Paweł Jędrzejewski: Marta Lempart boi się "głosu ludu"

Lempart czuje się mocna wyłącznie na ulicach wśród podobnych do niej zradykalizowanych aktywistów i ludzi, którzy protestują z zasady przeciwko "pisowskiej władzy" i przyszliby na każdą demonstrację, byle tylko można było pomachać antypisowskim hasłem na kiju. 
Marta Lempart
Marta Lempart / PAP/Andrzej Lange

Pewnie nie ma bardziej życzliwej dla Marty Lempart osoby w mediach od Moniki Olejnik. Wiadomo było z góry, że w czasie wywiadu z Lempart, pytania Olejnik będą delikatne, że prowadząca będzie jej "wystawiać piłki". 

Jednak pytanie o referendum w sprawie aborcji, które we wczorajszej "Kropce nad i" postawiła Olejnik, było ciosem dla Lempart.  

Na pytanie o referendum, Marta Lempart odpowiedziała, że jest mu przeciwna, uzasadniając odmowę w ten sposób: "Już się odbyło na ulicach i odbywa się teraz". 

Odrzucenie już nawet samej idei referendum przez Lempart pozwala na kilka spostrzeżeń. 

Po pierwsze, Lempart boi się tego narzędzia, choć powinna domagać się jego zastosowania z entuzjazmem. Toż to przecież "głos ludu". Obywatele mieliby szansę na swobodne wyrażenie swojego zdania. Bez strachu przed Kościołem i złowrogim, pisowskim reżimem. Jednak Lempart odrzuca referendum, bo dobrze wie, że jej żądania poniosłyby spektakularną klęskę. Lempart jest za "aborcją na życzenie". Pomysł powszechnego dostępu do aborcji w każdej sytuacji po prostu nie ma społecznego poparcia. Lempart to wie, więc "przebiegle" uznaje, że będzie lepiej, gdy tylko "ulica" będzie miała głos w tej sprawie. 

Po drugie, Lempart jest demagogiczna i manipuluje, bo uliczne manifestacje i marsze protestacyjne w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego stara się przedstawić jako poparcie dla stanowiska skrajnego, czyli dla "aborcji na życzenie". Uważa - całkiem bezpodstawnie - że protest w tej konkretnej sprawie jest poparciem dla czegoś najbardziej radykalnego. Że obrona "kompromisu aborcyjnego" jest jednoznaczna z odrzuceniem jakiegokolwiek kompromisu. A to oczywisty fałsz. No bo odpowiedzmy na proste pytanie: jak liczne byłyby demonstracje tej jesieni, gdyby ich hasłem było poparcie dla marzenia Lempart, czyli dla aborcji jako  de facto "opóźnionego środka antykoncepcyjnego", uzyskiwanego "na żądanie"? 

Po trzecie, Lempart stwierdzając, że "otwieranie sprawy referendum to jest uśmiech w stronę Ordo Iuris, Kościoła i w stronę PiS-u, żeby rzucili wszystkie środki na to, żeby wszystkie te efekty (efekty ulicznych protestów - PJ) odwrócić, żeby przywrócić zakaz aborcji", udowadnia, że boi się dyskusji, swobodnego ścierania się poglądów. Że przeciwnikom aborcji na życzenie chciałaby po prostu zakneblować usta. Nie tylko w referendum, ale nawet w mediach. W ogóle: "żadnych dyskusji!"

Czyli jej wizja to - z jednej strony - wykrzykująca wulgaryzmy ulica, a - z drugiej - milczenie. 

To wszystko pozwala na ostateczny wniosek: Lempart czuje się mocna wyłącznie na ulicach wśród podobnych do niej zradykalizowanych aktywistów i ludzi, którzy protestują z zasady przeciwko "pisowskiej władzy" i przyszliby na każdą demonstrację, byle tylko można było pomachać antypisowskim hasłem na kiju. 

Odpowiedź na to jedno pytanie Olejnik udowodniło, że Lempart nie jest żadnym trybunem ludowym, co media usiłują nam wmówić. Bo co to za trybun ludowy, który boi się "głosu ludu"?! Marta Lempart jest zaledwie trybunem krzykliwych radykałów, reprezentujących skrajne poglądy bez społecznego poparcia.


 

POLECANE
Śnieżyca w świętokrzyskim. Komunikat GDDKiA Kielce Wiadomości
Śnieżyca w świętokrzyskim. Komunikat GDDKiA Kielce

Intensywne opady śniegu w województwie świętokrzyskim utrudniają ruch na głównych trasach. Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w Kielcach, na drodze krajowej nr 7 pojazdy zimowego utrzymania pracują w tzw. systemie kaskadowym.

