Marcin Brixen: Dwa miliardy dla Chorych Na Raka

Hiobowscy spokojnie spędzali niedzielę, gdy do kuchni wpadła mama Łukaszka z okrzykiem:\n- Dzieci na raka umierają!\n- Ot, Amerykę odkryła - westchnęła babcia Łukaszka. - Nie tylko na raka i nie tylko dzieci.
Hiobowscy spokojnie spędzali niedzielę, gdy do kuchni wpadła mama Łukaszka z okrzykiem:
- Dzieci na raka umierają!
- Ot, Amerykę odkryła - westchnęła babcia Łukaszka. - Nie tylko na raka i nie tylko dzieci.
Mama chyba nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
- Jeśli chcecie pomóc tym dzieciom...
- Oczywiście, że chcemy - tata Łukaszka sięgnął po portfel. - Ile?
- Nic! Właśnie, że nic! - triumfowała mama. - Opozycja odniosła gigantyczny sukces! Wydarliśmy reżimowi pieniądze z gardła! Dwa miliardy! Zamiast na jakieś głupoty pójdą na chorych na raka!
I mama potoczyła spojrzeniem po zebranych, lecz jej chwila trwała krótko, bowiem wpadła siostra Łukaszka i od progu krzyknęła:
- Pożar!
Wszyscy wybiegi na balkon. Paliło się coś niewielkiego przy wjeździe na parking, ale dymiło bardzo mocno.
- Chodźcie - mama wciągała ich z powrotem do mieszkania. - Mieliście pomóc chorym na raka!
Ubrali się i wyszli przed blok.
- Daleko? - spytał dziadek Łukaszka.
- Nie - odparła mama.
- Czyli daleko - podsumował tata. - Weźmiemy auto.
Nie wzięli, bo okazało się, że straż pożarna nie pozwala wyjechać z parkingu. Palił się śmietniki dymiło w stronę wyjazdu na ulicę.
- Dlaczego nie ugasicie pożaru? - spytał Łukaszek.
- Gasimy - i strażak pokazał innych strażaków biegających z wiaderkami z wodą.
- W ten sposób szybko tego nie ugasicie - stwierdziła babcia Łukaszka. - Nie macie wozów bojowych? Jest gorzej niż za Gierka.
- Mieliśmy dostać nowy wóz bojowy, ale... - strażak zwiesił smutno głowę. - Ale pieniądze poszły na chorych na raka.
Wszyscy spojrzeli na mamę Łukaszka, która zawołała:
- W takim razie pojedziemy tramwajem!
- Mówiłaś, że to blisko - przypomniała siostra Łukaszka.
Tramwaj podjechał już po dwóch minutach. Z trudem wbili się do zatłoczonego drugiego wagonu. Pierwszym, pomalowanym w sześć kolorowych pasów i opatrzonym tabliczką "Nur fur LGBT" podróżowało tylko kilka osób.
Wysiedli trzy przystanki dalej ku ogromnemu zdumieniu Hiobowskich.
- Tu nie ma żadnego szpitala - powiedział zaskoczony dziadek.
- Ale my nie idziemy do szpitala.
- Mieliśmy pomagać chorym na raka - przypomniała babcia. - A gdzie to mamy robić jak nie w szpitalu?
- Zobaczycie - i mama poprowadziła ich do sali osiedlowego ośrodka kultury. Tam weszli da sali gimnastycznej. Nikogo nie było, tylko jakaś młoda dziewczyna w stroju fitness bawiła się telefonem.
- Przyprowadziłam gości! - zakrzyknęła wesoło mama Łukaszka.
- Prawdziwy tłum - powiedziała dziewczyna na widok pięciu osób. Odłożyła telefon i zaczęła się rozgrzewać. - Proszę państwa! Serdecznie witam państwa na moich zajęciach!
- Mieliśmy pomagać chorym na raka - przypomniała siostra Łukaszka.
- Opozycja jak zwykle coś... - machnął ręką dziadek Łukaszka. - Na pewno przekazali te pieniądze chorym na raka?
- Oczywiście, ale nie chorym na raka, tylko Chorym Na Raka - wyjaśniła pani. - To Fundacja. Zajmujemy się walką z nowotworem poprzez taniec.
Zanim Hiobowscy zdołali cokolwiek powiedzieć uchyliły się drzwi i wszedł jakiś staruszek.
- Czy ja dobrze trafiłem? Tu pomagają chorym na raka? Bo podobno są dwa miliardy na pomoc. Bo ja mam i chciałbym się dowiedzieć ile mógłbym dostać...
- Zaraz panu pomożemy - powiedziała pani instruktorka i klasnęła w dłonie. - No, kto zatańczy ze mną przeciwko rakowi?
Zgłosiła się mama Łukaszka.
- To my zatańczymy we dwie a pa niech tu stoi i tańczy - poprosiła pani instruktora i puściła z telefonu makarenę. Popląsała z mamą Łukaszka trzy minuty i gdy piosenka się skończyła zapytała staruszka:
- Lepiej panu?
- Nie - odparł staruszek.
- Trudna sprawa - zasępiła się pani instruktorka. - Ale raka nie wyleczymy w jeden dzień. Musi pan tu przychodzić co dzień, a my będzie tańczyć jeszcze wiele razy.
- Za dwa miliardy to będzie bardzo wiele razy - rzucił ironicznie tata Łukaszka.
- Te dwa miliardy to poszły nie tylko na Chorych Na Raka! - oburzyła się mama Łukaszka. - Za te pieniądze zostanie też sfinansowany program lepszej dostępności do aborcji!
- No a co z chorymi na raka? - spytała siostra Łukaszka i mama wyrzuciła ją za drzwi.
- O co chodzi z tym programem? - zapytał staruszek zagubiony. Łukaszek wziął go pod ramię i wyjaśnił mu przystępnie:
- Za te dwa miliardy chorzy na raka umrą, a na dodatek umrą też nienarodzone dzieci.
