Szukaj
Konto

[Tylko u nas] Adam Kubera dla Tysol.pl: Chcę pokazać młodszym odbiorcom dobrą muzykę"

29.07.2020 14:43
Anna Liminowicz
Źródło: Materiały prasowe/Universal
Komentarzy: 0
W najnowszym singlu "Nie liczy się nic" Napisałem o sytuacjach, w których znajdują się moi rówieśnicy. Jak jesteś nastolatkiem, to czujesz się nieśmiertelny. Ten kawałek jest manifestem za beztroską i wolnością młodzieży, która w trakcie kwarantanny została nam zabrana– mówi Adam Kubera, wokalista, gitarzysta, autor tekstów, kompozytor, w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.
- Jak to jest połączyć dystans do siebie z kindersztubą?

- Jestem osobą skromną i staram się być miły dla ludzi. Czasami zdarzają się sytuacje przypałowe i pokazuję pazury (śmiech).

- Co jest przypałowego w polskiej muzyce?

- Nie kumam trapu. Tam się tylko nawija o kasie, prostytutkach i samochodach. Przywiązuję sporą uwagę do tekstów. I tu muszę podkreślić, że nie wszyscy raperzy na trapowych bitach mają złe teksty.

- Gitara jest ważnym elementem w twojej muzyce?

- Bardzo ważnym. Zaraziłem się pasją do gry na gitarze od taty. Gram już od bardzo dawna. Chcę się kojarzyć ludziom z gitarą.

- Ed Sheeran czy James Arthur są dla ciebie inspiracją?

- Obaj w jakimś stopniu. Staram się uczyć od nich. Od Sheeran złapałem temat loopera, to jest urządzenie, które zapętla dźwięk. Chciałbym mieć fragment koncertu, gdy wychodzę sam na scenę z gitarą i z lopperem i robię wielkie show. Chociaż z drugiej strony gra z zespołem ma moc.

- Próbujesz swoich sił jako autor tekstu albo kompozytor?

- Cały czas się uczę pisania tekstów i komponowania. Mam nadzieję, że będzie wychodzić coraz więcej moich autorskich piosenek.

- Z jakim polskim raperem wyobrażasz sobie współpracę?

- Quebonafide. A z zagranicznych to zawsze mi się marzyło nagrać z Wiz Khalifą.

- Piszą do ciebie rodzice z prośbą o spotkanie z ich dziećmi.

- Tak. Szczególnie z córkami (śmiech).

- Jesteś osoba popularną?

- Nieprzesadnie. Zdarzają się przypadki, że ktoś mnie zaczepia na ulicy.

- Myślałeś o tym, żeby nagrać coś z Roksaną Węgiel i Wiktorią Gabor?

- Myślałem o tym, żeby nagrać coś z VIki, bo znamy się dobrze i lubimy. I dobrze razem brzmimy. Jednak Viki ma teraz tak napięty harmonogram, że trudno wbić się w jej kalendarz.

- Single, które obecnie promujesz, będą odzwierciedleniem twojej debiutanckiej płyty?

- Nie do końca. Chcę zaskakiwać słuchaczy. Jestem otwarty na różne gatunki muzyczne.

- Wyrywasz dziewczyny na gitarę?

- Ujmę to tak: dziewczyny lubią chłopaków z gitarami. Jak ktoś chce to sprawdzić, niech się nauczy grać na gitarze.

- Wciąż cię zestawiają z Edem Sheeranem?

- Tak. Chociaż nie lubię tej łatki, bo chcę stworzyć coś własnego. Mieć swój styl. Jednak jest to miłe, że ludzie zestawiają mnie z tak popularnym artystą.

- Ballada i gitara akustyczna to będzie twój znak rozpoznawczy?

- Ballady nie do końca. Gitara zdecydowanie.

- Nie myślałeś o występach solowych. Tylko gitara i ty?

- Hm. Ciekawa koncepcja. W najnowszym singlu "Nie liczy się nic" jest zawarty irlandzki klimat. Może w tym kierunku powinien pójść? Pożyjemy, zobaczymy.

- Jaki jest przekaz Twojego najnowszego utworu?

- Pisałem go w trakcie kwarantanny. Napisałem o sytuacjach, w których znajdują się moi rówieśnicy. Jak jesteś nastolatkiem, to czujesz się nieśmiertelny. Ten kawałek jest manifestem za beztroską i wolnością młodzieży, która w trakcie kwarantanny została nam zabrana.

- Jesteś odpowiedzialny za muzykę i tekst. Nie idziesz na łatwiznę. Nie wolałbyś współpracować z doświadczonym twórcą?

- Pracuję nad swoimi utworami od początku do końca. Chociaż tym razem nad tekstem zdarzyło mi się pracować z Magdaleną Wójcik, która pisze teksty Sanah. Praca z Madzią była bardzo inspirująca. Mogłem się od niej wiele nauczyć.

- Nie obawiasz się, że twoi młodzi słuchacze nie mają zielonego pojęcia o rocku?

- Teraz rock jest mało popularny. Ale jeżeli czuję taką muzykę i jestem z niej dumny, to dlaczego miałbym nie tworzyć takich dźwięków. Chcę pokazać młodszym odbiorcom dobrą muzykę. Pokazuję to, co mi w duszy gra. Nie chcę nikogo zmuszać do brzmień gitarowych. Chociaż zdarzają się sytuacje, że przekonuje słuchaczy do moich brzmień.

- Myślisz w przyszłości o duecie z AniKą Dąbrowską i Carla Fernandes?

- Bardzo jestem chętny na duety. Z dziewczynami bardzo dobrze się dogadujesz.

- Czego możesz ich nauczyć?

- Mogę je nauczyć gry na gitarze (śmiech).

- Próbowały?

- Tak. Carlę nauczyłem grać cztery dźwięki. Z tego co wiem, zaczęła przygodę z grą na ukulele.

- Czym chcesz zaskoczyć słuchaczy?

- Na pewno będę ich wielokrotnie zaskakiwał (śmiech). Przyszłość będzie bardzo ciekawa.

- Czujesz się uczestnikiem rywalizacji muzycznej wśród twoich rówieśników?

- Nie. Muzyka to nie zawody sportowe.

- Byłbyś w stanie dołączyć do boysbandu?

- Nie. Stawiam na swoją karierę solową.

- Wziąłeś udział w akcji #Hot16Challenge2. To była twoja jednorazowa przygoda z rapem?

- Nie mówię, że nie wrócę do rapu (śmiech). Mam kilka pomysłów, czekajcie i obserwujcie moje profile w mediach społecznościowych.

Rozmawiał: Bartosz Boruciak









Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.07.2020 14:43