obawiam się tego. Zależy mi na tym, żeby się rozwijać muzycznie.
- Czym jest dla Ciebie sukces?
- Rok temu powiedziałabym, że podbicie USA (śmiech). Myślałam o zagranicznej karierze. Teraz mi się zmieniło. Na ten moment Polska mi odpowiada. Jestem zadowolona z pisania po polsku.
- Twoi rówieśnicy wolą pisać po angielsku…
- Kilka osób zasugerowało mi, żebym pisała teksty po polsku. Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią wiele osób mówiło mi, że nie wiem co tracę, nie pisząc po polsku. Powiedzieli, że to może być przełom w mojej twórczości. Nie zgadzałam się z nimi.

- To kiedy zmieniłaś zdanie?
- Ponad rok temu. Posłuchałam kilku polskich zespołów m.in. Bitaminy. I uznałam, że można pozmagać się też trochę z językiem ojczystym.
- Kiedy wspólny utwór z Bitaminą?
- Pożyjemy, zobaczymy. Oni są na bardzo wysokim poziomie.
- Co to jest quality pop?
- Nie umiem określić własnej twórczości. Zaczęłam od piosenek z pianinem. Potem ktoś dodał mi bit. I tak poszło.
- Wytwórnia sama Cię znalazła?
- Publikowałam wszędzie swoje demówki. Pewnego razu spotkałam Pana Andrzeja Puczyńskiego (byłego szefa wytwórni Universal Music), który był kluczową postacią na mojej drodze muzycznej. Powiedział, że nadszedł czas, żeby poznać osoby z wytwórni.

- Co masz czego nie mają inne, młode polskie wokalistki. Czym się wyróżniasz?
- Nie myślę o tym. Chciałabym jak najwięcej komponować. Ale jako artystka jestem zadowolona z siebie. Komponuję, piszę teksty jednak przy niektórych tekstach pomagała mi Magda Wójcik z zespołu Goya.
- Ambitne frazy pomieszane ze słownictwem rodem z mediów społecznościowych. To jest przepis na sukces?
- Tak wyszło (śmiech).
- Wydałaś EP-kę na winylu, który był hitem sprzedaży. Płyta winylowa nie kojarzy mi się z bardzo młodymi odbiorcami. Młodzi słuchają muzyki za pośrednictwem serwisów streamingowych. Tym ruchem wydawniczym chce ukierunkować się na osoby dojrzałe?
- Byłam zaskoczona ile młodych ludzi pisało do mnie w sprawie płyty winylowej. Mówili, że specjalnie kupili sobie gramofon(śmiech). Są to fani, którzy są ze mną od początku.
- Studiujesz na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie skrzypiec. Jest Ci to potrzebne? Jest wielu naturszczyków, którzy radzą sobie świetnie na rynku muzycznym.
- Dla mnie priorytetem jest praca z firmą fonograficzną. Jak coś nie wyjdzie, to zawsze zostaną mi skrzypce. Na początku nauka gry na skrzypcach jest bardzo męcząca. Ze skrzypcami mam kontakt od 7 roku życia.

- Nikt Cię nie zmuszał do skrzypiec?
- Sama wybrałam ten instrument. Jak usłyszałam moją starszą przyjaciółkę, która grała na skrzypcach, to się zakochałam w tych dźwiękach. Jeszcze balet wchodził w grę.
- Płyta, która ukaże się w 2020 roku będzie znacząco różniła się od EP-ki?
- Pożyjemy, zobaczymy (śmiech).
Rozmawiał: Bartosz Boruciak
- Nie obawiam się tego. Zależy mi na tym, żeby się rozwijać muzycznie.
- Czym jest dla Ciebie sukces?
- Rok temu powiedziałabym, że podbicie USA (śmiech). Myślałam o zagranicznej karierze. Teraz mi się zmieniło. Na ten moment Polska mi odpowiada. Jestem zadowolona z pisania po polsku.
- Twoi rówieśnicy wolą pisać po angielsku…
- Kilka osób zasugerowało mi, żebym pisała teksty po polsku. Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią wiele osób mówiło mi, że nie wiem co tracę, nie pisząc po polsku. Powiedzieli, że to może być przełom w mojej twórczości. Nie zgadzałam się z nimi.

- To kiedy zmieniłaś zdanie?
- Ponad rok temu. Posłuchałam kilku polskich zespołów m.in. Bitaminy. I uznałam, że można pozmagać się też trochę z językiem ojczystym.
- Kiedy wspólny utwór z Bitaminą?
- Pożyjemy, zobaczymy. Oni są na bardzo wysokim poziomie.
- Co to jest quality pop?
- Nie umiem określić własnej twórczości. Zaczęłam od piosenek z pianinem. Potem ktoś dodał mi bit. I tak poszło.
- Wytwórnia sama Cię znalazła?
- Publikowałam wszędzie swoje demówki. Pewnego razu spotkałam Pana Andrzeja Puczyńskiego (byłego szefa wytwórni Universal Music), który był kluczową postacią na mojej drodze muzycznej. Powiedział, że nadszedł czas, żeby poznać osoby z wytwórni.

- Co masz czego nie mają inne, młode polskie wokalistki. Czym się wyróżniasz?
- Nie myślę o tym. Chciałabym jak najwięcej komponować. Ale jako artystka jestem zadowolona z siebie. Komponuję, piszę teksty jednak przy niektórych tekstach pomagała mi Magda Wójcik z zespołu Goya.
- Ambitne frazy pomieszane ze słownictwem rodem z mediów społecznościowych. To jest przepis na sukces?
- Tak wyszło (śmiech).
- Wydałaś EP-kę na winylu, który był hitem sprzedaży. Płyta winylowa nie kojarzy mi się z bardzo młodymi odbiorcami. Młodzi słuchają muzyki za pośrednictwem serwisów streamingowych. Tym ruchem wydawniczym chce ukierunkować się na osoby dojrzałe?
- Byłam zaskoczona ile młodych ludzi pisało do mnie w sprawie płyty winylowej. Mówili, że specjalnie kupili sobie gramofon(śmiech). Są to fani, którzy są ze mną od początku.
- Studiujesz na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie skrzypiec. Jest Ci to potrzebne? Jest wielu naturszczyków, którzy radzą sobie świetnie na rynku muzycznym.
- Dla mnie priorytetem jest praca z firmą fonograficzną. Jak coś nie wyjdzie, to zawsze zostaną mi skrzypce. Na początku nauka gry na skrzypcach jest bardzo męcząca. Ze skrzypcami mam kontakt od 7 roku życia.

- Nikt Cię nie zmuszał do skrzypiec?
- Sama wybrałam ten instrument. Jak usłyszałam moją starszą przyjaciółkę, która grała na skrzypcach, to się zakochałam w tych dźwiękach. Jeszcze balet wchodził w grę.
- Płyta, która ukaże się w 2020 roku będzie znacząco różniła się od EP-ki?
- Pożyjemy, zobaczymy (śmiech).
Rozmawiał: Bartosz Boruciak


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.12.2019 16:46
„Omal nie umarłem”. Kazik Staszewski przerwał milczenie
15.02.2026 19:30
Zaskakujące słowa Obamy: "Kosmici są prawdziwi"
15.02.2026 08:57
Mam supermoce i gwarantuję nieprzespane noce
14.02.2026 18:57
Dramat znanej polskiej piosenkarki. Jej słowa chwytają za serce
14.02.2026 17:52
Nie żyje lider znanego zespołu
08.02.2026 14:47




