loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Alfred Bujara: Wolne niedziele są po to, żeby pracownik handlu mógł odpocząć po tygodniowej harówce
Opublikowano dnia 14.12.2019 16:32
– Nie jest prawdą, że społeczeństwo tego akceptuje niedziel wolnych od handlu, bo nie można czyjejś wolności, przedkładać na zniewolenie innego człowieka. W Niemczech od wojny są sklepy zamknięte. Tam nie wolności? – mówił na antenie TVP Info Alfred Bujara.

fot. screen TVP Info
Gościem programu „Debata” na antenie Telewizji Publicznej był Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”, który wypowiadał się ws. niedziel wolnych od handlu.

– Polacy przyzwyczaili się do wolnych niedziel. Zaakceptowali wolne niedziele, zrozumieli, że wolna niedziela jest po to, żeby ciężko pracujący w handlu pracownik mógł odpocząć po ciężkiej harówce, tygodniowej, od rana do wieczora – uważa Bujara.

Zdaniem przewodniczącego Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” pracownik w Polsce pracuje dwukrotnie wydajniej niż jego kolega na Zachodzie. – Nie jest tajemnicą, że dzisiaj w Polsce pracownik sieci handlowej zarabia czterokrotnie mniej niż jego kolega w Europie Zachodniej – podkreślił. Przewodniczący zwrócił więc uwagę, że ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele „to jedyna forma ustawowego zagwarantowania tym ludziom pewnego komfortu, aby mogli ten dzień spędzić z rodziną”.
 

Pracodawcy nie chcą z nami rozmawiać na ten temat. Nie ma dialogu na szczeblu krajowym. Pracodawcy kiedyś mówili, że nie są związkiem pracodawców, a teraz jak się okazuje, że są tym związkiem, a więc są dla nas partnerem, to dalej nic się nie zmieniło


– zaznaczył.

Prowadząca program przypomniała o projekcie jednej z organizacji pracodawców, która skierowała go do Ministerstwa Rozwoju. Chodzi o przywrócenie handlu w niedzielę, ale zatrudnieni mieliby być studenci, seniorzy, a także obcokrajowcy.

– Ten projekt nie ma żadnych szans – skwitował Alfred Bujara. Jego zdaniem pomysł ten „jest wyjęty z logiki”.
 

Tam jest zapis, i to będzie na pewno cenna informacja dla telewidzów: aby zabrać roczny ochrony okres przedemerytalny, w przypadku kiedy pracownik nie wykona 80 proc. normy. To absurd


– zauważył Bujara.

Jak podkreśla przewodniczący „pracownik musiałby pracować nie gorzej niż młody człowiek, a więc musiałby wykonywać normę tak samo, jak inni, młodzi pracownicy”. Zdaniem Bujary projekt jest niewłaściwy również dlatego, że „dziś nie ma już chętnych emerytów i studentów do pracy w handlu”.
 

Gdyby tak było, gdyby sieci płaciły należycie, to nie byłoby sytuacji takiej jak dziś, że mamy jedną czy dwie kasy czynne. Byliby tam przecież pracownicy


– zaznaczył.

– Dziś tym pracownikom się tak mało płaci, te wynagrodzenia są tak niskie, że nie ma chętnych do pracy w handlu. Nawet studentów i emerytów – dodał. Bujara podał przykład Warszawy, w której „na szybach lokali gastronomicznych widać kartki oferujące pracę”. – Tam studenci chętnie się przyjmują, tak samo osoby starsze. Proszę zauważyć, że dzięki ustawie ograniczającej handel w niedziele wzrosły zyski w gastronomii o 48 proc. – uważa Alfred Bujara.
 

Ja bym podsumował te niespełna dwa lata ustawy ograniczającej handel w niedziele, że ona ma się dobrze. Nie jest prawdą, że społeczeństwo tego nie akceptuje, bo nie można czyjejś wolności, przedkładać na zniewolenie innego człowieka. W Niemczech od wojny są sklepy zamknięte. Tam nie wolności?


– zakończył przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

Źródło: TVP Info
kpa

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy PO jest aby na pewno partią demokratyczną?
Dlaczego aktualne władze partyjne zdecydowały utajnić debatę o tak ważnej dla przyszłości głównego ugrupowania opozycyjnego sprawie jej przywództwa i jakie były tego powody?
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Jak zostałem Japończykiem, czyli Radżastan i polska wódka
„Jest Pan Japończykiem, Sir?”- słyszę, ale nie mogę uwierzyć własnym uszom. Brali mnie już za Amerykanina, Anglika, Francuza, ba, Rosjanina - ale za Japończyka, na miły Bóg, nigdy! Nigdy ze względów oczywistych - na Australijczyka czy nawet mieszkańca Nowej Zelandii (choć nie autochtona!) to ja może i wyglądam – mimo, że w takim Auckland w życiu nie byłem - ale jako żywo skośnych oczu nie mam i innych akcesoriów typowych dla synów Kraju Kwitnącej Wiśni również.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Zwierzęta jako symbole partii czyli zoologizacja polityki
Zwierzęta są obecne nie tylko jako element programów partii politycznych (na przykład dobrostan zwierząt lub też walka o zwiększenie pogłowia bydła, etc.), ale także bardzo często jako … symbole partii politycznych! Jest to widoczne i w Azji i w Afryce i w Ameryce, ale także, choć w mniejszym stopniu, w Europie.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.