Aleksandra Jakubiak: Manifa, spot, odczucia, wnioski

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Taki oto spot zrealizowały organizatorki Manify Poznań, jako zaproszenie na jutrzejszą demonstrację przeciw... przeciw wielu rzeczom w Polsce: przemocy wobec kobiet, zamknięciu ich w gospodarstwach domowych, sytuacji ekonomicznej kobiet, określaniu EllaOne tabletką wczesnoporonną etc. etc. etc. Hasła tego spotkania, to m.in.: "dość kompromisów", "przeciw przemocy władzy", "solidarność naszą bronią", "moc jest kobietą". Sam spot skupia się na fizjologii i na tejże fizjologii kończy. Nie wiem, czy jest to zgodne z zamyśłem twórców, ale wzbudza on we mnie odruchy fizjologiczne, takie, które akurat nie zostały w spocie ujęte.
Taki oto spot zrealizowały organizatorki Manify Poznań, jako zaproszenie na jutrzejszą demonstrację przeciw... przeciw wielu rzeczom w Polsce: przemocy wobec kobiet, zamknięciu ich w gospodarstwach domowych, sytuacji ekonomicznej kobiet, określaniu EllaOne tabletką wczesnoporonną etc. etc. etc. Hasła tego spotkania, to m.in.: "dość kompromisów", "przeciw przemocy władzy", "solidarność naszą bronią", "moc jest kobietą". Sam spot skupia się na fizjologii i na tejże fizjologii kończy. Nie wiem, czy jest to zgodne z zamysłem twórców, ale wzbudza on we mnie odruchy fizjologiczne, takie, które akurat nie zostały w spocie ujęte.
Ciekawym jest, że jednocześnie na swoim fanpage'u Panie te wyróżniają cytat z artykułu Magdaleny Malinowskiej opublikowanego w "Codzienniku Feministycznym": "Wciąż wmawia się nam, że spadek liczby urodzeń nie służy gospodarce, nikt jednak nie pyta, czy my i nasze dzieci chcemy jej służyć. Wyzwolenie kobiet polega na wyzwoleniu od konieczności podporządkowania naszego życia pracy."
Wniosek płynie z tego taki, że Panie owe żądają poprawy sytuacji ekonomicznej bez konieczności angażowania się w poprawę sytuacji gospodarczej? Przypomina to nieco grafikę sprzed kilku lat, na której tłum kobiet krzyczał na przemian z liderką: Kim jesteśmy? Kobietami! Czego chcemy? Nie wiemy! Kiedy chcemy to mieć? Natychmiast!
I jeszcze jedno, czy jest Paniom wiadomo, że różnica płac między mężczyznami a kobietami jest w Polsce jedną z najniższych na świecie i według szacunków ma być zrównana w 2021 roku, czyli najwcześniej ze wszystkich krajów OECD, a jeśli chodzi o skalę przemocy wobec kobiet, jesteśmy obok Hiszpanii, Austrii i Chorwacji w grupie o najmniejszym jej wskaźniku w Europie?
Za moim oknem przechodzi właśnie lokalna manifa. Jest mała, ale bardzo głośna. Niepomiernie mnie zadziwia agresja krzyczących kobiet. Skandują hasło: "zatrzymamy fanatyków!", wnioskuję więc, że nie o sprawy ekonomiczne im chodzi. Mieszkam przy głównej ulicy w mieście, więc różne demonstracje przechodzą tu stosunkowo często. Nie jestem fanką ONRu, ale muszę przyznać, że żadna z widzianych przeze mnie pikiet narodowców nie była w połowie tak agresywna. Wściekłość, wrzask, gniew... ludzie przyglądają się nieco zaskoczeni, zmieszkani... "Zatrzymamy fanatyków!, zatrzymamy fanatyków!"- nadal krzyczą "miłe" Panie.
Aleksandra Jakubiak
źródło: YT, fb
Ciekawym jest, że jednocześnie na swoim fanpage'u Panie te wyróżniają cytat z artykułu Magdaleny Malinowskiej opublikowanego w "Codzienniku Feministycznym": "Wciąż wmawia się nam, że spadek liczby urodzeń nie służy gospodarce, nikt jednak nie pyta, czy my i nasze dzieci chcemy jej służyć. Wyzwolenie kobiet polega na wyzwoleniu od konieczności podporządkowania naszego życia pracy."
Wniosek płynie z tego taki, że Panie owe żądają poprawy sytuacji ekonomicznej bez konieczności angażowania się w poprawę sytuacji gospodarczej? Przypomina to nieco grafikę sprzed kilku lat, na której tłum kobiet krzyczał na przemian z liderką: Kim jesteśmy? Kobietami! Czego chcemy? Nie wiemy! Kiedy chcemy to mieć? Natychmiast!
I jeszcze jedno, czy jest Paniom wiadomo, że różnica płac między mężczyznami a kobietami jest w Polsce jedną z najniższych na świecie i według szacunków ma być zrównana w 2021 roku, czyli najwcześniej ze wszystkich krajów OECD, a jeśli chodzi o skalę przemocy wobec kobiet, jesteśmy obok Hiszpanii, Austrii i Chorwacji w grupie o najmniejszym jej wskaźniku w Europie?
Za moim oknem przechodzi właśnie lokalna manifa. Jest mała, ale bardzo głośna. Niepomiernie mnie zadziwia agresja krzyczących kobiet. Skandują hasło: "zatrzymamy fanatyków!", wnioskuję więc, że nie o sprawy ekonomiczne im chodzi. Mieszkam przy głównej ulicy w mieście, więc różne demonstracje przechodzą tu stosunkowo często. Nie jestem fanką ONRu, ale muszę przyznać, że żadna z widzianych przeze mnie pikiet narodowców nie była w połowie tak agresywna. Wściekłość, wrzask, gniew... ludzie przyglądają się nieco zaskoczeni, zmieszkani... "Zatrzymamy fanatyków!, zatrzymamy fanatyków!"- nadal krzyczą "miłe" Panie.
Aleksandra Jakubiak
źródło: YT, fb

