loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] Kacper Anuszewski dla Tysol.pl: "»Serce do walki« jest filmem o wartościach"
Opublikowano dnia 16.12.2019 10:06
Gdybym skończył filmówkę robiłbym filmy takie jak inni. A takich produkcji jest dużo. Zawsze chciałem zrobić "Serce do walki" niezależnie. Nie chciałem robić filmu pod dyktando. Z tym scenariuszem chodziłem od wielu lat. Aż w końcu się udało. Chcę filmy robić po swojemu – mówi Kacper Anuszewski, reżyser, scenarzysta, producent i aktor w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.

Michał Białowąs - Materiały prasowe

Miałeś serce do walki, żeby walczyć o tę produkcję z takim niezbyt popularnym tematem, który jest na uboczu?

– Kick-boxing jest zapomnianą dyscypliną sportów walki. Najlepszy okres miał w latach 80. I 90. XX wieku. Warto go odświeżyć. Chciałem, żeby „Serce do walki” było filmem sportowym i o kick-boxingu. Wcześniej myślałem, żeby zrobić film o boksie, ale o tej dyscyplinie powstało mnóstwo filmów. Jest to film motywacyjny, który daje nadzieję ludziom. Brakuje na polskim rynku filmowym kina motywacyjnego. „Serce do walki” jest filmem o wartościach. Zapraszam na niego rodziny z dziećmi. Poza tym można zobaczyć Marcina Zarzecznego, który zagrał świetnie osobę pogrążoną w depresji spowodowanej niepełnosprawnością. Ma taki „niepolski” styl gry (śmiech). 

Miałeś szczęście do Łukasza Wabnica, który zagrał główną rolę w twoim filmie…

– Ma dużo energii. Pracowaliśmy kiedyś razem na planie. Nie sepleni (śmiech). Ma osobowość. Jest medialny i do tego „czuje” ten klimat.

To nie było zbyt duże ryzyko, żeby wziąć kickboxera do roli głównej?

– Zawsze jest ryzyko. Postawiłem na swoją intuicję. Wiedziałem, że Łukasz zrobi to świetnie.

Na planie pojawił się również inny kickboxer Jerzy Juras Wroński który też jest raperem.

– Fakt. Ma doświadczenie sceniczne, więc praca z kamerą była dużo łatwiejsza, ale również spisał się rewelacyjnie w swojej roli.

Jak udało ci się tak zgrabnie poprowadzić naturszczyków na planie filmowym?

– Sami się prowadzili (śmiech). Oni są świetni. Czuli to. Mieliśmy próby, zanim trafiliśmy na plan zdjęciowy. Z niektórymi aktorami jeździliśmy na różne gale. Polski Związek Kick-Boxingu bardzo nam w tym pomagał. Mogliśmy wejść tam gdzie chcemy.

Film powstał bez wsparcia Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Od samego początku było takie założenie? Większość polskich filmów, którą są dotowane przez PISF są robione, tylko po to, żeby były zrobione. Sztuka dla sztuki kierowana do wąskich grup artystycznych. Dlaczego?

– Zawsze chciałem to zrobić niezależnie. Nie chciałem robić filmu pod dyktando. Z tym scenariuszem chodziłem od wielu lat. Aż w końcu się udało (śmiech). Jeżeli PISF będzie chciał sfinansować mój pomysł na moich warunkach. Dlaczego nie? Chcę filmy robić po swoje.

Jesteś po szkole filmowej?

– Nie. Jestem aktorem. Zagrałem w ponad 400 reklamach. Wszystkiego nauczyłem się sam.

Nie wstydzisz się grania w reklamach?

– Nie. Dlaczego? Grałem również w teatrach, m.in. w Teatrze Na Woli. Skończyłem prywatną szkołę Państwa Machulskich. Gdybym skończył filmówkę robiłbym filmy takie jak inni. A takich jest dużo (śmiech).

Dasz radę nakręcić oryginalną reklamę?

– To domy mediowe wymyślają pomysły na reklamy. Ciężko jest oczekiwać sztuki od kilkudziesięciu sekund. Ale niektóre są naprawdę super.

Z aktora na reżysera, scenarzystę i producenta? Ciekawe.

– To kolejny etap. Chciałem się rozwijać. Zrobiłem 3 filmy krótkometrażowe, które zdobyły wiele nagród na festiwalach filmowych.

– „Tata”, „Kurs” i „Myszy i szczury”?

– Zgadza się. „Myszy i szczury” będą filmem pełnometrażowym. W tym roku zrobiłem 11 reklam telewizyjnych jako reżyser. Z tych pieniędzy zarobionych na reklamach mogłem zainwestować we własny film. Jak dostałem nominację na festiwalu w Las Vegas za „Myszy i szczury”, to wysłałem zapytanie do PISF-u, czy wspomogą mój wyjazd na ten festiwal. Zgadnij jaka była odpowiedź?

