Rzecznik Bidena grozi Trumpowi. Grzmi o "intruzach w Białym Domu"

Jest to reakcja obozu Bidena na wystąpienie Trumpa w czwartek z Białego Domu, w którym oskarżał on swoich politycznych rywali o wyborcze fałszerstwa. W wyścigu o prezydenturę na razie prowadzi Demokrata, ale - jak ocenia agencja Associated Press - za wcześnie jest na przesądzanie o ostatecznym rezultacie pojedynku.
Jak donosi stacja CNN, powołując się na źródła, Trump nie ma przygotowanego przemówienia, w którym uznaje wyborczą porażkę. Przywódca USA zamierza walczyć o wyborcze zwycięstwo do końca i zapowiada batalie sądowe w stanach, w których wyniki wskazują że przegrał.
Oświadczenie o swojej rezygnacji - jak podaje, powołując się na trzy źródła, portal NBC News - ma przygotowane szef Pentagonu Mark Esper.
Trump domaga się wstrzymania liczenia głosów, a jego obóz składał kwestionujące uczciwość procesu wyborczego prawne wnioski m.in. w Pensylwanii, Michigan i Georgii; w dwóch z tych ostatnich stanów zostały one odrzucone przez sądy.
W piątek rano prawnik kampanii Trumpa Matt Morgan wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że "wybory jeszcze się nie skończyły". "Gdy wybory się zakończą, Trump uzyska reelekcję" - dodał.
Postawa prezydenta dzieli Republikanów - niektórzy bronią gospodarza Białego Domu i uważają, że jego słowa są uzasadnione, część jednak wzywa go do przedstawienia dowodów i twierdzi, że w procesie wyborczym nie dochodzi do oszustw.
W USA tradycja stanowi, że kandydat, który przegra wybory, przyznaje to publicznie, ale nie ma o tym zapisów w konstytucji - pisze portal USA Today. Dodaje, że we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych zdarzało się tak w przypadku każdych wyborów.
Trump vs. Iran. W tym szaleństwie jest metoda

Gorący wiec na Węgrzech. Trump zwrócił się do Węgrów przez telefon

USA użyją broni jądrowej przeciw Iranowi? Jest stanowisko Białego Domu

Trump grozi Iranowi. Jest reakcja Teheranu

Trump do Iranu: Cała cywilizacja zginie dziś w nocy

