[Tylko u nas] Dr Brzeski: Koronawirus. Miliarderzy uciekają na prywatne wyspy i do luksusowych schronów
15.03.2020 20:46
![[Tylko u nas] Dr Brzeski: Koronawirus. Miliarderzy uciekają na prywatne wyspy i do luksusowych schronów](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/e6fab8b0-55a0-4e15-9723-e112cfa63b49/44819.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Rządy zamykają granice, ludzie w panice wykupują sklepy, służby sanitarne organizują kwarantanny, a super-bogaci jadą na lotniska i wsiadają do prywatnych lub wyczarterowanych odrzutowców. Lecą przeczekać atak koronawirusa we własnym lub wynajętym bezpiecznym azylu.
Grupka chińskich miliarderów pod wodzą Lin Donga wybrała się w rejon Fidżi, Tuvalu i Tahiti, żeby kupić sobie po wyspie. Lin, który dorobił się na produkcji sprzętu medycznego, stawia na Fidżi, którego władze mają ponad 300 wysepek po przystępnych cenach. "Za 3 miliony juanów można dostać piękną wysepkę w przyzwoitej okolicy" - ujawnił w wywiadzie dla Guangzhou Daily. Lin uważa, że kupić wyspę zagranicą to lepsze rozwiązanie niż wydzierżawienie jej w Chinach, gdzie władze mają ponad 6500 wysepek o powierzchni od 500 metrów kwadratowych w górę. Nie trzeba się użerać z lokalnymi biurokratami. Wie, co mówi, gdyż od 2006 roku ma własną wysepkę na chińskim jeziorze Heyuan w prowincji Guandong, na którą ucieka żeby łowić ryby, czytać książki i słuchać muzyki. Teraz jednak zdecydował się uciec dalej.
Nie tylko Lin ucieka z Chin na własną wyspę. Wendy Wei Mei Wu, która zarobiła miliardy na handlu nieruchomościami schroniła się na swą "zabaweczkę", czyli kupioną za 5,3 miliona dolarów, w kwietniu ubiegłego roku, 217 hektarową wyspę położoną niedaleko od brzegów nowozelandzkiej North Island. Zdaniem Lin prywatna wyspa to "szczyt piramidy na rynku dóbr luksusowych", bowiem żeby kupić sobie wyspę, to wcześniej trzeba mieć samolot i jacht.
Kto nie ma wyspy lub nie wierzy, że otwarta przestrzeń ustrzeże go przed koronawirusem, ten może zgłosić się do zarejestrowanej w Kalifornii firmy Vivos Group, która oferuje luksusowe podziemne apartamenty w przerobionych schronach atomowych z czasów zimnej wojny. W stanie Indiana firma dysponuje żelbetonowym bunkrem zdolnym komfortowo osłonić 80 ludzi przed wszelkimi plagami i katastrofami żywiołowymi zaś w stanie Południowa Dakota oferuje 575 przerobionych na rezydencje schronów, w których kiedyś mieściły się magazyny amunicji. Robert Vicino, właściciel i dyrektor Vivos Group twierdzi, że od czasu pojawienia się koronawirusa klientów nie brakuje i to takich, którzy nie kręcą nosem i nie pytają o cenę.
Konkurencja Vivos, czyli Survival Condo z Kansas, oferuje odseparowane od siebie apartamenty w zaadaptowanym silosie pocisków balistycznych Atlas. Sięgające w głąb ziemi na 15 pięter mogą przetrzymać uderzenie jądrowe. Apartamenty wyposażone są w "wirtualne okna", a całe "osiedle" w siłownię, basen, kino, strzelnicę oraz zapas żywności i wody na 5 lat. Powietrze dostarczane jest przez wysokowydajną stację filtrów zdolnych do neutralizacji wirusów, bakterii, gazów itp. "zagrożeń broni biologicznej, chemicznej i pyłów wulkanicznych" a konstrukcja chroni przed "meteorytami, słonecznym promieniowaniem magnetycznym i niepokojami społecznymi". Nic tylko się chować nabywając za jedne 3 miliony dolarów pakiet obejmujący obok apartamentu wykończonego i umeblowanego wedle indywidualnego gustu, dostęp do wewnętrznej sieci komputerowej oraz zewnętrznego internetu a także specjalne szkolenia jak przetrwać pod ziemią. Wszelkie zachcianki klientów są natychmiast spełniane. Na życzenie klienta saudyjskiego kupiony przez niego zespół apartamentów wyposażono w meczet oraz podziemny hangar dla helikoptera. Od kiedy koronawirus rozszedł się poza granice Chin, chętnych na apartamenty Survival Condo nie brakuje.
