loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: 1917
Opublikowano dnia 27.01.2020 20:50
No muszę powiedzieć, że jestem w szoku. Byłem na pokazie przedpremierowym filmu „1917” opowiadającego historię dwóch brytyjskich żołnierzy, którzy podczas I wojny światowej otrzymali straceńczą misję pomiędzy liniami zachodniego frontu wojny pozycyjnej. I nie żałuję, że zabrałem Syna.

foto. materiały prasowe
Nie żałuję, choć miałem wątpliwości. Film jest dosyć dorosły, pokazuje okrucieństwo wojny w sposób bardzo dosłowny, scena, w której jeden z bohaterów najpierw kaleczy rękę na zasiekach, a potem ta sama ręka wpada mu we wnętrzności trupów dookoła, trupów, które umazane błotem, po śmierci, leżą obok trupów armii wroga, właściwie nie do rozpoznania, prawdopodobnie zapadnie mi w pamięć na długo. Syn trenuje strzelanie do rzutków, odnosi na tym polu sukcesy, jest zafascynowany historią i militariami. Pomyślałem, że pokażę mu inną stronę „bohaterskiej” wojny. Cóż, to się na pewno udało.

A jednak nie tylko. Film jest jednocześnie wspaniałą, bo szczerą, opowieścią o męstwie, odwadze, niezłomności, przyjaźni, powinności. Obowiązkowe kwestie neomarksistowskiej propagandy opędzono jednym hinduskim żołnierzem brytyjskim, nie jestem historykiem, ale w sposób jak najbardziej poprawny historycznie, jak mi się, liznąwszy nieco historię imperium brytyjskiego, wydaje. Poza tym aż dziwne, że w czasach, kiedy rycerze Króla Artura są czarni, mężczyźni muszą grać role słabych, a miejsce zbrodni najlepiej, jeśli znajduje się w kościele, taki film udało się zrobić.

Być może udało się, ponieważ jest to film w reżyserii i według scenariusza Sama Mendesa, oparty na wspomnieniach jego dziadka Alfreda Mendesa. Oczywiście nie znam pana reżysera i niczego nie imputuję, ale nawet gdyby do tej pory zawsze był spolegliwym narzędziem w rękach hollywoodzkich propagandystów, to i tak tym razem głupio byłoby to zrobić dziadkowi. Tak czy siak dostaliśmy świetny film, który, choć dość realistycznie przedstawia okropieństwo wojny, może obejrzeć i Ojciec, i Syn.

Swoją drogą chciałbym, żeby takie filmy powstawały w oparciu o polską historię, pełną przecież wydarzeń niczym gotowych scenariuszy filmowych. Póki co dające się oglądać filmy robią nam inni, jak niezły „303. Bitwa o Anglię”. Ktoś ma robić film na motywach drogi Witolda Pileckiego, ale jak słyszę recenzje na temat rozdmuchanej, a ciągle nie przetłumaczonej na polski książki o Pileckim „Volunteer” Jacka Fairweathera, to już się boję. Sama historia Rotmistrza to gotowy hit kinowy. A ile mamy jeszcze takich historii? Obrona Wizny? Bitwa pod Dytiatynem 1920 roku? Lwowskie Orlęta? Kosynierzy pod Węgrowem w 1863? Husaria pod Hodowem pokonująca stukrotnie większe siły tatarskie? 

No, ale pewnie się nie doczekam. To nic. I tak cieszę się, że choć chciałem pokazać Synowi, że wojna bywa bardzo brudna, to zdaje się, że wspólnym seansem jeszcze pogłębiłem jego fascynację żołnierskim męstwem.

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Graf
Zero

[Grafzero vlog] Co czytała Europa w 2019 roku? cz. 2
Kolejny przegląd europejskich rynków wydawniczych i tego co czytała Europa w zeszłym roku. Dziś informacje o bestsellerach z Rosji, Czech, Estonii, Austrii i Włoch.
avatar
ks. Janusz
Chyła

[Tylko u nas] Ks. Janusz Chyła: Zmartwychwstał  
Śmierć Jezusa nie kończy jego ziemskiego dzieła. Wręcz przeciwnie, na nowo rozpoczyna. Ofiara krzyża byłaby finałem tragicznym, gdyby nie wydarzenia, które nastąpiły później.
avatar
Prawy
Sierpowy Mikroblog

Prawy Sierpowy: Idzie nowe, ale czy lepsze?
Dziś przeglądając twittera i inne fora, spostrzegłem zadziwiające zjawisko.\n\nOtóż okazuje się że w wyścigu bierze udział de facto tylko dwóch kandydatów.\n\nPan Prezydent Andrzej Duda i Małgorzata Kidawa Błońska. Cała reszta jakby nie miała zamiaru konkurować i grała rolę zajęcy mających odwracać uwagę i skupiać głosy niezdecydowanych. Niby tam jakieś prztyczki idą w stronę przeciwników, ale to nie ma nawet 10 % tej zawziętości jaka jest demonstrowana pod adresem obecnego prezydenta. To może oznaczać tylko jedno, właśnie na naszych oczach dochodzi do polaryzacji obozów politycznych na dwie przeciwne strony. Powoli kończy się system wielopartyjny na rzecz dwupartyjnego, podobnego do tego w USA

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.