"W stule i z krzyżem w ręku". 100 lat temu zginął ks. Ignacy Skorupka, symbol Bitwy Warszawskiej
14.08.2020 12:47

Komentarzy: 0
Udostępnij:
100 lat temu, 14 sierpnia 1920 r., w walkach pod Ossowem zginął ks. Ignacy Skorupka, kapelan Wojska Polskiego. Jego śmierć stała się symbolem bohaterstwa i poświęcenia za ojczyznę.
Ignacy Skorupka urodził się 31 lipca 1893 r. w Warszawie. Pochodził z rodziny mieszczańskiej. Jego przodkowie brali udział w Powstaniu Styczniowym. Od młodości był przewidywany do stanu duchownego. Do seminarium wstąpił w 1909 r., pięć lat później otrzymał święcenia kapłańskie.
Skorupka kształcił się w Akademii Duchownej w Piotrogrodzie (jednak nie ukończył nauki), potem pełnił posługę duszpasterską w różnych częściach Rosji. Po powrocie na ziemie polskie został wikarym w Łodzi. Udzielał się społecznie, pomagał sierotom, krzewił oświatę. W 1919 r. przybył ponownie do Warszawy.
Ks. Skorupka był kapelanem 236. ochotniczego pułku piechoty (Legii Akademickiej), złożonego głównie z gimnazjalistów i studentów. Pełnił też m.in. funkcje notariusza warszawskiej kurii metropolitalnej oraz kapelana Ogniska Rodziny Maryi na Pradze.
Na wiadomość o zagrożeniu Warszawy ze strony bolszewików wstąpił ochotniczo do wojska. Uzyskał poparcie, choć nie od razu, ze strony kard. Aleksandra Kakowskiego.
Wraz ze swym oddziałem stacjonował na warszawskiej Pradze. Późnym wieczorem 13 sierpnia wyruszył z koszar na front - przez Ząbki i Rembertów przedostał się do Ossowa pod Wołominem. 14 sierpnia, w czasie jednego z kontrataków na pozycje wroga, duchowny włączył się do boju.
Według relacji świadków młody kapelan zagrzewał do walki współtowarzyszy. "W bitwie pod Ossowem młodociany żołnierz nie wytrzymał ataku i zaczął się cofać. Cofali się oficerowie i dowódca pułku. Wtedy ks. Skorupka zebrał koło siebie kilkunastu chłopców i z nimi poszedł naprzód. Widząc cofającego się dowódcę pułku, krzyknął do niego: >>Panie pułkowniku, naprzód!<<. >>A ksiądz?<<, zapytał pułkownik. >>Panie pułkowniku, za mną!<<. >>Chłopcy za mną!<<". Poszli naprzód. Wielu poległo; padł rażony granatem i ks. Skorupka" - pisał kard. Kakowski, który - jak podkreślił - po bitwie zbierał relacje u rannych.
W rzeczywistości kapelan zginął od postrzału w głowę. Przed pójściem do boju nałożył na szyję stułę. W zależności od tego, jak podają przebieg sytuacji przekazy historyczne i relacje, mógł mieć na sobie także komżę lub żołnierski płaszcz. Wiele wspomnień wskazuje, że dzierżył w ręce krzyż. Tak też utrwalił jego ostatnie chwile dwukrotnie Jerzy Kossak, autor obrazów: "Śmierć ks. Ignacego Skorupki" oraz "Cud nad Wisłą". W obu przedstawieniach duchowny jest centralną postacią w walce.
Pierwsze o śmierci księdza poinformowało w swym meldunku dowództwo Frontu Północnego: "W 236. pułku piechoty ochotniczym [...] bohaterską śmiercią poległ kapelan tego pułku, ks. Ignacy Skorupka, który w stule i z krzyżem w ręku prowadził żołnierzy do ataku".
Następnego dnia o kapłanie, który zginął, "podprowadzając z krzyżem w ręku pułk ochotników do zasiek frontowych", pisał już "Kurier Warszawski". Po dwóch dniach, 18 sierpnia, "Tygodnik Ilustrowany" informował: "Kapłan-obywatel-nauczyciel, który nie opuścił swoich uczniów, ale przy ich boku jako ochotnik - kapłan poszedł walczyć, śmiercią swoją stwierdził, że miłość, którą głosił, była uczynkiem. Zasłużył sobie na ten Krzyż Virtuti Militari, który do trumny jego w dniach pogrzebu podczas wzruszającej uroczystości przypiął gen. Haller. Patrzącym na to łzy nabiegały do oczu, ale jednocześnie rosły im serca dumą, napełniały się duszę otuchą. […] Cześć Ci, Księże Ignacy Skorupko, duch świetlany czuwa od dzisiaj nad szańcami Warszawy!".
Z kolei skupiona wokół zwolenników Piłsudskiego "Gazeta Polska" pisała, jakoby śmierć księdza na polach Ossowa została… niezauważona i w ogóle przeszła bez echa. Według Władysława Pobóg-Malinowskiego, historyka i publicysty, a przy tym piłsudczyka, duchowny zginął śmiercią "bardziej godną kapłana" - gdy "w jakichś opłotkach" udzielał rannemu ostatniego namaszczenia; ponoć padł trafiony jedną z zabłąkanych kul.
Jego legenda szybko zaczęła żyć własnym życiem. Po 14 sierpnia wzdłuż wielu warszawskich ulic rozlepiano ulotki wspominające bohaterskiego kapłana, które miały zagrzewać Polaków do wytrwałości i oporu.
Na Cmentarzu Powązkowskim rodzina księdza wystawiła niebawem pomnik, poświęcony już rok po jego śmierci. W 2005 r., w 85. rocznicę Cudu nad Wisłą, w Warszawie stanął spiżowy monument kapelana ochotnika, ufundowany przez diecezję warszawsko-praską. Bohater spod Ossowa został pośmiertnie awansowany do stopnia majora, otrzymał też najwyższe polskie odznaczenie - Order Orła Białego (2010). W miejscu, w którym zginął, wznosi się dziś okazały krzyż - co roku, 15 sierpnia, odbywają się przy nim patriotyczne uroczystości.
