[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Chapeau bas, Panie Łukaszu!
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Chapeau bas, Panie Łukaszu!](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/9441423b-7274-4925-a7b8-28cebcdc5a88/40781.jpg?p=article_hero_mobile)
Trochę trudno się rozstać z obrazem Polaka walczącego z terrorystą na London Bridge przy pomocy kła narwala. W ciągu kilku chwil ten obraz wszedł do kanonu popkulturowych kodów, dzięki któremu cały świat zobaczył obrazy polskiej husarii, a Brytyjczycy przypomnieli sobie o dzielnych Polakach. I to jest pozytyw, którego koncerny prowadzące media społecznościowe już nie zmienią, choć się bardzo starały.
Pomimo jednak, że okazało się, że kieł narwala, owszem, był na miejscu, ale nie trzymany przez polskie ręce, warto pamiętać o kilku sprawach.
Po pierwsze - to nie komiks, naprawdę zginęły dwie osoby. A London Bridge nie po raz pierwszy i niestety zapewne nie po raz ostatni jest sceną, na której rozgrywa się dramat upasionego na lewackiej głupocie terroryzmu.
Po drugie - to, czy Pan Łukasz walczył kłem narwala, czy - jak sam pisze - w oświadczeniu, drągiem, w niczym nie umniejsza jego bohaterstwa, co z niejaką satysfakcją próbują robić niektóre "wiodące media". - W pewnym momencie uderzył zamachowca w klatkę piersiową i odbił się od niej, wtedy wiedział już, że coś jest nie tak. A on miał na sobie tę kamizelkę. Później doszło do walki między nimi z użyciem noża. Łukasz został zraniony aż pięć razy. Był ciężko ranny, ale ani przez chwilę się nie zawahał. Później dołączyły do niego dwie lub trzy osoby. Napastnik uciekł po schodach, Łukasz biegł tuż za nim: był ranny, ale walczył do końca - mówił mediom szef pana Łukasza Toby Williamson.
Wreszcie po trzecie, bohaterski Pan Łukasz nie bez powodu prosi o uszanowanie jego prywatności. Na pewno potrzebuje czasu na rekonwalescencję, ale przede wszystkim, co wydaje mi się oczywiste, musi chronić siebie i rodzinę przed zemstą wspólników terrorysty, który zupełnie przypadkiem nazywa się tak dość charakterystycznie - Usman Khan.
I choć z powodów symbolicznych czy popkulturowych, jak wspomniałem na początku, trochę trudno rozstać się z obrazem Polaka walczącego kłem narwala, to zróbmy to bez żalu, bo kieł narwala czy drąg - w niczym to bohaterstwa Pana Łukasza nie umniejsza, a kilka ciosów nożem, które musiał znieść, żeby powstrzymać terrorystę, doskonale wypełnia każdy symboliczny obraz polskiej rycerskości. Sam Pan Łukasz, choć leży pocięty w szpitalu, przypomina o ofiarach: "Chciałbym przekazać swoje kondolencje rodzinom, które straciły ukochane osoby. Wysyłam im wyrazy wsparcia oraz wszystkim, którzy ucierpieli przez ten bezsensowny atak". Nawet na co dzień poszukujące byle pretekstu do pisania źle o Polsce i Polakach "wiodące media" - wyobrażam sobie, z jakim bólem - musiały o Panu Łukaszu pisać dobrze. Po prostu historia. Dramatyczna, ale i bohaterska.
Zwyczajnie brakuje mi słów. Panie Łukaszu, szanując Pana prośbę, zaniecham prób odkrycia Pana tożsamości, ale jeśli Pan to czyta, to proszę przyjąć wyrazy najgłębszego szacunku. 
Cezary Krysztopa

