Gozdyra w ciężkim szoku: "Jesteście mężami, ojcami, synami, do cholery"

Dziennikarka Agnieszka Gozdyra odniosła się do szokującego wpisu Janusza Korwin-Mikkego na ten temat.
 Gozdyra w ciężkim szoku:
YT print screen/PolsatNews/KapitalizmJestFajny

Jak informuje „Gazeta Wrocławska”, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że 14-letnia dziewczynka nie padła ofiarą gwałtu, ponieważ „nie krzyczała, kiedy dobierał się do niej 26-letni daleki krewny”. Sprawę w skandalicznych słowach skomentował poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, który stwierdził, że „jeśli nie krzyczy to widać tego chce”.

Do tego wpisu odniosła się Agnieszka Gozdyra.

"Znam Was, wiele razy rozmawialiśmy. Wiem, że jesteście dobrze wychowani i (wg mojej wiedzy) nie akceptujecie takich poglądów. Czas przestać udawać, że JKM jest oryginalnym starszym panem, który czasem zszokuje opinie publiczną i nic się nie stanie" – zwróciła się do posłów Konfederacji.

"To, co napisał, jest wyjątkowo szkodliwe. Usprawiedliwia wszystkie gwałty, popełnione np. przy pomocy pigułki z gwałtu, po alkoholu (dorosła kobieta ma prawo być pijana, ale to nie znaczy, że można ją zgwałcić), wszystkie gwałty, gdy kobieta nie krzyczy, bo jest sparaliżowana strachem i wiele innych przypadków. To buszmeństwo w czystej postaci, nie obrażając buszmenów" – zaznaczyła.

"Chcę Wam, Panowie, powiedzieć jedno. Rośnie nowe pokolenie konserwatystów i konfederatów, które nie akceptuje takich poglądów. Które uważa, że to wstyd dla nowoczesnej partii, a taką (chyba) chcecie być. Jesteście mężami, ojcami, synami, do cholery. Są wśród was kobiety. W mniejszości, ale są. Uważam, że powinniście się pozbyć JKM z sejmowego koła poselskiego i jasno powiedzieć, co sądzicie o tym, co napisał. Jeśli tego nie zrobicie, to będzie oznaczać, że akceptujecie w swoim gronie (w większości męskim) takie zachowania, zdania i poglądy. Po prostu tak będzie" – oceniła.


Ankieta
Czy artykuł GW to koniec "kariery" Barta Staszewskiego?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy artykuł GW to koniec "kariery" Barta Staszewskiego?
Tygodnik

Opinie

Popkultura