https://dzieje.pl/
Anna Kruszyńska (PAP)
akr/ skp /
Skorupka kształcił się w Akademii Duchownej w Piotrogrodzie (jednak nie ukończył nauki), potem pełnił posługę duszpasterską w różnych częściach Rosji. Po powrocie na ziemie polskie został wikarym w Łodzi. Udzielał się społecznie, pomagał sierotom, krzewił oświatę. W 1919 r. przybył ponownie do Warszawy.
Ks. Skorupka był kapelanem 236. ochotniczego pułku piechoty (Legii Akademickiej), złożonego głównie z gimnazjalistów i studentów. Pełnił też m.in. funkcje notariusza warszawskiej kurii metropolitalnej oraz kapelana Ogniska Rodziny Maryi na Pradze.
Na wiadomość o zagrożeniu Warszawy ze strony bolszewików wstąpił ochotniczo do wojska. Uzyskał poparcie, choć nie od razu, ze strony kard. Aleksandra Kakowskiego.
Wraz ze swym oddziałem stacjonował na warszawskiej Pradze. Późnym wieczorem 13 sierpnia wyruszył z koszar na front - przez Ząbki i Rembertów przedostał się do Ossowa pod Wołominem. 14 sierpnia, w czasie jednego z kontrataków na pozycje wroga, duchowny włączył się do boju.
Według relacji świadków młody kapelan zagrzewał do walki współtowarzyszy. "W bitwie pod Ossowem młodociany żołnierz nie wytrzymał ataku i zaczął się cofać. Cofali się oficerowie i dowódca pułku. Wtedy ks. Skorupka zebrał koło siebie kilkunastu chłopców i z nimi poszedł naprzód. Widząc cofającego się dowódcę pułku, krzyknął do niego: >>Panie pułkowniku, naprzód!<<. >>A ksiądz?<<, zapytał pułkownik. >>Panie pułkowniku, za mną!<<. >>Chłopcy za mną!<<". Poszli naprzód. Wielu poległo; padł rażony granatem i ks. Skorupka" - pisał kard. Kakowski, który - jak podkreślił - po bitwie zbierał relacje u rannych.
W rzeczywistości kapelan zginął od postrzału w głowę. Przed pójściem do boju nałożył na szyję stułę. W zależności od tego, jak podają przebieg sytuacji przekazy historyczne i relacje, mógł mieć na sobie także komżę lub żołnierski płaszcz. Wiele wspomnień wskazuje, że dzierżył w ręce krzyż. Tak też utrwalił jego ostatnie chwile dwukrotnie Jerzy Kossak, autor obrazów: "Śmierć ks. Ignacego Skorupki" oraz "Cud nad Wisłą". W obu przedstawieniach duchowny jest centralną postacią w walce.
Pierwsze o śmierci księdza poinformowało w swym meldunku dowództwo Frontu Północnego: "W 236. pułku piechoty ochotniczym [...] bohaterską śmiercią poległ kapelan tego pułku, ks. Ignacy Skorupka, który w stule i z krzyżem w ręku prowadził żołnierzy do ataku".
Następnego dnia o kapłanie, który zginął, "podprowadzając z krzyżem w ręku pułk ochotników do zasiek frontowych", pisał już "Kurier Warszawski". Po dwóch dniach, 18 sierpnia, "Tygodnik Ilustrowany" informował: "Kapłan-obywatel-nauczyciel, który nie opuścił swoich uczniów, ale przy ich boku jako ochotnik - kapłan poszedł walczyć, śmiercią swoją stwierdził, że miłość, którą głosił, była uczynkiem. Zasłużył sobie na ten Krzyż Virtuti Militari, który do trumny jego w dniach pogrzebu podczas wzruszającej uroczystości przypiął gen. Haller. Patrzącym na to łzy nabiegały do oczu, ale jednocześnie rosły im serca dumą, napełniały się duszę otuchą. […] Cześć Ci, Księże Ignacy Skorupko, duch świetlany czuwa od dzisiaj nad szańcami Warszawy!".
Z kolei skupiona wokół zwolenników Piłsudskiego "Gazeta Polska" pisała, jakoby śmierć księdza na polach Ossowa została… niezauważona i w ogóle przeszła bez echa. Według Władysława Pobóg-Malinowskiego, historyka i publicysty, a przy tym piłsudczyka, duchowny zginął śmiercią "bardziej godną kapłana" - gdy "w jakichś opłotkach" udzielał rannemu ostatniego namaszczenia; ponoć padł trafiony jedną z zabłąkanych kul.
Jego legenda szybko zaczęła żyć własnym życiem. Po 14 sierpnia wzdłuż wielu warszawskich ulic rozlepiano ulotki wspominające bohaterskiego kapłana, które miały zagrzewać Polaków do wytrwałości i oporu.
Na Cmentarzu Powązkowskim rodzina księdza wystawiła niebawem pomnik, poświęcony już rok po jego śmierci. W 2005 r., w 85. rocznicę Cudu nad Wisłą, w Warszawie stanął spiżowy monument kapelana ochotnika, ufundowany przez diecezję warszawsko-praską. Bohater spod Ossowa został pośmiertnie awansowany do stopnia majora, otrzymał też najwyższe polskie odznaczenie - Order Orła Białego (2010). W miejscu, w którym zginął, wznosi się dziś okazały krzyż - co roku, 15 sierpnia, odbywają się przy nim patriotyczne uroczystości.
https://dzieje.pl/
Anna Kruszyńska (PAP)
akr/ skp /


