[Tylko u nas] Michał Bruszewski: Wyobraźcie sobie, że Prokop-Paczkowska jest szefową MSZ

Gdy wydaje nam się, że debata publiczna osiągnęła w Polsce dno, nagle słychać pukanie od spodu. O skandalicznych słowach na temat sytuacji w Etiopii, posłanki Lewicy, Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej powiedziano już wiele. Sama parlamentarzystka, pod presją medialną, w końcu przeprosiła, myląc przy okazji nazwę tureckiej firmy Aksun ze świętym dla Etiopii miastem Aksum. Gdy Polacy dowiadują się o wojnie we wschodniej Afryce w taki sposób, jest to podwójnie smutne. Problem w tym, że posłanka Prokop-Paczkowska w polskim Sejmie zabiera głos w tematach: spraw międzynarodowych i praw człowieka. Jakie mamy elity?
Małgorzata Prokop-Paczkowska
Małgorzata Prokop-Paczkowska / Screen YouTube Prawicowyinternet

Na wstępie kilka zdań o zachowaniu polskiej parlamentarzystki. Małgorzata Prokop-Paczkowski należy do Parlamentarnego Zespołu Świeckie Państwo. Ktoś mógłby powiedzieć, że jej antyklerykalna kuriozalna wypowiedź na temat zbrodni wojennej w Etiopii w tym kontekście nie dziwi. Zaskoczeniem jednak może być fakt, że Prokop-Paczkowska w imieniu Lewicy zajmuje się sprawami międzynarodowymi i prawami człowieka. Nie tylko, że należy do parlamentarnych grup bilateralnych, ale w Sejmie komentuje sprawy związane z polityką międzynarodową. Przykładowo odpowiadała na Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Spraw Zagranicznych w dniu 16 grudnia 2020 roku na temat tzw. Konwencji Stambulskiej. Ekspert ds. międzynarodowych? 

Informację podaną przez Vatican News o treści: „ponad 750 chrześcijan rozstrzelanych przed kościołem w Etiopii” skomentowała w skandaliczny sposób. „A po co kościół katolicki się tam wpakował ? Dlaczego nie uszanował miejscowych wierzeń ?” [pisownia oryginalna] – zapytała poseł Prokop-Paczkowska. Poza załamującymi się rękami po przeczytaniu powyższych słów nawet do końca nie wiadomo za co się najpierw zabrać w tłumaczeniu polskiej parlamentarzystce, że to wszystko nie tak. Że Etiopia jest jednym z najstarszych chrześcijańskich państw świata, że miejscowym tradycyjnym „wierzeniem” w Aksum jest chrześcijaństwo, że legenda głosi o ukrytej tam Arce Przymierza, i że to nawet nie kościół katolicki ale Etiopski Kościół Ortodoksyjny. Jednym zdaniem: nie zgadza się w tej wypowiedzi kompletnie nic. Pomijając już sam fakt braku empatii w komentowaniu zbrodni wojennej (bez względu kto, gdzie i jak stał się ofiarą) – to jest obnażenie absolutnego braku wiedzy o świecie. Nie informacji, które zdobywa się na uniwersytetach, na kierunku: archeologia czy afrykanistyka, ale w dobie podróżniczych vlogów i licznych książek, wiedzy absolutnie elementarnej, wręcz szkolnej. Mówimy cały czas o osobie, która nie tylko że zdobyła poselski mandat i zasiada w polskim parlamencie (umówmy się bywały tam różne osoby i to jeszcze o niczym nie świadczy) ale zajmuje się Prawami Człowieka także w kontekście Spraw Międzynarodowych. Co z prawami człowieka prześladowanych chrześcijan, pani poseł? – nasuwa się oczywiste pytanie. Co jeszcze bardziej oburzające tego samego dnia poseł Prokop-Paczkowska strofowała dziennikarza TVP, że ten miał czelność powiedzieć, iż wspaniały polski artysta i Powstaniec Warszawski śp. Henryk Chmielewski Papcio Chmiel „odszedł do Pana”. Nie wolno pisać o chrześcijanach w Etiopii i nie wolno mówić o zmarłych że „odeszli do Pana Boga” bo to parlamentarzystkę z równowagi wyprowadza. Nawet antyklerykalizm powinien mieć granice, prawda? 