Wielu super-bogaczy ucieka na skraj cywilizacji w towarzystwie osobistych lekarzy i personelu medycznego. Inni, jak podał brytyjski dziennik The Guardian, oblegają ekskluzywne prywatne kliniki na londyńskiej Harley Street i są gotowi zapłacić grube pieniądze za prywatne wykonanie testu na obecność koronawirusa. Nie jest to takie łatwe, gdyż na razie prywatne kliniki nie mają do testów dostępu i wykonują je wyłącznie laboratoria państwowej służby zdrowia. Jeszcze przed kilkoma dniami kliniki omijały ten zakaz wysyłając pobrane próbki z wysp brytyjskich na kontynent, ale wprowadzone ostatnio blokady granic ucięły taką możliwość a kanały przemytnicze jeszcze nie powstały. Zostało tylko wzmocnienie odporności drogą dożylnych infuzji mieszaniny witamin i minerałów. Zabieg taki kosztuje głupie 350 funtów więc w zasadzie jest tylko dla plebsu. Kto ma dużo pieniędzy i jest w wiekowej grupie ryzyka, jak dla przykładu 84 letni miliarder Kan Langone, ten funduje sobie cały szpital. Kan finansuje New York Langone Health i ma nie tylko testy, ale też specjalistyczne porady oraz obsługę medyczną na zawołanie.
Natomiast kto jest młodszy wiekiem, pełen sił witalnych oraz ma charakter utracjusza, ten może skorzystać z oferty ekskluzywnego klubu Snctm, w którym dożywotnie członkostwo gentlemani mogą wykupić za 900 tysięcy dolarów. Dla dam członkostwo jest gratis. Wchodzących na klubowe spotkania obowiązują maseczki, które później można zdjąć. Panowie winni być ubrani w smokingi panie obowiązuje "wieczorowa bielizna". Klub specjalizuje się bowiem w organizowaniu supereleganckich orgii dla megabogatych, których program oparty jest na "elementach burleski, maskarady, teatru erotycznego oraz eksperymentów seksualnych". Ostatnia orgia, w miniony weekend, odbyła się w Los Angeles i jako motyw przewodni miała ucieczkę przed zarazą oraz opiekę pielęgniarek nad chorymi. Przy czym pielęgniarek było trzy razy więcej niż chorych. Następna orgia - o ile koronawirus pozwoli - zapowiadana jest na 11 kwietnia w Nowym Jorku.
Rafał Brzeski
Nie tylko Lin ucieka z Chin na własną wyspę. Wendy Wei Mei Wu, która zarobiła miliardy na handlu nieruchomościami schroniła się na swą "zabaweczkę", czyli kupioną za 5,3 miliona dolarów, w kwietniu ubiegłego roku, 217 hektarową wyspę położoną niedaleko od brzegów nowozelandzkiej North Island. Zdaniem Lin prywatna wyspa to "szczyt piramidy na rynku dóbr luksusowych", bowiem żeby kupić sobie wyspę, to wcześniej trzeba mieć samolot i jacht.
Kto nie ma wyspy lub nie wierzy, że otwarta przestrzeń ustrzeże go przed koronawirusem, ten może zgłosić się do zarejestrowanej w Kalifornii firmy Vivos Group, która oferuje luksusowe podziemne apartamenty w przerobionych schronach atomowych z czasów zimnej wojny. W stanie Indiana firma dysponuje żelbetonowym bunkrem zdolnym komfortowo osłonić 80 ludzi przed wszelkimi plagami i katastrofami żywiołowymi zaś w stanie Południowa Dakota oferuje 575 przerobionych na rezydencje schronów, w których kiedyś mieściły się magazyny amunicji. Robert Vicino, właściciel i dyrektor Vivos Group twierdzi, że od czasu pojawienia się koronawirusa klientów nie brakuje i to takich, którzy nie kręcą nosem i nie pytają o cenę.
