[Felieton "TS"] Karol Gac: Fikcja Schetyny
![[Felieton "TS"] Karol Gac: Fikcja Schetyny](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/3f1b3c71-f9f2-49b8-af22-0251dc3ebb32/40550.jpg?p=article_hero_mobile)
Rodziły się w bólach i przy dużej pomocy, ale w końcu są. Prawybory w Platformie Obywatelskiej. Prawybory, które jeszcze się na dobre nie rozpoczęły, a już stały się farsą. Wszystko po to, by pomóc Grzegorzowi Schetynie utrzymać władzę.
Prawybory w PO, które mają wyłonić kandydata tej partii na prezydenta, były tak naprawdę fikcją od samego początku. Nie mogło być jednak inaczej, skoro zostały wymyślone po to, by odciągnąć uwagę mediów od kłopotów Schetyny. Po przegranych wyborach parlamentarnych, w PO zaczęły się pojawiać głosy, że lider partii powinien ponieść polityczną odpowiedzialność oraz zrezygnować ze swojej funkcji.
Schetyna zdawał sobie sprawę, że zniecierpliwienie elektoratu rośnie, a bunt przybiera na sile. PO zresztą szybko zaczęły targać walki frakcyjne. Schetynę co prawda ratuje przejęty przez opozycję Senat, ale sytuacja wcale nie jest opanowana. Przywództwo lidera PO wielokrotnie zostało podważone, a on sam skorzystał z pewnej sztuczki.
Kiedy Donald Tusk oficjalnie ogłosił, że dezerteruje z Polski i po raz kolejny opuszcza swoich towarzyszy w potrzebie, wydawać by się mogło, że kandydatem PO na prezydenta zostanie Małgorzata Kidawa-Błońska. To wicemarszałek Sejmu była "jedynką" PO w Warszawie oraz kandydatką tej partii na premiera. To Kidawa-Błońska stała się - chcąc nie chcąc - "twarzą" PO. Trzeba też przyznać, że uzyskała w wyborach bardzo dobry wynik, co dodatkowo ją wzmocniło.
Schetyna postanowił jednak inaczej. Lider PO, chcąc zająć media czymś innym niż jego własne problemy, zorganizował wewnątrz partii prawybory. Ruch ten może i przyniósłby pozytywne efekty, gdyby nie jedno "ale". Żeby tak się stało, prawybory musiałyby być przeprowadzone normalnie: z większą liczbą kandydatów, lepszą organizacją czy wsparciem medialnym. Wówczas kto wie, może i PO by nawet zyskała w sondażach. Ostatecznie wyszło komicznie.
Do prawyborów zgłosiła się Małgorzata Kidawa-Błońska i przez długi czas nie było nikogo innego. Sytuacja zrobiła się groteskowa, więc Schetyna zaczął desperacko szukać kontrkandydata. Ostatecznie znalazł prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, choć i tu nie obyło się bez komedii. Jego nazwisko pojawiło się bowiem ostatniego dnia i to w zamkniętej kopercie. "Dżej Dżej" (jak o sobie mówi) albo "tęczowy Jacek" (jak nazywają go inni) znany jest przede wszystkim z bardzo lewicowych poglądów oraz fatalnego zarządzania stolicą Wielkopolski.
Mylą się Państwo, jeśli sądzą, że czeka nas teraz medialne show. Tak się składa, że PO wybierze swojego kandydata już 14 grudnia. Schetynie udało się co prawda na chwilę ugasić pożar, ale coś mi mówi, że zaraz wybuchną kolejne. Chyba że Jaśkowiak ma być tylko tłem dla Kidawy-Błońskiej, która dzięki kontrastowi objawi nam się jako stateczna dama stanu o umiarkowanych poglądach. Tylko czy Schetyna byłby na tyle przebiegły?
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.
Karol Gac

