Urban robi z siebie... ofiarę stanu wojennego. "Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy"

Jerzy Urban, "Goebbels stanu wojennego", kpi z ofiar tego tragicznego okresu.
Screen Youtube Urban robi z siebie... ofiarę stanu wojennego. "Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy"
Screen Youtube / "Nie"
Urban we wspomnieniach z okresu stanu wojennego mówi:

Doznałem kontuzji ręki, nie mogłem prawą ręką ruszać. Nie dlatego, żeby ona tak się rwała do bicia "Solidarności", tylko dlatego, że ja musiałem podpisać 10 tys. kart identyfikacyjnych dla dziennikarzy. (...) Także byłem kontuzjowany w stanie wojennym i uważam się za jego ofiarę.


W nagraniu mówi również o "pępowinie" łączącej go z Jaruzelskim, o ">>bojówkach<< Solidarności" i piciu koniaku z Mieczysławem Rakowskim. O swojej roli propagandysty mówi cynicznie:

Nie musiałem pracować fizycznie, organizowałem konferencje prasowe, w których mówiłłem o tym, jak dobry jest stan wojenny i jak pożyteczne przynosi skutki


Wypowiedź Urbana skomentował historyk i publicysta Leszek Żebrowski:
 


Brak rozliczeń tamtych zbrodni skutkuje bezczelnymi kpinami i szyderstwem z ofiar, w tym śmiertelnych. Ale już niedługo. Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. W przeciwieństwie do ludzi...


- napisał na swoim profilu na Facebooku.

cwp/"Nie", Facebook

Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe