Jerzy Bukowski: Bezsilność przeciwników Kaczyńskiego

Mąż stanu potrafi myśleć perspektywicznie oraz dobierać właściwych ludzi do realizacji konkretnych zadań i może efektywnie działać nie piastując żadnych stanowisk państwowych.
 Jerzy Bukowski: Bezsilność przeciwników Kaczyńskiego
YT print screen/Onet
            Zawsze bawią mnie wrogowie Zjednoczonej Prawicy z pasją oskarżający jej polityków o całkowite podporządkowanie Jarosławowi Kaczyńskiemu.
            Każda partia powinna mieć przywódcę, który cieszy się w niej wielkim autorytetem i decyduje o kluczowych sprawach państwa, kiedy dochodzi ona do władzy. Nie zawsze musi stawać na czele rządu, czy też pełnić funkcję prezydenta, która w Polsce jest zresztą bardziej reprezentatywna niż politycznie znacząca.
            Jeżeli ktoś jest mężem stanu i potrafi myśleć perspektywicznie oraz dobierać właściwych ludzi do realizacji konkretnych zadań, to może działać równie efektywnie jak gdyby piastował najważniejsze stanowiska. Taką rolę wyznaczył sobie prezes Prawa i Sprawiedliwości; jego wzorem w skutecznym kierowaniu państwem jest niewątpliwie Józef Piłsudski, który rzadko obejmował funkcje w rządzie, a i tak wszyscy wiedzieli, że wyłącznie on wyznacza strategię działania II Rzeczypospolitej.
            Przeciwnicy obecnego obozu władzy nie mogą ścierpieć tego, że Kaczyński umiejętnie nim zarządza i dlatego zarzucają mu dyktatorskie zapędy oraz łamanie zasad demokracji. Wystarczy sobie jednak przypomnieć, jak zachowywali się liderzy ugrupowań, które wygrywały wybory po 1989 roku: każdy z nich po cichu przymierzał przed lustrem maciejówkę Komendanta chcąc być jego następcą. Wtedy nie przeszkadzał im autokratyczny sposób sprawowania rządów po maju 1926 roku, a demokracja była widoczna głównie w deklaracjach i przemówieniach.
            Teraz nie mogą znieść, że politycy ZP - bez względu na pełnioną funkcję państwową - przejawiają autentyczny szacunek do swojego lidera, który jest dla nich od szeregu lat wielkim autorytetem i z każdym dniem potwierdza, że należy mu się to miano. Współpraca z Kaczyńskim oparta jest nie na ich aktualnych pozycjach w strukturze władzy, ale na głębokim przekonaniu, że warto słuchać człowieka, który ma znacznie większe od nich polityczne doświadczenie.
            Dotyczy to także  Andrzeja Dudy, zwłaszcza że wychowany w porządnym krakowskim domu Prezydent RP słynie z tzw. kindersztuby chętnie dzisiaj wyśmiewanej, ale dla mądrych ludzi nadal znamionującej dużą klasę człowieka umiejącego taktownie i kulturalnie dać dowód poważania dla swojego mentora.
            Choćby nie wiem jak bardzo wrogowie Jarosława Kaczyńskiego usiłowali zdezawuować jego zasadniczą rolę w rządzeniu Polską, nie zdołają mu zaszkodzić, bo są tylko myślącymi w perspektywie najbliższych wyborów politykami, a on dbającym o przyszłość kraju mężem stanu.
 
 

Ankieta
Nowy szef CDU to dla Polski...

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Nowy szef CDU to dla Polski...
Tygodnik

Opinie

Popkultura