Pałac Buckingham: Zaskakujące doniesienia ws. księcia Williama Wiadomości
Pałac Buckingham: Zaskakujące doniesienia ws. księcia Williama

Książę Walii zdecydował się na wprowadzenie nowego wsparcia w Pałacu Kensington, zatrudniając specjalistę od zarządzania kryzysowego. Jak podaje Daily Mail, chodzi o Lizę Ravenscroft, opisywaną jako „niezawodne słońce”, znaną z tego, że „pracuje ramię w ramię z wielkimi nazwiskami w obliczu najtrudniejszych chwil”.

The Telegraph: Polska wyprzedza Wielką Brytanię Wiadomości
The Telegraph: Polska wyprzedza Wielką Brytanię

Polska staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem do życia i pracy - nie tylko dla swoich obywateli, którzy wracają z Wielkiej Brytanii, ale też dla samych Brytyjczyków. Według The Telegraph, kraj, który jeszcze niedawno był postrzegany jako postkomunistyczny, dziś dogania i wyprzedza Wielką Brytanię pod wieloma względami.

Tragedia w szwajcarskim kurorcie. Są nowe informacje Wiadomości
Tragedia w szwajcarskim kurorcie. Są nowe informacje

Ciała 34 osób z 40 ofiar pożaru w barze w Crans- Montanie w Szwajcarii znaleziono przy schodach, prowadzących z najniższego poziomu lokalu na parter- poinformowały w niedzielę włoskie media. Według nich największy dramat rozegrał się u stóp schodów, których szerokość zmniejszono o połowę w 2015 r.

Grafzero: Premiery książkowe 2026, czyli na co czekam w tym roku? z ostatniej chwili
Grafzero: Premiery książkowe 2026, czyli na co czekam w tym roku?

Grafzero vlog literacki o to co będzie czytane w 2026 - wznowienie słynnego tomu poetyckiego, dalszy ciąg powieści fantasy, książka dla młodzieży, powieść historyczna i wiele, wiele innych.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

Warszawski Zarząd Oczyszczania Miasta (ZOM) poinformował, że na ulice stolicy wyjechało 170 pługoposypywarek. Pracują one przede wszystkim na ulicach, po których kursują autobusy miejskie. Akcja zimowego oczyszczania obejmuje łącznie 1500 km dróg.

Blackout w Berlinie. Co wiadomo o Vulkangruppe tylko u nas
Blackout w Berlinie. Co wiadomo o Vulkangruppe

Po blackoutcie, który na początku stycznia sparaliżował część Berlina, niemieckie służby badają działalność radykalnych grup podejrzewanych o sabotaż infrastruktury energetycznej. Według Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji za atakami stoi zdecentralizowana sieć małych komórek znanych jako Vulkangruppe. Co dotąd wiadomo o sprawcach i przebiegu śledztwa?

Kamil Stoch poza finałem w Zakopanem. Trudne pożegnanie na Wielkiej Krokwi Wiadomości
Kamil Stoch poza finałem w Zakopanem. Trudne pożegnanie na Wielkiej Krokwi

Konkurs Pucharu Świata w Zakopanem okazał się wyjątkowo trudny dla polskich skoczków. Z rywalizacją na Wielkiej Krokwi pożegnał się Kamil Stoch, który nie awansował do serii finałowej i był to jego ostatni skok w niedzielnym konkursie.

Ambasada Izraela oskarżyła Polaków o atak na turnieju judo. Organizatorzy: To Izraelczyk uderzył sędziego z ostatniej chwili
Ambasada Izraela oskarżyła Polaków o atak na turnieju judo. Organizatorzy: To Izraelczyk uderzył sędziego

Do incydentu doszło podczas turnieju dzieci i młodzieży w judo w Bielsku-Białej. Ambasada Izraela podała, że drużyna z tego kraju "została zaatakowana słownie i fizycznie". Według organizatorów, to trener jednej z izraelskich ekip zaatakował sędziego.

TOPR podsumowuje początek roku. Liczne interwencje w trudnych warunkach Wiadomości
TOPR podsumowuje początek roku. Liczne interwencje w trudnych warunkach

Pracowity początek roku mają ratownicy TOPR; udzielili pomocy już 23 osobom. Jak informują ratownicy, najwięcej interwencji dotyczyło turystów, którzy doznali urazów w wyniku potknięcia lub poślizgnięcia w trudnych, zimowych warunkach. Zdarzały się też pobłądzenia.

