loading
Proszę czekać...
Ryszard Czarnecki: Opozycja gra pandemią
Opublikowano dnia 11.05.2020 10:38
Pandemia, podobnie jak kiedyś tragedia pod Smoleńskiem, stała się płaszczyzną brutalnego - to dobre określenie – ataku na obóz patriotyczny, jego przedstawicieli i rząd RP. Obserwujemy w tej sprawie skrajną demagogię, kłamstwa, przeinaczanie faktów i fake newsy. Wybrałem kilka wątków pokazujących najbardziej spektakularne łgarstwa, które stały się pretekstem do napaści na polskie władze ze strony opozycyjnych mediów i partii.

PAP/Andrzej Grygiel

Polska: testy rekomendowane przez WHO
Przykład pierwszy z brzegu. Zarzuca się rządowi, że w Polsce robi się za mało testów ma obecność koronawirusa. Tymczasem robi się ich 13 tysięcy na dobę, przy czym mowa tylko o oficjalnych testach rekomendowanych przez Światową Organizację Zdrowia (World Health Organization –  WHO)  w Genewie oraz Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (European Control Desease Centre -ECDC) w Sztokholmie. Gdy powiedziałem w TVN 24, że Polska robi więcej testów niż Wielka Brytania, znany dziennikarz uznał , ze to nieprawda, bo Londyn przeprowadził ich przeszło 600 tysięcy. Drobiazg: nie dopowiedział tylko , że biorąc pod uwagę testy mające oficjalną(!) akceptację  WHO i ECDC, to oczywiście Polska robi ich więcej niż zamożniejsze od nas znacznie Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Zresztą robimy ich także więcej niż bogata Szwecja. Skądinąd widać efekty, skoro w Wielkiej Brytanii jest na dzień 29 kwietnia  165 tysięcy zachorowań, a więc 13 razy więcej niż w Polsce oraz 6400 zgonów, a więc ponad 10 razy więcej niż u nas. Podobnie jest ze Szwecją, która będąc krajem prawie cztery razy mniej ludnym niż Polska ma przeszło czterokrotnie większą liczbę zgonów.
Polska uniknęła takich wpadek, jak choćby Czechy, które zamówiły z Korei Południowej olbrzymią ilość testów, które, jak się okazało, jedynie w 50% trafnie określały wynik: pozytywny czy negatywny.
Rząd PO-PSL likwidował laboratoria teraz ...o to oskarża
Politycy PO i PSL-u dostali amnezji i nie pamiętają, jak przez osiem lat ich rządów zamykano laboratoria, które dziś są na pierwszej linii frontu walki z pandemią. W tej chwili w Polsce funkcjonuje ponad 80 takich laboratoriów. Jedno zostało, co prawda, zamknięte ze względu na zła jakość pracy– było to laboratorium prywatne, nie będące częścią państwowej służby zdrowia i niepodlegające Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu(GIS). Warto dodać, że ponad 70% testów dodatnich, stwierdzających koronawirus, miały osoby mieszkające w Domach Pomocy Społecznej, Zakładach Opiekuńczo-Leczniczych czy przebywające w szpitalach i na kwarantannie. To świadczy dobrze o przyjętym przez rząd systemie walki z pandemią. Zakładał on trafnie, gdzie mogą  występować skupiska osób zarażonych. W Polsce funkcjonuje 80 tysięcy DPS-ów i 57 tys. ZOL-i. Przyjęliśmy taką pragmatykę działania, w której polscy żołnierze pomagają ewakuować staruszków z DPS-ów, gdy – jak czytamy w mediach społecznościowych – pensjonariuszom domów pomocy społecznej w Szwecji oferuje się praktycznie tylko morfinę…
 Polscy lekarze nie maja dylematu kogo ratować
Może to, co jest najważniejsze to fakt, że, Bogu dziękować, żaden polski lekarz nie miał przez te już ponad dwa miesiące pandemii w naszym kraju straszliwego dylematu: kogo podłączyć do respiratora, a kogo nie. Ale poza Bożą Opatrznością, jest to zasługa odpowiednich restrykcji podjętych przez rząd, dużej dyscypliny naszego społeczeństwa, tak często krytykowanego za rzekomą „anarchiczność”. Dodajmy efekt faktu, że Polska była jednym z trzech pierwszych państw w Europie, obok Królestwa Danii i Republiki Czeskiej, które zamknęło granice. Polscy lekarze nie mają więc  dylematu  kogo ratować, a kogo pozostawić na okrutnej łasce losu – ale przecież taki dylemat jest codziennym doświadczeniem służb medycznych Wielkiej Brytanii, Włoszech, Hiszpanii czy nawet w niektórych stanach USA. W Polsce, dzięki przyjętej strategii powstrzymania pandemii, nie brakuje respiratorów, nie brakuje miejsc w szpitalach.
 „Posłańcy śmierci” czyli mowa nienawiści