Presja medialna i liczne artykuły na temat „etiopskiego” komentarza Prokop-Paczkowskiej spowodowały, że sama posłanka zamieściła przeprosiny. Ich forma wskazuje na brak większej refleksji. Samymi przeprosinami mogła zdenerwować całą Etiopię i pół Polski bo napisała „Aksun” zamiast „Aksum”. Uwagę zwrócili jej Internauci. Przeprosiny w końcu edytowała i literówkę poprawiła. Przypomnijmy, że Aksum to nie jest byle jaka miejscowość, acz święte dla Etiopii miejsce, dawna stolica historycznej Etiopii, czyli Królestwa Aksum. Nie tylko znajdują się tam kamienne trony, gdzie byli koronowani cesarze Etiopii, ale także – jak głosi legenda – ma tam się znajdować Arka Przymierza, którą zabrał ze sobą król Menelik I. 

Często denerwujemy się jak ktoś przekręca fakty z polskiej historii, jak trywializuje zbrodnie katyńską, jak pisze o „polskich obozach koncentracyjnych”, jak myli polskie miejscowości, jak myli Polaków z Rosjanami, jak sądzi że po warszawskich ulicach spacerują niedźwiedzie brunatne – ale to Polacy wybrali Prokop-Paczkowską, której wiedza o świecie poraża. Każda partia aspiruje do przejęcia władzy. Lewica także. Czy pani poseł widziała oczami wyobraźni jak premier Śmiszek mianuje ją jako szefową dyplomacji, albo na inne stanowisko, z jej kompetencjami? 

O tlącym się w Etiopii konflikcie zbrojnym pisałem w zasadzie jeszcze przed jego wybuchem. Niepokojące symptomy, że Etiopia jest na skraju wojny domowej pojawiały się wcześniej. Czytelnicy moich felietonów pamiętają, jak we wrześniu pisałem o antychrześcijańskich czystkach w tym kraju. Media w Polsce zignorowały ten temat. 30 czerwca 2020 roku po śmierci muzyka z plemienia Oromo, Hachalu Hundessy, doszło do pogromów na tle etnicznym i religijnym. Muzułmańsko-oromskie bojówki w ramach zemsty za śmierć swojego współplemieńca polowały na chrześcijańskie rodziny. Miasto Szaszamane – na południe od Addis Abeby, było głównym poligonem tych zajść. Świat już wtedy otrzymał jasny sygnał, że w Etiopii – wskazywanej dotąd jako wzór politycznych cnót i ekonomicznego rozwoju – ponownie coś pękło. Geopolityczne, historyczne i etniczno-religijne tło wojen, w tym tej ostatniej, w Etiopii, już opisywałem na łamach moich artykułów (każdy może do nich zajrzeć). To był front południowy. Ale źle się działo także na północy. Na tle konfliktu etniczno-partyjnego pomiędzy stolicą Addis Abebą i premierem Abyi Ahmedem, a Tigrajskim Ludowym Frontem Wyzwolenia (TFLP) i północnym regionem kraju – właśnie Tigrajem doszło do zbrojnego starcia, które w zasadzie trwa do dzisiaj. 4 listopada ruszyła rządowa ofensywa na północ kraju. Przypomnijmy, że święte etiopskie miasto Aksum znajduje się właśnie w regionie Tigraj, na północny-zachód od lokalnej stolicy – Mekelie (gdzie w zasadzie trwały najcięższe walki). Jest pewien rozdźwięk pomiędzy informacjami podawanymi przez media katolickie, chrześcijańskie, a dziennikarski światowy mainstream. Konflikt w Etiopii jest owiany groźną mgłą tajemnicy – a pamiętajmy, że mówimy o historycznie chrześcijańskich ziemiach. Media głównego nurtu bardzo szeroko informowały o zbrodniach wojennych w zachodniej części Etiopii, na granicy z Sudanem. W grudniu i styczniu w regionie Benishangul-Gumuz doszło do masakr, gdzie ofiarami były nawet dzieci. W ostatnim ataku zginęło ok. 80 cywilów, podpalano domy ludności cywilnej. Co wynika z relacji pojawiających się w mediach? Agresorzy mieli „niezidentyfikowane uniformy”, używali broni palnej i noży. Powód ataku większość źródeł określa jako etniczne czystki. Jedno plemię eliminuje drugie. Te same źródła jednak – z nieznanych nam powodów – nie chcą informować o innej zbrodni wojennej mianowicie śmierci 750 chrześcijan w Aksum. Ze światowych liczących się mediów o sprawie informował tylko „Le Monde”. W artykule „Ludzie umierają z głodu: Tigraj na krawędzi klęski humanitarnej” czytamy takie zdanie: „belgijska organizacja Europe External Program with Africa (EEPA) donosi o masakrze w kościele Matki Bożej z Syjonu w Aksum, w której ponoć zginęło około 750 osób, co potwierdza afrykański oddział”. Głównie o sprawie pisały stricte media chrześcijańskie. Brytyjski portal „Church Times” alarmował, iż w masakrze zginęło 750 chrześcijańskich cywilów. W Kościele w Aksum miało się ukrywać łącznie 1000 cywilów. Według publikowanych relacji ukrywający się chrześcijanie obawiali się, że nadciągające wojska (głównie wskazuje się siły rządowe i amharskie milicje) ukradną ukrywaną w Kaplicy Tablic „Arkę Przymierza”. Cywile mieli zostać rozstrzelani. 