Po pierwsze - to nie komiks, naprawdę zginęły dwie osoby. A London Bridge nie po raz pierwszy i niestety zapewne nie po raz ostatni jest sceną, na której rozgrywa się dramat upasionego na lewackiej głupocie terroryzmu.
Po drugie - to, czy Pan Łukasz walczył kłem narwala, czy - jak sam pisze - w oświadczeniu, drągiem, w niczym nie umniejsza jego bohaterstwa, co z niejaką satysfakcją próbują robić niektóre "wiodące media". - W pewnym momencie uderzył zamachowca w klatkę piersiową i odbił się od niej, wtedy wiedział już, że coś jest nie tak. A on miał na sobie tę kamizelkę. Później doszło do walki między nimi z użyciem noża. Łukasz został zraniony aż pięć razy. Był ciężko ranny, ale ani przez chwilę się nie zawahał. Później dołączyły do niego dwie lub trzy osoby. Napastnik uciekł po schodach, Łukasz biegł tuż za nim: był ranny, ale walczył do końca - mówił mediom szef pana Łukasza Toby Williamson.
Wreszcie po trzecie, bohaterski Pan Łukasz nie bez powodu prosi o uszanowanie jego prywatności. Na pewno potrzebuje czasu na rekonwalescencję, ale przede wszystkim, co wydaje mi się oczywiste, musi chronić siebie i rodzinę przed zemstą wspólników terrorysty, który zupełnie przypadkiem nazywa się tak dość charakterystycznie - Usman Khan.
I choć z powodów symbolicznych czy popkulturowych, jak wspomniałem na początku, trochę trudno rozstać się z obrazem Polaka walczącego kłem narwala, to zróbmy to bez żalu, bo kieł narwala czy drąg - w niczym to bohaterstwa Pana Łukasza nie umniejsza, a kilka ciosów nożem, które musiał znieść, żeby powstrzymać terrorystę, doskonale wypełnia każdy symboliczny obraz polskiej rycerskości. Sam Pan Łukasz, choć leży pocięty w szpitalu, przypomina o ofiarach: "Chciałbym przekazać swoje kondolencje rodzinom, które straciły ukochane osoby. Wysyłam im wyrazy wsparcia oraz wszystkim, którzy ucierpieli przez ten bezsensowny atak". Nawet na co dzień poszukujące byle pretekstu do pisania źle o Polsce i Polakach "wiodące media" - wyobrażam sobie, z jakim bólem - musiały o Panu Łukaszu pisać dobrze. Po prostu historia. Dramatyczna, ale i bohaterska.
Zwyczajnie brakuje mi słów. Panie Łukaszu, szanując Pana prośbę, zaniecham prób odkrycia Pana tożsamości, ale jeśli Pan to czyta, to proszę przyjąć wyrazy najgłębszego szacunku. 
Cezary Krysztopa


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 10.12.2019 22:11
Komentarze
Historia arcypolska. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
27.07.2026 16:28

Komentarzy: 0
W nowym numerze „Tygodnika Solidarność” wracamy do Powstania Warszawskiego – wydarzenia, które po 82 latach wciąż pozostaje jednym z fundamentów polskiej pamięci narodowej. Piszemy o walce o cześć dla bohaterów sierpnia 1944 roku, o młodym pokoleniu, które przejmuje ich dziedzictwo, oraz o tym, jak historia nadal wpływa na współczesne spory. W numerze także najważniejsze tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, związkowe i kulturalne.
Czytaj więcej
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
Jakie plany na wakacje? Nowy numer "Tygodnika Solidarnośc"
06.07.2026 17:05

Komentarzy: 0
Wakacje zwykle kojarzą się z oddechem od spraw bieżących, ale rzeczywistość polityczna i społeczna nie zatrzymuje się ani na moment. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” prowadzimy Czytelnika przez konflikty polityczne, gorące debaty społeczne i spory o prawa pracownicze.
Czytaj więcej
Dla władzy wszystko. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
29.06.2026 17:29

Komentarzy: 0
Dlaczego coraz częściej wybranych obowiązują inne zasady niż resztę społeczeństwa? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” stawiamy to pytanie w kontekście ostatnich wydarzeń ujawniających łamanie standardów życia publicznego, patologii instytucjonalnych oraz narastającego poczucia nierówności wobec prawa. Pokazujemy mechanizmy władzy i uprzywilejowania – od polityki i administracji, przez świat kultury, po konkretne sprawy, które w ostatnich tygodniach elektryzowały opinię publiczną.
Czytaj więcej