Białorusini znowu na ulicach. Niestety jest pierwsza ofiara śmiertelna

Podczas poniedziałkowych protestów w Mińsku zginął mężczyzna "usiłujący odpalić ładunek wybuchowy, który eksplodował w jego rękach" - podało w poniedziałek późnym wieczorem za pośrednictwem platformy Telegram ministerstwo spraw wewnętrznych Białorusi.
 Białorusini znowu na ulicach. Niestety jest pierwsza ofiara śmiertelna
Moskwiczanie wspierają Białorusinów. EPA/YURI KOCHETKOV Dostawca: PAP/EPA.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 23:00 w centrum, na ulicy Prytyckaha, gdzie tłum usiłował zablokować ruch uliczny, tworząc prowizoryczne barykady - podano w komunikacie.

Na miejscu był oddział specnazu, który przybył, by odblokować plac i rozproszyć tłum.

"Mężczyzna odniósł rany, które nieuchronnie spowodowały śmierć" - wskazano w komunikacie. "Na miejscu pracuje grupa śledczych, którzy ustalają wszystkie okoliczności wydarzenia" - napisała też w Telegramie rzeczniczka białoruskiego MSW.

Zamieszki trwają też w innych częściach miasta. Na północy Mińska przy galerii handlowej Ryga (ulica Surhanawa) protestujący zbudowali barykady, za którymi schronili się przed naporem funkcjonariuszy służb specjalnych i policji.

Niezależny dziennik "Nasza Niwa" podał, że ulicą Wołgogradzką ku siedzibie telewizji państwowej podąża tłum demonstrantów, podczas gdy w tym samym kierunku zmierza kolumna wozów wojskowych i żołnierzy.

Poniedziałek jest drugim dniem protestów i zatrzymań na Białorusi po niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi. (PAP)

mars/

Ankieta
Czy artykuł GW to koniec "kariery" Barta Staszewskiego?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy artykuł GW to koniec "kariery" Barta Staszewskiego?
Tygodnik

Opinie

Popkultura