Szukaj
Konto

"Sprawa ważna, wykonanie fatalne, autor - podły". Sumliński nie zostawia suchej nitki na Latkowskim

23.05.2020 14:05
Screen
Źródło: Youtube - Wojciech Sumliński
Komentarzy: 0
Pisarz i dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński zabrał głos w sprawie Sylwestra Latkowskiego w związku z wyemitowanym przez TVP filmem o pedofilii w środowisku celebrytów.
"Sprawa ważna, wykonanie fatalne, autor - podły" - stwierdził Sumliński w swoim nagraniu poświęconym filmowi Latkowskiego. Podkreślił, że podjęty temat jest ważny, jednak wykonanie dokumentu ocenił jako fatalne.

Pokazał w sposób absolutnie partacki historię, którą można było pokazać naprawdę uczciwie i dobrze


- ocenił Sumliński.

Tym tematom trzeba się przyglądać, te sprawy trzeba poruszać, ale jestem absolutnie głęboko przekonany, że postawienie na człowieka, który w swoich materiałach nie stroni od kłamstw, manipulacji i półprawd, to nie jest dobry wybór


- wyjaśnił.
Wojciech Sumliński ujawnił w swoim nagraniu, że sam padł ofiarą oskarżeń ze strony Sylwestra Latkowskiego, który miał zaistalować w swoim samochodzie ukrytą kamerę próbując nagrać wypowiedź Sumlińskiego, z której wynikałoby, że posiada on jakąś wiedzę na temat afery pedofilskiej i nie chce jej ujawnić. Zdaniem Sumlińskiego, Latkowski zastosował wobec niego ten sam zabieg, którym posłużył się później wobec Borysa Szyca.

Jak mantrę powtarzał, próbując zniszczyć kolegę, który mu pomagał, chcąc ratować swój fim: "Dlaczego bronisz pedofilów"?


- wskazał dziennikarz.




Film "Nic się nie stało" Sumliński ocenił negatywnie, jako niewnoszący nic konkretnego do sprawy badania zjawiska pedofilii wśród celebrytów.

W tym filmie nie ma niczego, czego już by nie ujawniono. Może jedynie jakieś drobne migawki. Ale na bazie twardych, mocnych faktów nie ma tam nic. Są to historie znane i wielokrotnie opisywane. Dołączono do tego jedynie te głośne nazwiska. Na jakiej zasadzie? - "Powiedz, co widziałeś, dlaczego nie chcesz powiedzieć?". Czy wyobrażacie sobie Państwo, żeby napisana przeze mnie i Tomasza Budzyńskiego książka o Donaldzie Tusku polegała na zadawaniu Tuskowi pytań: "Powiedz, co widziałeś, powiedz, co zrobiłeś?" Na tym polega dziennikarstwo śledcze?


- pytał retorycznie Sumliński.

Samego Latkowskiego uznał "nie za pospolitego przestępcę, ale za gangstera, który wykazał się niezwykłym okrucieństwem" i człowieka bardzo niebezpiecznego.

Człowiek, który wykazał się takim okrucieństwem i bestialstwem nie powinien w tej chwili uchodzić za guru


- podkreślił dziennikarz.




cwp/Youtube-Wojciech Sumliński
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.05.2020 14:05