Konkurencja Vivos, czyli Survival Condo z Kansas, oferuje odseparowane od siebie apartamenty w zaadaptowanym silosie pocisków balistycznych Atlas. Sięgające w głąb ziemi na 15 pięter mogą przetrzymać uderzenie jądrowe. Apartamenty wyposażone są w "wirtualne okna", a całe "osiedle" w siłownię, basen, kino, strzelnicę oraz zapas żywności i wody na 5 lat. Powietrze dostarczane jest przez wysokowydajną stację filtrów zdolnych do neutralizacji wirusów, bakterii, gazów itp. "zagrożeń broni biologicznej, chemicznej i pyłów wulkanicznych" a konstrukcja chroni przed "meteorytami, słonecznym promieniowaniem magnetycznym i niepokojami społecznymi". Nic tylko się chować nabywając za jedne 3 miliony dolarów pakiet obejmujący obok apartamentu wykończonego i umeblowanego wedle indywidualnego gustu, dostęp do wewnętrznej sieci komputerowej oraz zewnętrznego internetu a także specjalne szkolenia jak przetrwać pod ziemią. Wszelkie zachcianki klientów są natychmiast spełniane. Na życzenie klienta saudyjskiego kupiony przez niego zespół apartamentów wyposażono w meczet oraz podziemny hangar dla helikoptera. Od kiedy koronawirus rozszedł się poza granice Chin, chętnych na apartamenty Survival Condo nie brakuje.
Wielu super-bogaczy ucieka na skraj cywilizacji w towarzystwie osobistych lekarzy i personelu medycznego. Inni, jak podał brytyjski dziennik The Guardian, oblegają ekskluzywne prywatne kliniki na londyńskiej Harley Street i są gotowi zapłacić grube pieniądze za prywatne wykonanie testu na obecność koronawirusa. Nie jest to takie łatwe, gdyż na razie prywatne kliniki nie mają do testów dostępu i wykonują je wyłącznie laboratoria państwowej służby zdrowia. Jeszcze przed kilkoma dniami kliniki omijały ten zakaz wysyłając pobrane próbki z wysp brytyjskich na kontynent, ale wprowadzone ostatnio blokady granic ucięły taką możliwość a kanały przemytnicze jeszcze nie powstały. Zostało tylko wzmocnienie odporności drogą dożylnych infuzji mieszaniny witamin i minerałów. Zabieg taki kosztuje głupie 350 funtów więc w zasadzie jest tylko dla plebsu. Kto ma dużo pieniędzy i jest w wiekowej grupie ryzyka, jak dla przykładu 84 letni miliarder Kan Langone, ten funduje sobie cały szpital. Kan finansuje New York Langone Health i ma nie tylko testy, ale też specjalistyczne porady oraz obsługę medyczną na zawołanie.
Natomiast kto jest młodszy wiekiem, pełen sił witalnych oraz ma charakter utracjusza, ten może skorzystać z oferty ekskluzywnego klubu Snctm, w którym dożywotnie członkostwo gentlemani mogą wykupić za 900 tysięcy dolarów. Dla dam członkostwo jest gratis. Wchodzących na klubowe spotkania obowiązują maseczki, które później można zdjąć. Panowie winni być ubrani w smokingi panie obowiązuje "wieczorowa bielizna". Klub specjalizuje się bowiem w organizowaniu supereleganckich orgii dla megabogatych, których program oparty jest na "elementach burleski, maskarady, teatru erotycznego oraz eksperymentów seksualnych". Ostatnia orgia, w miniony weekend, odbyła się w Los Angeles i jako motyw przewodni miała ucieczkę przed zarazą oraz opiekę pielęgniarek nad chorymi. Przy czym pielęgniarek było trzy razy więcej niż chorych. Następna orgia - o ile koronawirus pozwoli - zapowiadana jest na 11 kwietnia w Nowym Jorku.
Rafał Brzeski

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.03.2020 20:46
Łukaszenka oszukiwał Putina? Białoruscy hakerzy ujawnili dane
04.01.2023 13:29

Komentarzy: 0
Grupa pod nazwą „Kwatera Główna Wspólnego Ruchu Oporu” ujawniła poufne dane białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Hakerzy podejrzewają, że dyktator mógł kłamać w czasie spotkań z Władimirem Putinem. Chodzi o testy na koronawirusa.
Czytaj więcej
Cyryl I ma ciężkie objawy koronawirusa
30.09.2022 15:57
Moderna pozywa Pfizera i BioNTech. Chodzi o szczepionki na koronawirusa
26.08.2022 15:40

Komentarzy: 0
Firma farmaceutyczna Moderna pozywa koncern Pfizer i jego partnera BioNTech za skopiowanie technologii mRNA przy opracowywaniu pierwszej zaakceptowanej przez władze Stanów Zjednoczonych szczepionki przeciw Covid-19 - podał w piątek Reuters za oświadczeniem prezesa Moderny.
Czytaj więcej
Szef Pfizera zakażony koronawirusem
15.08.2022 21:50
Powrót koronawirusowych obostrzeń? Zapytano Polaków, co o tym sądzą [SONDAŻ]
08.08.2022 16:17