 


 

POLECANE
Politico o wojnie w Brukseli. Kallas miała nazwać von der Leyen „dyktatorem” z ostatniej chwili
Politico o wojnie w Brukseli. Kallas miała nazwać von der Leyen „dyktatorem”

Nieoficjalne doniesienia z Brukseli ujawniają narastające napięcia na samym szczycie Unii Europejskiej. Według ustaleń serwisu „Politico” relacje między szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas, a przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen są wyjątkowo złe. 

Paweł Jędrzejewski: Wielki Kalifat Europy? z ostatniej chwili
Paweł Jędrzejewski: Wielki Kalifat Europy?

Czy Europa stworzy nowe groźne fanatyzmy i mordercze idee? Nie "gabinetowe", jak klimatyzm, czy multikulturalizm, niszczące Europę dzień po dniu, ale prawdziwie "uliczne" - takie, jakimi były komunizm, faszyzm, nazizm - porywające masy i mordujące otwarcie wrogów (klasowych, rasowych, etnicznych). Pamiętamy z kronik tłumy wiwatujące na cześć Hitlera na niemieckich, nazistowskich parteitagach. Tysiące Włochów pod balkonem Mussoliniego. Falujące morze ludzi na bolszewickich wiecach, gdy przemawiał Lenin, Trocki lub Stalin. Do takiego zjednoczenia i wspólnoty zawsze potrzebny jest wspólny wróg i jednocząca nienawiść. Czy pojawią się ich nowe, współczesne odpowiedniki?

Trump stawia Iran pod presją. „Wysłałem do regionu dużą armadę” z ostatniej chwili
Trump stawia Iran pod presją. „Wysłałem do regionu dużą armadę”

Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek portalowi Axios, że sytuacja wokół Iranu „jest zmienna”, bo wysłał na Bliski Wschód „dużą armadę”. Ocenił jednocześnie, że Teheran chciałby zawrzeć porozumienie.

