Szukaj
Konto

Zastępczyni RPO spotkała się z Giertychem. „Powiedział mi, że był w łazience z agentem i on coś zrobił”

16.10.2020 17:59
Roman Giertych zabierany karetką do szpitala, po tym jak zasłabł podczas przeszukania w jego domu w podwarszawskim Józefowie
Źródło: PAP/Wojciech Olkuśnik
Komentarzy: 0
Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska odwiedziła w szpitalu zatrzymanego w czwartek mecenasa Romana Giertycha. W jej ocenie stan prawnika jest bardzo poważny.

Zatrzymany w czwartek przez Centralne Biura Antykorupcyjne mecenas Roman Giertych zemdlał podczas przeszukania jego domu w Józefowie. Po tym, jak zasłabł, został wyniesiony nieprzytomny z domu do karetki na noszach. Trafił do szpitala.

O sytuacji poinformowała na Twitterze jego córka, która podkreśliła że do jego zasłabnięcia doszło w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. "Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi »nie« na pytanie funkcjonariuszy o to, czy ma myśli samobójcze, wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć, co się stało. Dziękuje za wsparcie" - relacjonowała córka adwokata.

W piątek zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska poinformowała, że spotkała się z przebywającym w szpitalu prawnikiem.

W rozmowie z TVN24 tłumaczyła, że do spotkania z Romanem Giertychem doszło dwa razy. Pierwszy raz w obecności funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a dopiero za drugim razem pozwolono jej się spotkać w cztery oczy. Jak podkreśliła, na spotkanie sam na sam pozwala na ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

"On coś zrobił"

Zdaniem zastępczyni RPO przesłuchanie Giertycha, a także przedstawienie mu zarzutów nie powinno się odbyć ze względu na bardzo poważny stan zdrowia prawnika. - Uważam, że stan zdrowia jest bardzo poważny. Mecenas Giertych wskazał, że nie pamięta mnie, mimo że znaliśmy się z różnych konferencji - podkreśliła w rozmowie z TVN24 Machińska.

- Powiedział, że zdarzyła mu się sytuacja niesłychana, że nigdy w życiu nie zemdlał, że znalazł się w łazience w mieszkaniu razem z agentem i następnie, cytuję: on coś zrobił, straciłem przytomność i nie wiem co się dalej stało. Obudziłem się dopiero w szpitalu - wyznała.

Zastępczyni RPO twierdzi również, że wobec Romana Giertycha zastosowano zbyt opresyjne środki: - Pan mecenas Giertych na pewno stawiłby się na każde wezwanie prokuratury, nie było potrzeby zastosowania tak opresyjnych środków.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.10.2020 17:59
Źródło: TVN24.PL/DZIENNIK.PL