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.03.2017 14:04
Komentarze
Łukasz Jasina: Berkowicz przegiął, ale dla Polski to już nie taki wielki problem
19.04.2026 12:42

Komentarzy: 0
Ostatnie wystąpienie posła Konrada Berkowicza w Sejmie w zasadzie niczym nie zaskoczyło. Może po za głęboką, moralną pozą samego posła który wszak znany jest głownie z wpadek i do tego jeszcze głupich. Niemniej politycy tak juz mają. Sama narracja porównująca to co robi Izrael z nazizmem tez nie zaskakuje. Tak robi wielu ludzi w ruchu który pan poseł reprezentuje. Robi tak tez wielu na Lewicy (tam może jeszcze nie prezentuje się flag izraelskich uzupełnionych swastyka ale o ludobójstwo Izrael oskarża jak najbardziej).
Czytaj więcej
Tȟašúŋke Witkó: Służba w wojsku musi stać się modna
17.04.2026 21:46

Komentarzy: 0
Jeśli udałoby się całkowicie porzucić emocje, oraz – choćby na chwilę – wyzbyć starych przyzwyczajeń, a następnie, w tak zdezynfekowanym stanie ducha i rozumu obejrzeć obecną europejską politykę, to wówczas człowiek mógłby nie udźwignąć psychicznie obrazu, jaki dotarłby do jego mózgu.
Czytaj więcej
Trudne pytania do wicemarszałek Wielichowskiej
15.04.2026 22:01
Aleksander Krawczuk. Pisarz, agent, polityk
15.04.2026 21:02

Komentarzy: 0
Historia życia prof. Aleksandra Krawczuka jest znana głównie dzięki jego bałamutnym wywiadom, których często udzielał i artykułów w gazetach pisanych przez zaprzyjaźnionych kolegów i dziennikarzy. Nie lepiej było z historykami. Prywatnie odmawiali mu miana naukowca, czyniąc go jedynie popularyzatorem nauki.
Czytaj więcej
"Konserwatyzm, albo rozwój". Fałszywy dylemat
15.04.2026 15:55