„Wbrew rządowej propagandzie...”. Mariusz Błaszczak studzi emocje ws. pieniędzy z programu SAFE z ostatniej chwili
„Wbrew rządowej propagandzie...”. Mariusz Błaszczak studzi emocje ws. pieniędzy z programu SAFE

W poniedziałek MON poinformował, że Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała dokumenty złożone przez Polskę, które dotyczą pozyskania funduszy w wysokości blisko 44 mld euro z programu SAFE. Narrację rządu krytycznie skomentował były szef MON, Mariusz Błaszczak.

IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach z ostatniej chwili
IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedłużył ostrzeżenia pogodowe dla dużej części kraju. W najbliższych godzinach i dniach Polacy muszą liczyć się z marznącymi opadami, gęstą mgłą, oblodzeniem oraz roztopami. Przed niebezpieczną sytuacją na drogach ostrzega także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego z ostatniej chwili
Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego

Byli działacze opozycji demokratycznej z czasów PRL zwrócili się z pilnym apelem do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie prawomocnego wyroku sądu wobec Adama Borowskiego. W liście, podpisanym przez blisko sto osób, domagają się interwencji i podnoszą argumenty dotyczące wolności słowa oraz kontrowersyjnego charakteru przepisów, na podstawie których zapadł wyrok.

Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej z ostatniej chwili
Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej

Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do członkostwa w UE – powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezydentką Mołdawii. Maia Sandu, dziękując Polsce za bycie adwokatem Kiszyniowa w Europie, podkreśliła zaś, że jej kraj chce m.in. przyciągać więcej polskich inwestycji.

KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos z ostatniej chwili
KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos

Jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld euro na inwestycje w bezpieczeństwo - przekazał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po decyzji KE ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Jak wskazał, kolejnym krokiem będzie decyzja wykonawcza Rady Europejskiej i finalne podpisanie umów.

Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach z ostatniej chwili
Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach

Przez lata panowała cisza i ścisła tajemnica. Teraz brytyjskie media ujawniają nowe szczegóły dotyczące zdrowia Michaela Schumachera. Legenda Formuły 1 nie jest już przykuta do łóżka i porusza się na wózku inwalidzkim w swoim domu nad Jeziorem Genewskim. To pierwsze tak konkretne doniesienia od lat.

KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury z ostatniej chwili
KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury

Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa upoważniło szefową KRS do złożenia zażalenia na niedawne przeszukanie biur w siedzibie Rady. Złożone ma zostać też w prokuraturze zawiadomienie w związku z tym, że według prezydium KRS, działania policji i prokuratury uniemożliwiły członkom Rady podjęcie pracy.

REKLAMA

[Tylko u nas] Michał Bruszewski: Wyobraźcie sobie, że Prokop-Paczkowska jest szefową MSZ

Gdy wydaje nam się, że debata publiczna osiągnęła w Polsce dno, nagle słychać pukanie od spodu. O skandalicznych słowach na temat sytuacji w Etiopii, posłanki Lewicy, Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej powiedziano już wiele. Sama parlamentarzystka, pod presją medialną, w końcu przeprosiła, myląc przy okazji nazwę tureckiej firmy Aksun ze świętym dla Etiopii miastem Aksum. Gdy Polacy dowiadują się o wojnie we wschodniej Afryce w taki sposób, jest to podwójnie smutne. Problem w tym, że posłanka Prokop-Paczkowska w polskim Sejmie zabiera głos w tematach: spraw międzynarodowych i praw człowieka. Jakie mamy elity?
Małgorzata Prokop-Paczkowska
Małgorzata Prokop-Paczkowska / Screen YouTube Prawicowyinternet

Na wstępie kilka zdań o zachowaniu polskiej parlamentarzystki. Małgorzata Prokop-Paczkowski należy do Parlamentarnego Zespołu Świeckie Państwo. Ktoś mógłby powiedzieć, że jej antyklerykalna kuriozalna wypowiedź na temat zbrodni wojennej w Etiopii w tym kontekście nie dziwi. Zaskoczeniem jednak może być fakt, że Prokop-Paczkowska w imieniu Lewicy zajmuje się sprawami międzynarodowymi i prawami człowieka. Nie tylko, że należy do parlamentarnych grup bilateralnych, ale w Sejmie komentuje sprawy związane z polityką międzynarodową. Przykładowo odpowiadała na Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Spraw Zagranicznych w dniu 16 grudnia 2020 roku na temat tzw. Konwencji Stambulskiej. Ekspert ds. międzynarodowych? 

