[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Aresztowany w Wigilię
![[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Aresztowany w Wigilię](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/ca949cc6-d093-41e9-bdb3-acd761a8eb42/16086543008a4889c3da8ce669958e946cca058cbf6f9b7c56703d409d00d6fb77a66f2f13.jpg?p=article_hero_mobile)
7 stycznia 1949 r., po kilku dniach ubeckiego śledztwa, "Anoda" już nie żył. 12 stycznia został pochowany w tajemnicy przed rodziną i kolegami. Dopiero na początku marca 1949 r. ojciec Kazimierz Rodowicz otrzymał pismo z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Mjr Mieczysław Dytry informował, że 7 stycznia o drugiej po południu Jan Rodowicz "popełnił samobójstwo, wyskakując z okna podczas przeprowadzania go z aresztu. Mimo natychmiastowej pomocy lekarskiej, zgon nastąpił w chwili po wypadku", i że został pochowany na Powązkach Wojskowych jako NN.
Kilka dni później rodzinie udało się ustalić, gdzie dokładnie Jan jest pochowany. Jego matka, Zofia, tak o tym pisała: "Kierownik biura pogrzebowego, który potem okazał się być znajomym Janka, gdyż prowadził z Jankiem ekshumację "Zośkowców" w 1945 roku, przyniósł od siebie z gabinetu kartkę z numerem grobu Janka. Polecił [...] trzymać ją na wierzchu i powiedział, że "gdyby ktoś przyszedł z rodziny Rodowiczów [...] proszę im powiedzieć, że pochowany został pod numerem takim-to".
W ekshumacji przeprowadzonej przez rodzinę "Anody" uczestniczyła lekarka, Anna Rodowiczowa. Zbadała ciało, na ile to było możliwe w tych warunkach, nie stwierdzając złamań, uszkodzeń głowy, których można się było spodziewać po upadku z wysokiego piętra. Zauważyła natomiast za uchem strużkę zaschniętej krwi… i okrągły, niewielki otwór. Czyli postrzał?
W latach dziewięćdziesiątych XX w. przesłuchano żyjących oprawców Rodowicza. To mjr, później ppłk Wiktor Herer, naczelnik Wydziału IV Młodzieży Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, który specjalizował się w inwigilowaniu środowisk artystycznych i akademickich - to on formalnie wydał nakaz aresztowania "Anody", oraz por. Bronisław Klejn. Obaj kategorycznie zaprzeczali, jakoby Rodowicz był w gmachu resortu torturowany.
- Nie upilnowałem. Wymknął się - twierdził Klejn. W świetle jego zeznań "Anoda" wyskoczył przez otwarte na oścież okno w pokoju, do którego sekretarka poleciła konwojentowi wprowadzić więźnia na czas oczekiwania na Herera.
Według dokumentów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej, "Anoda" był przesłuchiwany co najmniej czterokrotnie: zaraz po zatrzymaniu, 24 grudnia, a później 29 grudnia oraz 4 i 7 stycznia.
Rodowicza przesłuchiwał również Wiktor Herer. W latach 70. został profesorem nauk ekonomicznych, członkiem prezydium Polskiej Akademii Nauk, a w 1980 r. z rekomendacji Jacka Kuronia doradcą Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" ds. rolnictwa, zmarł w 2003 r.

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Schnepf w obławie augustowskiej

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Zbrodnie znane, nieosądzone

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Legalni prezydenci Rzeczypospolitej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Niewinni Ciastoń i Płatek

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Największe zwycięstwo Żołnierzy Wyklętych