REKLAMA

Paweł Jędrzejewski: Marta Lempart boi się "głosu ludu"

Lempart czuje się mocna wyłącznie na ulicach wśród podobnych do niej zradykalizowanych aktywistów i ludzi, którzy protestują z zasady przeciwko "pisowskiej władzy" i przyszliby na każdą demonstrację, byle tylko można było pomachać antypisowskim hasłem na kiju. 
Marta Lempart
Marta Lempart / PAP/Andrzej Lange

Pewnie nie ma bardziej życzliwej dla Marty Lempart osoby w mediach od Moniki Olejnik. Wiadomo było z góry, że w czasie wywiadu z Lempart, pytania Olejnik będą delikatne, że prowadząca będzie jej "wystawiać piłki". 

Jednak pytanie o referendum w sprawie aborcji, które we wczorajszej "Kropce nad i" postawiła Olejnik, było ciosem dla Lempart.  

Na pytanie o referendum, Marta Lempart odpowiedziała, że jest mu przeciwna, uzasadniając odmowę w ten sposób: "Już się odbyło na ulicach i odbywa się teraz". 

Odrzucenie już nawet samej idei referendum przez Lempart pozwala na kilka spostrzeżeń. 

Po pierwsze, Lempart boi się tego narzędzia, choć powinna domagać się jego zastosowania z entuzjazmem. Toż to przecież "głos ludu". Obywatele mieliby szansę na swobodne wyrażenie swojego zdania. Bez strachu przed Kościołem i złowrogim, pisowskim reżimem. Jednak Lempart odrzuca referendum, bo dobrze wie, że jej żądania poniosłyby spektakularną klęskę. Lempart jest za "aborcją na życzenie". Pomysł powszechnego dostępu do aborcji w każdej sytuacji po prostu nie ma społecznego poparcia. Lempart to wie, więc "przebiegle" uznaje, że będzie lepiej, gdy tylko "ulica" będzie miała głos w tej sprawie. 

Po drugie, Lempart jest demagogiczna i manipuluje, bo uliczne manifestacje i marsze protestacyjne w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego stara się przedstawić jako poparcie dla stanowiska skrajnego, czyli dla "aborcji na życzenie". Uważa - całkiem bezpodstawnie - że protest w tej konkretnej sprawie jest poparciem dla czegoś najbardziej radykalnego. Że obrona "kompromisu aborcyjnego" jest jednoznaczna z odrzuceniem jakiegokolwiek kompromisu. A to oczywisty fałsz. No bo odpowiedzmy na proste pytanie: jak liczne byłyby demonstracje tej jesieni, gdyby ich hasłem było poparcie dla marzenia Lempart, czyli dla aborcji jako  de facto "opóźnionego środka antykoncepcyjnego", uzyskiwanego "na żądanie"? 

Po trzecie, Lempart stwierdzając, że "otwieranie sprawy referendum to jest uśmiech w stronę Ordo Iuris, Kościoła i w stronę PiS-u, żeby rzucili wszystkie środki na to, żeby wszystkie te efekty (efekty ulicznych protestów - PJ) odwrócić, żeby przywrócić zakaz aborcji", udowadnia, że boi się dyskusji, swobodnego ścierania się poglądów. Że przeciwnikom aborcji na życzenie chciałaby po prostu zakneblować usta. Nie tylko w referendum, ale nawet w mediach. W ogóle: "żadnych dyskusji!"

Czyli jej wizja to - z jednej strony - wykrzykująca wulgaryzmy ulica, a - z drugiej - milczenie. 

To wszystko pozwala na ostateczny wniosek: Lempart czuje się mocna wyłącznie na ulicach wśród podobnych do niej zradykalizowanych aktywistów i ludzi, którzy protestują z zasady przeciwko "pisowskiej władzy" i przyszliby na każdą demonstrację, byle tylko można było pomachać antypisowskim hasłem na kiju. 

Odpowiedź na to jedno pytanie Olejnik udowodniło, że Lempart nie jest żadnym trybunem ludowym, co media usiłują nam wmówić. Bo co to za trybun ludowy, który boi się "głosu ludu"?! Marta Lempart jest zaledwie trybunem krzykliwych radykałów, reprezentujących skrajne poglądy bez społecznego poparcia.



 

Polecane