Schetyna zdawał sobie sprawę, że zniecierpliwienie elektoratu rośnie, a bunt przybiera na sile. PO zresztą szybko zaczęły targać walki frakcyjne. Schetynę co prawda ratuje przejęty przez opozycję Senat, ale sytuacja wcale nie jest opanowana. Przywództwo lidera PO wielokrotnie zostało podważone, a on sam skorzystał z pewnej sztuczki.
Kiedy Donald Tusk oficjalnie ogłosił, że dezerteruje z Polski i po raz kolejny opuszcza swoich towarzyszy w potrzebie, wydawać by się mogło, że kandydatem PO na prezydenta zostanie Małgorzata Kidawa-Błońska. To wicemarszałek Sejmu była "jedynką" PO w Warszawie oraz kandydatką tej partii na premiera. To Kidawa-Błońska stała się - chcąc nie chcąc - "twarzą" PO. Trzeba też przyznać, że uzyskała w wyborach bardzo dobry wynik, co dodatkowo ją wzmocniło.
Schetyna postanowił jednak inaczej. Lider PO, chcąc zająć media czymś innym niż jego własne problemy, zorganizował wewnątrz partii prawybory. Ruch ten może i przyniósłby pozytywne efekty, gdyby nie jedno "ale". Żeby tak się stało, prawybory musiałyby być przeprowadzone normalnie: z większą liczbą kandydatów, lepszą organizacją czy wsparciem medialnym. Wówczas kto wie, może i PO by nawet zyskała w sondażach. Ostatecznie wyszło komicznie.
Do prawyborów zgłosiła się Małgorzata Kidawa-Błońska i przez długi czas nie było nikogo innego. Sytuacja zrobiła się groteskowa, więc Schetyna zaczął desperacko szukać kontrkandydata. Ostatecznie znalazł prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, choć i tu nie obyło się bez komedii. Jego nazwisko pojawiło się bowiem ostatniego dnia i to w zamkniętej kopercie. "Dżej Dżej" (jak o sobie mówi) albo "tęczowy Jacek" (jak nazywają go inni) znany jest przede wszystkim z bardzo lewicowych poglądów oraz fatalnego zarządzania stolicą Wielkopolski.
Mylą się Państwo, jeśli sądzą, że czeka nas teraz medialne show. Tak się składa, że PO wybierze swojego kandydata już 14 grudnia. Schetynie udało się co prawda na chwilę ugasić pożar, ale coś mi mówi, że zaraz wybuchną kolejne. Chyba że Jaśkowiak ma być tylko tłem dla Kidawy-Błońskiej, która dzięki kontrastowi objawi nam się jako stateczna dama stanu o umiarkowanych poglądach. Tylko czy Schetyna byłby na tyle przebiegły?
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.
Karol Gac


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 05.12.2019 22:35
Komentarze
Tak się pilnuje Polski! Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
18.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Manifestacja „Razem dla Polski i Polaków”, referendum dotyczące Zielonego Ładu i narastający konflikt społeczny wokół polityki gospodarczej rządu – to główne tematy najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” nr 20/2026. Redakcja koncentruje się na społecznym sprzeciwie wobec polityki klimatycznej UE, braku dialogu z pracownikami oraz rosnących napięciach między władzą a związkami zawodowymi. W numerze nie zabrakło także komentarzy politycznych, analiz społecznych oraz felietonów czołowych publicystów.
Czytaj więcej
Ludzie pod łapą zwierząt. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
11.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy prawa zwierząt zaczynają dominować nad prawami człowieka? Czy współczesna kultura i polityka przesuwają granice między światem ludzi i zwierząt? Na te pytania odpowiada najnowszy „Tygodnik Solidarność” nr 19/2026, którego tematem numeru jest coraz bardziej gorący społeczny i cywilizacyjny spór o miejsce zwierząt we współczesnym świecie. W nowym wydaniu nie brakuje także mocnych analiz politycznych, tekstów społecznych, tematów związkowych oraz szerokiego przeglądu felietonów i komentarzy.
Czytaj więcej
Mapa polskiego bezrobocia – nowy numer „Tygodnika Solidarność”
04.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Rosnące bezrobocie, zwolnienia grupowe i niepokojące zmiany na rynku pracy – to główny temat najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” nr 18/2026. Redakcja przygląda się zjawisku, które jeszcze niedawno wydawało się w Polsce marginalne, a dziś ponownie staje się jednym z kluczowych problemów społeczno-gospodarczych. W numerze nie brakuje także mocnych komentarzy, analiz politycznych oraz szerokiego wachlarza felietonów.
Czytaj więcej
Człowiek na pierwszym miejscu. Nowy numer Tygodnika Solidarność
27.04.2026 19:52
Jarosław Kaczyński w epoce fałszywej konieczności
15.04.2026 10:45

Komentarzy: 0
Przez kilkanaście miesięcy, na przełomie 1989 i 1990 roku, Jarosław Kaczyński był redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność” – pisma, które w samym środku transformacji mówiło coś odmiennego niż to, co ówczesne elity uważały za oczywiste. W redakcyjnych sporach i tekstach odrzucających język „konieczności” krystalizowała się wizja, która później powróci jako realna siła polityczna.
Czytaj więcej