Odmowna.

– Zgadza się. Nie znam tam ludzi. Nie znam panujących tam układów. Mój film na festiwalu w Las Vegas był jednym polskim filmem. Wyjazd pomogła mi ogarnąć Fundacja Wspólnota Pokoleń. Po projekcji mojego filmu podchodzi do mnie Pewien chiński producent i mi gratuluję. Mówi, ze możliwe że byłby zainteresowany kupieniem tej historii zrobić i prosił, żebym wysłał mu scenariusz. Okazało się, że jest producentem, który współtworzył m.in. takie filmy jak „Mission Impossible 3” z Tomem Cruisem lub „Niezniszczalny” z Brucem Willisem.

Dlaczego w Polsce brakuje rasowego kina akcji?

– Pasikowski wraca z „Psy 3” wkrótce. Vega robi akcje po swojemu. Jest tego trochę.

Jesteś normalnym i wesołym facetem, to takie nietypowe jak na filmowca, którzy często żyją w zupełnie innej galaktyce. Na twoje zachowanie miało duży wpływ środowisko, w którym się wychowałeś czy coś innego?

– Jestem z Dolnego Mokotowa. Jestem jaki jestem nie będę udawał kogoś innego. Może koledzy są zmanierowani, ja nie jestem. Szkoła filmowa bardzo często to powoduje. Na szczęście z tobą można luźno porozmawiać. Dziennikarze są często bardzo spięci.

Dziękuję. A może kino historyczne?

– Marzy mi się film o Kościuszce. A co do kina akcji była szansa, żeby w „Sercu do walki” zagrał Jean-Claude Van Damme. Jednak się nie udało, ale było blisko. Może następnym razem (śmiech).

Zaangażowany jesteś w produkcję filmu „Futro z misia”. Nie boisz się, że przez podobną obsadę będzie zestawiany z „Chłopakami nie płaczą”?

– Już jest zestawiany. Jestem reżyserem tego filmu do spółki z Michałem Milowiczem. Jakaś epizodystka stwierdziła, że zagrała w „Chłopakach nie płaczą 2”. Dementujemy to cały czas. Jedyne co łączy te filmy to jest to co powiedziałeś - podobna obsada.

Jak się udało ich zaangażować?

– To zasługa Michała Milowicza i Ani Siergiej. Takiej komedii jak „Futro z misia” dawno nie było na polskim rynku. Widzowie długo na nią czekali.

Dialogi z Twojego nadchodzącego filmu przejdą do mowy potocznej jak teksty z „Chłopaków nie płaczą”?

– Jest na to duża szansa. Premiera 25 grudnia. A „Serce do walki” 13 grudnia. Zapraszam do kin, żeby przywrócić blask kick-boxingowi jednej z najbardziej polskich dyscyplin sportu. Mamy wielu mistrzów. W mediach się o tym nie mówi. Niestety. Czas to zmienić i po to zrobiłem „Serce do walki”. Poza tym chciałem udowodnić, że można zrobić film bez znajomości i kontaktów. Który będąc niezależną produkcją okaże się naprawdę dobrym filmem.

Rozmawiał: Bartosz Boruciak

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kto pojedzie do Katynia i do Smoleńska?
Uważam, że w okrągłe, czyli 80. i 10. rocznice zbrodni katyńskiej oraz katastrofy smoleńskiej na ich miejscach powinni być obecni i Prezydent RP, i premier naszego rządu.
avatar
Prawy
Sierpowy Mikroblog

Prawy Sierpowy: Wszelkie brudne chwyty dozwolone??!
Obecnie świat trawi potężny i uzasadniony strach przed nową epidemią. Notuje się setki ofiar, w coraz to nowych lokalizacjach ujawniają się kolejni zarażeni.\n\nNie znam się na medycynie, więc pozostawię sprawy medyczne specjalistom.\n\nZa to mogę skomentować zachowanie pewnej części opozycji. Otóż Im zwyczajnie brak zakażonych w Polsce zaczyna wyraźnie szkodzić na głowy! Pojawiło się kilka komentarzy iż coronawirus byłby końcem marzeń o prezydenturze Kandydata Pana Andrzeja Dudy!
avatar
Ryszard
Czarnecki

Magda Ogórek vs.Ryszard Czarnecki: o Macronie i siatkarskim Pucharze Polski kobiet w Nysie
Zapraszam do lektury zapisu mojego radiowego wywiadu, którego udzieliłem red. Magdalenie Ogórek. Rozmowa była emitowana w ramach audycji „Prosto z Sejmu” na antenie Radia Opola. Oto tenże zapis:

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.