Szukaj
Konto

[TYLKO U NAS] Tadeusz Płużański: Do dziś nie wiadomo, gdzie towarzysze Michnik i Widaj wyrzucili ciało cichociemnego

30.07.2021 17:30
[TYLKO U NAS] Tadeusz Płużański: Do dziś nie wiadomo, gdzie towarzysze Michnik i Widaj wyrzucili ciało cichociemnego
Źródło: fot. Wikipedia Domena Publiczna
Komentarzy: 0
Andrzej Czaykowski urodził się w 1912 r. w Urdominie (dziś Litwa). Stefan Michnik w 1929 r. w Drohobyczu (dziś Ukraina). Spotkają się dwa razy w życiu...

Por. Andrzej Czaykowski - absolwent Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu - nie mógł nie bronić ukochanej Ojczyzny we wrześniu 1939 r. Z obozu litewskiego uciekł, a z łagru sowieckiego uwolnił go układ Sikorski-Majski. Dotarł do Wielkiej Brytanii, gdzie po przeszkoleniu na cichociemnego został zrzucony do kraju w nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 r. W Powstaniu Warszawskim rotmistrz "Garda" walczył na Mokotowie. Aresztowany w grudniu 1944 r. przez gestapo w Częstochowie, trafił do KL Gross-Rosen, a następnie Mittelbau-Dora.


Po wojnie Czaykowski działał w Londynie, myślał o emigracji do Maroka, ale za namową ministra spraw wewnętrznych rządu RP na uchodźstwie gen. Romana Odzierzyńskiego wrócił do okupowanej przez komunistów Polski w 1949 r. Po dwóch latach aresztowany, w lutym 1953 r. akt oskarżenia sygnował śledczy z Rakowieckiej Jan Dyduch: "Chcąc osłabić walkę Narodu Polskiego o pokój i realizację zadań Planu 6-letniego, imperialiści angielscy nasyłają do kraju szpiegów i dywersantów".

Sprawa trafia do kolejnej warszawskiej mordowni: Wojskowego Sądu Rejonowego. 30 kwietnia 1953 r. ów "sąd", pod przewodnictwem płk. Mieczysława Widaja, skazuje Andrzeja Czaykowskiego na śmierć. W składzie orzekającym jest por. Stefan Michnik. To pierwsze ich spotkanie.

Widaj - kiedyś AK-owiec, potem rekordzista w KS-ach na polskich niepodległościowców (ponad 100), o swoim pupilu - Michniku pisał, że "jest bez reszty oddany władzy ludowej i sprawie budownictwa socjalistycznego oraz wykazuje entuzjastyczny stosunek do Związku Radzieckiego". Bo Michnik to komunista, donosiciel kontrwywiadu wojskowego i "sędzia".


Co mógł myśleć Michnik, eliminując "Gardę"? "Nam wtedy imponowało powiedzenie o zaostrzającej się walce klasowej. (...) kiedy dostałem pierwszy raz poważną sprawę, to nosiłem ją przy sobie i starałem się, żeby mi tej sprawy nie odebrano" - mówił podczas "odwilży" 1956 r.

Mordowanie Czaykowskiego przyspiesza. Komunistyczny Najwyższy Sąd Wojskowy utrzymuje wyrok w mocy, a Rada Państwa nie korzysta z prawa łaski. 10 października 1953 r. na Mokotów zgłasza się por. Stefan Michnik i o godz. 11:45 zarządza egzekucję. To drugie spotkanie.

"Wykazywał się wielką gorliwością w podejmowaniu zadań, chciał zwalczać wroga klasowego, robił to z pełną świadomością, w pełni dobrowolnie" - podkreślał prof. Tomasz Panfil, kiedy w 2017 r. z ramienia Społecznego Trybunału Narodowego przeprowadził infamię Michnika.

Do dziś nie wiadomo, gdzie towarzysze Widaj i Michnik wyrzucili ciało niezłomnego cichociemnego. Służew czy raczej Powązki? Andrzej Czaykowski miał 41 lat. A 90-letni Stefan Michnik cieszy się spokojną starością w domu opieki w Goeteborgu. Taka "ludowa" sprawiedliwość.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.07.2021 17:30
Źródło: Tygodnik Solidarność