Grzegorz Gołębiewski: Opozycja przeciwko Polsce

Trzyletnia batalia wyborcza, ze szczególnym uwzględnieniem zakończonej niedawno kampanii prezydenckiej, to najważniejsze doświadczenie w polskiej polityce po 1989 roku. U jej kresu, uformowała się na dobre i okrzepła formacja polityczna, która występuje przeciwko Polsce, nawet się z tym szczególnie nie kryjąc. Jest przy tym klinicznym przykładem zakompleksienia wobec Zachodu. Niezwykle głębokiego, które objawia się w skrajnej postaci ukrywaniem swojego pochodzenia poza granicami kraju i opluwaniem własnej Ojczyzny gdziekolwiek się da. Ta nowa formacja nie ogranicza się jedynie do Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej (w stanie upadłości). Aspiruje do niej część Lewicy, ale póki co w kontrze, licząc zapewne na to, że zdobędzie monopol na swoją "tęczowość".
W przypadku PO zdrada państwa wynika z odcięcia się od polskiej państwowości na rzecz oddania obszaru Rzeczpospolitej pod dominację Niemiec, oczywiście pod sztandarami Unii Europejskiej. W tym drugim przypadku, odcięcie się od polskości wynika z pobudek ideologicznych i jest podyktowane dołączeniem do europejskiej rewolucji kulturowej, której celem jest powstanie nowego, globalnego ustroju, potocznie nazywanego demokracją liberalną, a tak naprawdę będącego klasycznym totalitaryzmem. Tyle tylko, że umocowanym na najwyższym poziomie, bo w sferze myśli i wolności słowa. Na Zachodzie ten proces trwa od początku lat dziewięćdziesiątych i dobiega już końca, w Polsce dopiero się rozpoczął. Symbolicznie, "Klątwą" w Teatrze Powszechnym, o czym już chyba zapomnieliśmy. Obydwie te formacje polityczne stanowią śmiertelne zagrożenie dla niepodległości Polski. Dlatego nie będzie trzech lat spokoju, a nade wszystko spokojnych rządów, walka z własnym państwem będzie toczyła się dalej z użyciem wszelkich sił i środków. Nie ma zmiłuj. Odpowiedzią może być jedynie absolutna determinacja wszystkich sił patriotycznych, działanie wspólne, wykluczające osobiste ambicje polityczne. Kluczowa dla przyszłości Polski będzie właśnie ta dekada, to ona zdecyduje o tym , czy zwyciężą polskie sprawy, czy zostaniemy po prostu pokonani.
Nie ma w tej diagnozie żadnej nadinterpretacji. Bojkot zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy nie był przykładem niedojrzałości politycznej, był jak najbardziej wrogim wystąpieniem wobec polskiego państwa. Przyznaniem się, że nie będzie zgody na dialog i merytoryczną dyskusję o Polsce. Niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości lekceważą ten akt pogardy dla wyborców i dla demokratycznego państwa, ale szybko się przekonają, że machina, której celem jest destrukcja i depolonizacja kraju, dopiero się rozkręca. To, co może zrobić Zjednoczona Prawica i ta część opozycji, która akceptuje plan budowy silnej i zamożnej Polski, to konsekwentne wprowadzenie w życie dalszej modernizacji kraju, wzmocnienie jego bezpieczeństwa militarnego i - jeśli będzie to skuteczne - poszerzanie poprzez dialog swoich wpływów w społeczeństwie. Przekonanie wyborców radykalnej opozycji do Polski łączącej umiejętnie tradycję z nowoczesnością. Innymi słowy, takiej Polski, której fundamentem jest wolność.

Tagi
Krytyka USA wobec krajów NATO. Jest komentarz Pałacu Prezydenckiego

Nie żyje znany polityk SLD. Pilny komunikat
„TSUE nie tylko przesuwa granice ingerencji w prawo państw UE, on je wręcz likwiduje”
"Razem dla Polski i Polaków". Solidarność organizuje manifestację w Nowym Sączu

Prezydent Nawrocki: Rosja nie broni konserwatyzmu; reprezentuje korupcję i przemoc


