Jerzy Bukowski: Parlamentarne awantury

Możemy się pocieszyć tym, że w innych parlamentach jest znacznie gorzej, bo dochodzi w nich do rękoczynów, których nie doświadczyliśmy jeszcze przy ulicy Wiejskiej.
/ PAP/Mateusz Marek
Czy w Sejmie i w Senacie mogą padać bardzo mocne słowa? Oczywiście. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że nie pojmuje istoty demokracji, w której reprezentanci społeczeństwa ostro spierają się ze sobą.         
           
Właśnie po to jest przecież parlament, żeby politycy ścierali się w nim ze sobą na słowa zamiast wzywać swoich zwolenników do okładania się niebezpiecznymi narzędziami na ulicach. Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego toczone w nim potyczki werbalne nie powinny ani razić, ani wywoływać zgorszenia.
           
Określanie zachowań polityków, którzy mocno nacierają na siebie podczas mających służyć wyrazistemu formułowaniu przez nich stanowisk i pognębieniu rywali debat mianem nieparlamentarnych świadczy o złym rozumieniu tego, czym jest owa demokratyczna instytucja.
           
Nie ma więc sensu robić sensacji z tego czy innego zwrotu, który padł w ferworze politycznych starć. Właśnie one najbardziej zapadają bowiem w pamięć wyborców i budzą ich entuzjazm bądź niesmak, co znajduje odzwierciedlenie przy oddawaniu głosów. Jedynymi arbitrami politycznych sporów są ci, którzy przy urnach wyrażają opinie na temat nie tylko programów prezentowanych przez kandydatów, ale także sposobów prowadzenia przez nich kampanii i odnoszenia się do rywali.
           
Polacy muszą się po prostu przyzwyczaić do tego, że ich wybrańcy są takimi samymi ludźmi, jak oni: kłótliwymi, krnąbrnymi, uwielbiającymi kreować konflikty, zapiekłymi w nienawiści do swoich wrogów. Możemy się jedynie pocieszyć tym, że w innych parlamentach jest znacznie gorzej, bo dochodzi w nich do rękoczynów, których nie doświadczyliśmy jeszcze przy ulicy Wiejskiej. 


 

POLECANE
„ONZ i Zachód promują w Afryce permisywną edukację seksualną jako prawa człowieka” gorące
„ONZ i Zachód promują w Afryce permisywną edukację seksualną jako prawa człowieka”

Jak poinformował portal Hungarian Conservative, ONZ przy wsparciu krajów Zachodu usiłuje wymuszać na Afryce wprowadzanie permisywnej, agresywnej edukacji seksualnej. Dzieje się to pod pozorem praw człowieka.

Obywatele państw UE coraz bardziej zaniepokojeni. Jest najnowszy sondaż Eurobarometru z ostatniej chwili
Obywatele państw UE coraz bardziej zaniepokojeni. Jest najnowszy sondaż Eurobarometru

W czasach wzmożonych napięć geopolitycznych obywatele są coraz bardziej zaniepokojeni swoją przyszłością – wynika z ostatniego badania Eurobarometru, wnioski z którego zostały opublikowane w środę.

Analiza prawna: SAFE - narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie? gorące
Analiza prawna: SAFE - narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie?

Rada Unii Europejskiej wydała Rozporządzenie 2025/1106 z dnia 27 maja 2025 r. ustanawiające Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy („instrument SAFE”) poprzez Wzmocnienie Europejskiego Przemysłu Obronnego. Celem tego aktu prawnego jest zapewnienie Unii Europejskiej oraz państwom członkowskim większej samodzielności strategicznej i obronności poprzez finansowanie uzupełniania luk i budowy własnych zdolności w zakresie europejskiego przemysłu obronnego. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę rozporządzenia dotyczącą ryzyka polityczno-prawnego, związanego z możliwością zastosowania tzw. mechanizmu warunkowości, w odniesieniu do Instrumentu SAFE, czyli powiązania przyznawania środków z przestrzeganiem przez państwa członkowskie zasady praworządności.

Państwo prawa nie potrzebuje „ustawionych” sędziów tylko u nas
Państwo prawa nie potrzebuje „ustawionych” sędziów

Władza, która rzeczywiście dysponuje mocnymi podstawami do rozliczania swoich oponentów, nie musi sięgać po metody budzące podejrzenia o manipulację wymiarem sprawiedliwości. Jeśli dowody są oczywiste, jeśli zarzuty są solidne, a proces uczciwy — wystarczy pozwolić działać instytucjom państwa w sposób przejrzysty i zgodny z prawem.