- Uff, już mi lepiej - rozpogodził się staruszek. - Już się bałem, że te pieniądze pójdą na telewizję publiczną. Tego bym nie przeżył.
- Dzieci na raka umierają!
- Ot, Amerykę odkryła - westchnęła babcia Łukaszka. - Nie tylko na raka i nie tylko dzieci.
Mama chyba nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
- Jeśli chcecie pomóc tym dzieciom...
- Oczywiście, że chcemy - tata Łukaszka sięgnął po portfel. - Ile?
- Nic! Właśnie, że nic! - triumfowała mama. - Opozycja odniosła gigantyczny sukces! Wydarliśmy reżimowi pieniądze z gardła! Dwa miliardy! Zamiast na jakieś głupoty pójdą na chorych na raka!
I mama potoczyła spojrzeniem po zebranych, lecz jej chwila trwała krótko, bowiem wpadła siostra Łukaszka i od progu krzyknęła:
- Pożar!
Wszyscy wybiegi na balkon. Paliło się coś niewielkiego przy wjeździe na parking, ale dymiło bardzo mocno.
- Chodźcie - mama wciągała ich z powrotem do mieszkania. - Mieliście pomóc chorym na raka!
Ubrali się i wyszli przed blok.
- Daleko? - spytał dziadek Łukaszka.
- Nie - odparła mama.
- Czyli daleko - podsumował tata. - Weźmiemy auto.
Nie wzięli, bo okazało się, że straż pożarna nie pozwala wyjechać z parkingu. Palił się śmietniki dymiło w stronę wyjazdu na ulicę.
- Dlaczego nie ugasicie pożaru? - spytał Łukaszek.
- Gasimy - i strażak pokazał innych strażaków biegających z wiaderkami z wodą.
- W ten sposób szybko tego nie ugasicie - stwierdziła babcia Łukaszka. - Nie macie wozów bojowych? Jest gorzej niż za Gierka.
- Mieliśmy dostać nowy wóz bojowy, ale... - strażak zwiesił smutno głowę. - Ale pieniądze poszły na chorych na raka.
Wszyscy spojrzeli na mamę Łukaszka, która zawołała:
- W takim razie pojedziemy tramwajem!
- Mówiłaś, że to blisko - przypomniała siostra Łukaszka.
Tramwaj podjechał już po dwóch minutach. Z trudem wbili się do zatłoczonego drugiego wagonu. Pierwszym, pomalowanym w sześć kolorowych pasów i opatrzonym tabliczką "Nur fur LGBT" podróżowało tylko kilka osób.
Wysiedli trzy przystanki dalej ku ogromnemu zdumieniu Hiobowskich.
- Tu nie ma żadnego szpitala - powiedział zaskoczony dziadek.
- Ale my nie idziemy do szpitala.
- Mieliśmy pomagać chorym na raka - przypomniała babcia. - A gdzie to mamy robić jak nie w szpitalu?
- Zobaczycie - i mama poprowadziła ich do sali osiedlowego ośrodka kultury. Tam weszli da sali gimnastycznej. Nikogo nie było, tylko jakaś młoda dziewczyna w stroju fitness bawiła się telefonem.
- Przyprowadziłam gości! - zakrzyknęła wesoło mama Łukaszka.
- Prawdziwy tłum - powiedziała dziewczyna na widok pięciu osób. Odłożyła telefon i zaczęła się rozgrzewać. - Proszę państwa! Serdecznie witam państwa na moich zajęciach!
- Mieliśmy pomagać chorym na raka - przypomniała siostra Łukaszka.
- Opozycja jak zwykle coś... - machnął ręką dziadek Łukaszka. - Na pewno przekazali te pieniądze chorym na raka?
- Oczywiście, ale nie chorym na raka, tylko Chorym Na Raka - wyjaśniła pani. - To Fundacja. Zajmujemy się walką z nowotworem poprzez taniec.
Zanim Hiobowscy zdołali cokolwiek powiedzieć uchyliły się drzwi i wszedł jakiś staruszek.
- Czy ja dobrze trafiłem? Tu pomagają chorym na raka? Bo podobno są dwa miliardy na pomoc. Bo ja mam i chciałbym się dowiedzieć ile mógłbym dostać...
- Zaraz panu pomożemy - powiedziała pani instruktorka i klasnęła w dłonie. - No, kto zatańczy ze mną przeciwko rakowi?
Zgłosiła się mama Łukaszka.
- To my zatańczymy we dwie a pa niech tu stoi i tańczy - poprosiła pani instruktora i puściła z telefonu makarenę. Popląsała z mamą Łukaszka trzy minuty i gdy piosenka się skończyła zapytała staruszka:
- Lepiej panu?
- Nie - odparł staruszek.
- Trudna sprawa - zasępiła się pani instruktorka. - Ale raka nie wyleczymy w jeden dzień. Musi pan tu przychodzić co dzień, a my będzie tańczyć jeszcze wiele razy.
- Za dwa miliardy to będzie bardzo wiele razy - rzucił ironicznie tata Łukaszka.
- Te dwa miliardy to poszły nie tylko na Chorych Na Raka! - oburzyła się mama Łukaszka. - Za te pieniądze zostanie też sfinansowany program lepszej dostępności do aborcji!
- No a co z chorymi na raka? - spytała siostra Łukaszka i mama wyrzuciła ją za drzwi.
- O co chodzi z tym programem? - zapytał staruszek zagubiony. Łukaszek wziął go pod ramię i wyjaśnił mu przystępnie:
- Za te dwa miliardy chorzy na raka umrą, a na dodatek umrą też nienarodzone dzieci.
- Uff, już mi lepiej - rozpogodził się staruszek. - Już się bałem, że te pieniądze pójdą na telewizję publiczną. Tego bym nie przeżył.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.02.2020 21:44
Komentarze
Sojusz wyborczy między lewicą a zorganizowanym muzułmańskim aktywizmem
25.05.2026 10:50

