"Doktorze, niech pan nie traci na mnie czasu". Poruszająca historia 90-latka chorego na koronawirusa

Gazeta przytacza relację ordynatora oddziału reanimacji w szpitalu w miejscowości Alta Valle Intelvi koło Como, dokąd trafił będący w ciężkim stanie mężczyzna, który wymagał wsparcia tlenem. Doktor Giuseppe Vallo podkreślił, że chory uścisnął mu rękę i powiedział: "zrobiłem w życiu wszystko, co chciałem, mam 90 lat, niech pan pozwoli mi odejść".
Lekarz wyznał, zwracając się do swojego pacjenta: "Twój uśmiech i twoja godność tak mocno ścisnęły mi serce, że wydawało mi się, że to mnie brakuje tlenu. Walczyliśmy razem". Doktor zaznaczył, że lekarze czuwali nad tym, aby pacjent miał przez telefon kontakt ze swoimi krewnymi.
Po 15 dniach senior opuścił oddział intensywnej terapii.
"Podziękowałeś nam tyle razy, ale prawda jest taka, że to my musimy tobie podziękować, bo dajesz nam nadzieję i wolę, by dalej walczyć każdego dnia" - powiedział lekarz z Lombardii.
Komentarze
Dramat w lubelskim szpitalu. Pacjent zmarł po długim unieruchomieniu

Lekarze ostrzegają przed niebezpiecznym nawykiem. Niemal każdy robi to tuż przed snem
Szpital odsyłał chorych na raka? Internauci bezlitośni dla rządu
Fatalny sondaż dla rządu Donalda Tuska. Wściekli są nawet ich wyborcy

Afera w bastionie Koalicji Obywatelskiej. Anonim ujawnia nowego VIP-a z przychodni


