„Ludzie z polskiego konsulatu jechali do Oberstdorfu”. Adam Małysz zdradza kulisy ostatniej burzy w skokach

Małysz w rozmowie z Wirtualną Polską podkreślił, że jego zadaniem, po wyniku testu Klemensa Murańki, była rozmowa z Sandro Pertile, aby "odpowiednie służby działały na miejscu i wykonały kolejne badania".
- Ponadto, żeby jasno wytłumaczyli, skąd się to bierze, że jest jeden zakażony, jak wtedy uważano, a nie może skakać cała kadra. Kiedy w szeregach Bayernu na terenie Niemiec pojawiło się zakażenie, to wykluczone były tylko osoby zakażone, a reszta zespołu grała. Niemieckim prawem nie mogli się więc podpierać - podkreśliła legenda polskich skoków narciarskich.
Dyrektor w PZN podkreślił również, że organizatorzy doszli do tego, że wykluczenie Polaków w tak niejednoznacznych okolicznościach "skutkowałoby potężną aferą".
- Polska jest krajem, który nie zostawi czegoś takiego bez echa. Doszli więc do wniosku, że muszą coś z tym zrobić. Mówiłem o tym też podczas odprawy trenerów. Właśnie wtedy ustalono, że jeśli wynik kolejnego testu będzie negatywny, dopuszczą nas do rywalizacji - zwrócił uwagę.
"Ludzie z polskiego konsulatu jechali do Oberstdorfu"
Małysz zapytany o pomoc zaoferowaną przez polski rząd odparł: - Wiem, że ludzie z polskiego konsulatu w Monachium jechali do Oberstdorfu. Jednak niedługo potem podjęto już decyzję o tym, że będziemy dopuszczeni do zawodów. Wiem też, że był wysłany list z prośbą o wyjaśnienie sytuacji.
- Odpowiedź z grubsza była taka, że w polskiej ekipie jest pozytywny wynik i w takiej sytuacji należy zastosować niemieckie prawo. W tym czasie zabrakło jednak komunikacji. Przecież trenerzy spokojnie mogli chodzić do restauracji hotelowej i nie mieli narzuconej kwarantanny, tylko Klimek siedział w pokoju i miał donoszone jedzenie - dodał.
Igrzyska 2026: Jeden z Polaków zachwycił na dużej skoczni
Lektor z parafii w Bielsku-Białej srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich. Duszpasterstwo i parafia świętują wygraną

Skoki narciarskie i doping. Nowe, nietypowe praktyki podczas kontroli kombinezonów

Konkurs PŚ w Willingen rozstrzygnięty. Polacy daleko w konkursie Pucharu Świata

Bez medalu dla Polski w Oberstdorfie. Triumf Japończyków