Komentarzy: 0
Jak poinformował włoski portal Il Giornale, w odbywających się wyborach lokalnych w Wenecji bierze udział aż siedmiu kandydatów muzułmańskich. Podobnie jest w innych miastach. Islamiści rekrutowani przez lewicę także w Lecco, Agrigento i Legnano.
Czytaj więcej
Nowy sondaż zaufania do polityków. Karol Nawrocki umacnia pozycję
30.04.2026 09:19

Komentarzy: 0
Najnowsze badanie opinii publicznej pracowni IBRiS dla Onetu przynosi niewielkie przetasowania w rankingu zaufania do polityków. Lider – prezydent Karol Nawrocki – powiększa swoją przewagę, a na dalszych miejscach Tusk wyprzedza Sikorskiego.
Czytaj więcej
Nowa awantura na X. Dziś Piński twierdzi, że do jego domu ktoś próbuje wejść
08.04.2026 17:55

Komentarzy: 0
Jak już wczoraj informowaliśmy, kontrowersyjny dziennikarz i redaktor naczelny portalu Wieści24.pl publikuje posty, w których zarzuca służbom obecnego rządu przejęcie kontroli nad jego komputerem i mówi o rzekomej siatce powiązań wśród dziennikarzy, prawników i polityków. Dziś pojawiły się kolejne wpisy.
Czytaj więcej
Rząd jedzie na ścianę. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
07.04.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy rząd stoi u progu poważnego kryzysu politycznego i gospodarczego? W najnowszym „Tygodniku Solidarność” nr 14/2026 wskazujemy na narastające napięcia, błędy w zarządzaniu państwem i możliwe konsekwencje dla obywateli.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż. KO prowadzi, ale traci przewagę nad PiS
28.03.2026 11:22

Komentarzy: 0
Według najnowszego sondażu Social Changes dla telewizji wPolsce24, największym poparciem wśród ugrupowań politycznych cieszy się Koalicja Obywatelska, choć jej przewaga nad Prawem i Sprawiedliwością nieco się zmniejszyła. Widać też wyraźne zmiany w poparciu dla mniejszych partii.
Czytaj więcej