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.08.2020 12:47
Bitwa Warszawska dała nową tożsamość i siłę młodemu państwu polskiemu
15.08.2023 17:00

Komentarzy: 0
Bitwa Warszawska pokazała nie tylko chwałę oręża polskiego, stała się również bardzo istotnym elementem ideowym dla II RP. Historycy opisujący ją jako starcie cywilizacji z antycywilizacją wcale nie przesadzają.
Czytaj więcej
Bitwa Warszawska 1920. Geneza. Przebieg. Triumf
15.08.2023 11:51

Komentarzy: 0
Za wstęp do tematu Bitwy Warszawskiej i jej znaczenia dla Polski i Europy niech posłużą słowa ówczesnego świadka tych wydarzeń. Ambasador Wielkiej Brytanii w Berlinie, członek Misji Międzysojuszniczej do Polski, lord Edgar Vincent D’Abernon, pisał: „Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione... Zadaniem pisarzy politycznych... jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska”.
Czytaj więcej
Cud nad Wisłą i modlitwa za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli. Zapomniany epizod z 1920 r.
11.08.2023 11:30

Komentarzy: 0
Przed Bitwą Warszawską w lipcu i sierpni 1920 r. w stolicy trwały żarliwe modlitwy za wstawiennictwem jezuickiego męczennika św. Andrzeja Boboli. Jego relikwie, specjalnie przywiezione z Krakowa, były wystawiane na ołtarze i noszone w procesjach, a polscy biskupi zwrócili się z prośbą do papieża o ogłoszenie Boboli patronem kraju. Po zwycięstwie dziękowano mu za orędownictwo. Jednak po II wojnie światowej ten epizod wojny polsko-bolszewickiej został niemal zapomniany. Publikujemy fragment książki Joanny i Włodzimierza Operaczów „Boży wojownik. Opowieść o św. Andrzeju Boboli”.
Czytaj więcej
Skandal na Białorusi. Reżim Łukaszenki zamalował fresk „Cud nad Wisłą”
28.02.2023 13:42

Komentarzy: 0
Jak informuje serwis Biełsat, w kościele w Sołach w regionie grodzieńskim zamalowano fresk przedstawiający bitwę warszawską. Malowidło ścienne przedstawiało sceny z bitwy pod Ossowem z dnia 15 sierpnia 1920 r. Biełsat dodaje, że decyzja ta była planowana od dłuższego już czasu.
Czytaj więcej
[Felieton „TS”] Karol Gac: Walka o pamięć
25.08.2022 22:00

Komentarzy: 0
Za nami 102. rocznica Bitwy Warszawskiej – jednej z najważniejszych potyczek w dziejach świata. Choć od naszego zwycięstwa minął już ponad wiek, a od szumnych deklaracji polityków kilka lat, to wciąż nie ma miejsca, które by godnie upamiętniało to, co wydarzyło się w 1920 roku.
Czytaj więcej