Zmiana układu sił w SKW? „Jarosław Stróżyk mocno się rozpycha” z ostatniej chwili
Zmiana układu sił w SKW? „Jarosław Stróżyk mocno się rozpycha”

„Mocno rozpycha się Szef SKW, Jarosław Stróżyk, który - jak mówią 'na korytarzach' - miał otrzymać zgodę na większą kontrolę systemu dot. obrony informacyjnej oraz cyberbezpieczeństwa RP” - napisał na platformie X były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Dr Jacek Saryusz-Wolski o programie SAFE: Podwójny nelson dla Polski gorące
Dr Jacek Saryusz-Wolski o programie SAFE: Podwójny nelson dla Polski

„Podwójny nelson dla Polski zawarty w unijnym programie SAFE narzuca Polsce model uzbrojenia i stwarza niebezpieczne ryzyko politycznie motywowanego wstrzymania wypłaty środków” - alarmuje na platformie X doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski.

Niemiecki wywiad: Rosja wydaje na wojsko nawet o dwie trzecie więcej, niż zakładano z ostatniej chwili
Niemiecki wywiad: Rosja wydaje na wojsko nawet o dwie trzecie więcej, niż zakładano

Rzeczywiste wydatki wojskowe Rosji były w ostatnich latach nawet o 66 proc. wyższe niż oficjalnie podawane – poinformowała w środę niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND). Według jej ustaleń część kosztów armii rząd rosyjski wykazywał w innych pozycjach budżetu.

Sędzia ujawnia praktyki sądów i prokuratury Żurka. „W cywilizowanych państwach to jest nie do pomyślenia” wideo
Sędzia ujawnia praktyki sądów i prokuratury Żurka. „W cywilizowanych państwach to jest nie do pomyślenia”

Sędzia Dariusz Łubowski podczas przesłuchania przed Krajową Radą Sądownictwa mówił na temat praktyk, jakie są podejmowane przez prokuraturę nadzorowaną przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Groźby śmierci wobec Piotra Nisztora. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich żąda stanowczej reakcji władz z ostatniej chwili
Groźby śmierci wobec Piotra Nisztora. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich żąda stanowczej reakcji władz

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zabrało stanowczy głos po ujawnieniu gróźb wobec dziennikarza śledczego Piotra Nisztora. – Dziś mamy prawo nie tylko apelować, ale wręcz żądać od rządzących stanowczej reakcji – mówi prezes SDP dr Jolanta Hajdasz. 

Ekspert: „Prawdziwe zagrożenie dla demokracji pochodzi z Europy” z ostatniej chwili
Ekspert: „Prawdziwe zagrożenie dla demokracji pochodzi z Europy”

Analityczny ośrodek MCC Brussels opublikował i przedstawił raport, który krytycznie ocenia podejmowane przez Komisję Europejską działania w obszarze wewnętrznym wspólnoty.

REKLAMA

Jerzy Bukowski: Parlamentarne awantury

Możemy się pocieszyć tym, że w innych parlamentach jest znacznie gorzej, bo dochodzi w nich do rękoczynów, których nie doświadczyliśmy jeszcze przy ulicy Wiejskiej.
/ PAP/Mateusz Marek
Czy w Sejmie i w Senacie mogą padać bardzo mocne słowa? Oczywiście. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że nie pojmuje istoty demokracji, w której reprezentanci społeczeństwa ostro spierają się ze sobą.         
           
Właśnie po to jest przecież parlament, żeby politycy ścierali się w nim ze sobą na słowa zamiast wzywać swoich zwolenników do okładania się niebezpiecznymi narzędziami na ulicach. Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego toczone w nim potyczki werbalne nie powinny ani razić, ani wywoływać zgorszenia.
           
Określanie zachowań polityków, którzy mocno nacierają na siebie podczas mających służyć wyrazistemu formułowaniu przez nich stanowisk i pognębieniu rywali debat mianem nieparlamentarnych świadczy o złym rozumieniu tego, czym jest owa demokratyczna instytucja.
           
Nie ma więc sensu robić sensacji z tego czy innego zwrotu, który padł w ferworze politycznych starć. Właśnie one najbardziej zapadają bowiem w pamięć wyborców i budzą ich entuzjazm bądź niesmak, co znajduje odzwierciedlenie przy oddawaniu głosów. Jedynymi arbitrami politycznych sporów są ci, którzy przy urnach wyrażają opinie na temat nie tylko programów prezentowanych przez kandydatów, ale także sposobów prowadzenia przez nich kampanii i odnoszenia się do rywali.
           
Polacy muszą się po prostu przyzwyczaić do tego, że ich wybrańcy są takimi samymi ludźmi, jak oni: kłótliwymi, krnąbrnymi, uwielbiającymi kreować konflikty, zapiekłymi w nienawiści do swoich wrogów. Możemy się jedynie pocieszyć tym, że w innych parlamentach jest znacznie gorzej, bo dochodzi w nich do rękoczynów, których nie doświadczyliśmy jeszcze przy ulicy Wiejskiej. 



 

Polecane