Czytamy, na przykład w „Newsweeku” o listonoszach jako „posłańcach śmierci”. Takiemu dehumanizującemu postrzeganiu ludzi sprzyja propaganda opozycji. To prawdziwa mowa pogardy, mowa nienawiści .Opozycji nie przeszkadza, gdy ci sami listonosze roznoszą rachunki za światło, prąd, gaz, a  ci sami wyborcy zamawiają jedzenie „na wynos” do swoich mieszkań. W myśl tej logiki pakiet wybroczy przyniesiony przez listonosza stwarza olbrzymie ryzyko, ale rachunek RTV dostarczany przez tego samego listonosza czy zamówiona pizza – już tego ryzyka w ogóle nie stwarza.
 W debacie publicznej na temat wyborów prezydenckich jest zupełnie ignorowany fakt, że ta sama Poczta Polska, która rzekomo nie ma szans na podołanie procesowi wyborczemu – rocznie przekazuje 1,5 miliarda przesyłek! Opozycyjne media i partie nie chcą przyjąć do wiadomości, że tylko w marcu i kwietniu tego roku Poczta Polska przeznaczyła 50 mln zł na środki ochronne dla swoich pracowników. Chodzi o żele dezynfekcyjne, maski, rękawiczki.
Doprawdy jest totalną demagogią uznanie, że koronawirus czyha na kartach do głosowania, ale już nie na kopertach z rachunkami za prąd czy abonament RTV –  nie. Podobnie „logika” ta obejmuje „bezpieczne”  przesyłki kurierskie, gazety, czasopisma, czy zamówiona żywność w przeciwieństwie do „niebezpiecznych” pakietów wyborczych.
Przeprowadzić wybory, zwalczyć kryzys gospodarczy
Opozycja sugeruje, że PiS chce wprowadzić stan wyjątkowy. To absurd. Równie, a może jeszcze bardziej prawdopodobne byłoby lądowanie Marsjan. Tyle, że opozycja uznaje za dogmat zasadę „im gorzej, tym lepiej”. Tutaj prawda się nie liczy.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka proponuje wprowadzenie stanu klęski żywiołowej i odłożenie wyborów do sierpnia. Rzecz  w tym, że jak poinformował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska  w sierpniu i wrześniu 2020 można się spodziewać drugiej fali pandemii. Platformie nie chodzi wiec przecież wcale o to, że w sierpniu wybory będą bezpieczniejsze dla zdrowia, tylko o ucieczkę przed politycznym toporem kata czyli wyborami prezydenckimi. Ich kandydatka, była rzeczniczka rządu Donalda Tuska (o czym ani sprzyjające opozycji media, ani sama PO w ogóle nie mówią) pani Małgorzata Kidawa-Błońska ma ledwie 4% poparcia! Gdyby miała np.44% poparcia, jestem przekonany, że Donald Tusk z jego Europejską Partią Ludową (której członkami są i PO i PSL) oraz TVN, „TOK-FM” i „Gazetą Wyborcza” domagaliby się wyborów w maju i żeby ich, broń Boże, nie przekładać.
Plan obozu patriotycznego jest prosty. Zgodnie z Konstytucją, o której niektórzy tyle mówią, ale jak przychodzi co do czego nie chcą jej przestrzegać, wybory odbędą się w maju (między 100 a 75 dniem od końca kadencji urzędującej Głowy Państwa). Następnie Polska powinna skupić się na wychodzeniu z kryzysu gospodarczego ,który ewidentnie będzie efektem pandemii.
Polska jest w dobrej kondycji gospodarczej – szósty kwartał z rzędu mamy największy wzrost PKB per capita w całej Unii Europejskiej. Ale i tak kryzys jest przed nami, skoro 45 procent naszego PKB to eksport z Polski – zatem turbulencje gospodarcze u naszych bliższych i dalszych sąsiadów i ich zmniejszony popyt importowy uderzy w polska gospodarkę. Tym bardziej jeśli Niemcy wejdą w poważny kryzys, bo warto wiedzieć, że aż 5 procent naszego PKP to właśnie wyłącznie  nasz eksport do Republiki Federalnej. 
Zatem zróbmy wybory w konstytucyjnym terminie, a potem weźmy się za gospodarkę. Opozycja i tak zawsze będzie niezadowolona, oskarżając nas o wszystkie możliwe grzechy. Ale to już nie nasz problem...

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (05.05.2020)
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Duchowe lenistwo w walce z głębią wiary
Na naszych oczach rozgrywa się zażarty bój pomiędzy duchowym lenistwem a wynikającą z głębi wiary tęsknotą za jak najszybszym powrotem do świątyń.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Znowu muszę pochwalić Gowina
Gowin nigdy nie zamyka sobie żadnych dróg, ponieważ jeszcze dzisiaj nie wie, kto może go jutro przygarnąć, gdyby stracił poparcie obecnych koalicjantów.
avatar
Prawy
Sierpowy Mikroblog

Prawy Sierpowy: Nasza nienormalna opozycja
Teoretycznie w Polsce mamy obóz władzy i opozycję, teoretycznie...\n\nBo w praktyce mamy obóz władzy i coś co tylko udaje opozycję, a jest w zasadzie rezydenturą obcych interesów.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.