"Byliśmy z Dorotą sfrustrowani". Marcin Prokop opowiedział o swojej współpracy z TVP

Pracowaliśmy tam z Dorotą [Wellman - red.] kilka lat i mimo że mieliśmy status ludzi, którzy robią popularne programy, nie mieliśmy nawet stałej umowy
- opowiada Prokop. Jak wskazuje, propozycja z TVN-u pojawiła się w momencie, kiedy byli oboje sfrustrowani tym, że polityka ma coraz większy wpływ na decyzje programowe.
Stwierdziliśmy, że trzeba taką szansę wykorzystać i wyskoczyliśmy z pędzącego pociągu. Stacja, na której wysiedliśmy, przyjęła nas z otwartymi ramionami. Nie żałuję tej decyzji
- podkreśla prezenter. W jego opinii TVP nigdy nie będzie telewizją niezależną.
Za moich czasów rządziło SLD i też tak samo rozstawiali tam swoich ludzi na stanowiskach, a politycy mieli wpływ na to, co dzieje się na antenie
- stwierdza Prokop, który nie żałuje tej decyzji ze względu na "wolność tworzenia" w medium w którym obecnie pracuje.
Jeśli ktoś myśli, że w TVN-ie siedzi gdzieś "Wielki Brat", który pociąga za sznurki i dyktuje nam do słuchawki, co mamy wyrażać na antenie, to jest w błędzie
- konkluduje prezenter.
Komentarze
Nie żyje aktor znanych seriali. Miał 54 lata
KRRiT odwoła się od decyzji sądu ws. odwołania kary dla TVN za reportaż "Franciszkańska 3”
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP w likwidacji. Wysocka-Schnepf wyjęła rekwizyt
Afera pedofilska KO tematem zakazanym w TVN24? Awantura na antenie