Informację podaną przez Vatican News o treści: „ponad 750 chrześcijan rozstrzelanych przed kościołem w Etiopii” skomentowała w skandaliczny sposób. „A po co kościół katolicki się tam wpakował ? Dlaczego nie uszanował miejscowych wierzeń ?” [pisownia oryginalna] – zapytała poseł Prokop-Paczkowska. Poza załamującymi się rękami po przeczytaniu powyższych słów nawet do końca nie wiadomo za co się najpierw zabrać w tłumaczeniu polskiej parlamentarzystce, że to wszystko nie tak. Że Etiopia jest jednym z najstarszych chrześcijańskich państw świata, że miejscowym tradycyjnym „wierzeniem” w Aksum jest chrześcijaństwo, że legenda głosi o ukrytej tam Arce Przymierza, i że to nawet nie kościół katolicki ale Etiopski Kościół Ortodoksyjny. Jednym zdaniem: nie zgadza się w tej wypowiedzi kompletnie nic. Pomijając już sam fakt braku empatii w komentowaniu zbrodni wojennej (bez względu kto, gdzie i jak stał się ofiarą) – to jest obnażenie absolutnego braku wiedzy o świecie. Nie informacji, które zdobywa się na uniwersytetach, na kierunku: archeologia czy afrykanistyka, ale w dobie podróżniczych vlogów i licznych książek, wiedzy absolutnie elementarnej, wręcz szkolnej. Mówimy cały czas o osobie, która nie tylko że zdobyła poselski mandat i zasiada w polskim parlamencie (umówmy się bywały tam różne osoby i to jeszcze o niczym nie świadczy) ale zajmuje się Prawami Człowieka także w kontekście Spraw Międzynarodowych. Co z prawami człowieka prześladowanych chrześcijan, pani poseł? – nasuwa się oczywiste pytanie. Co jeszcze bardziej oburzające tego samego dnia poseł Prokop-Paczkowska strofowała dziennikarza TVP, że ten miał czelność powiedzieć, iż wspaniały polski artysta i Powstaniec Warszawski śp. Henryk Chmielewski Papcio Chmiel „odszedł do Pana”. Nie wolno pisać o chrześcijanach w Etiopii i nie wolno mówić o zmarłych że „odeszli do Pana Boga” bo to parlamentarzystkę z równowagi wyprowadza. Nawet antyklerykalizm powinien mieć granice, prawda? 

Presja medialna i liczne artykuły na temat „etiopskiego” komentarza Prokop-Paczkowskiej spowodowały, że sama posłanka zamieściła przeprosiny. Ich forma wskazuje na brak większej refleksji. Samymi przeprosinami mogła zdenerwować całą Etiopię i pół Polski bo napisała „Aksun” zamiast „Aksum”. Uwagę zwrócili jej Internauci. Przeprosiny w końcu edytowała i literówkę poprawiła. Przypomnijmy, że Aksum to nie jest byle jaka miejscowość, acz święte dla Etiopii miejsce, dawna stolica historycznej Etiopii, czyli Królestwa Aksum. Nie tylko znajdują się tam kamienne trony, gdzie byli koronowani cesarze Etiopii, ale także – jak głosi legenda – ma tam się znajdować Arka Przymierza, którą zabrał ze sobą król Menelik I. 

Często denerwujemy się jak ktoś przekręca fakty z polskiej historii, jak trywializuje zbrodnie katyńską, jak pisze o „polskich obozach koncentracyjnych”, jak myli polskie miejscowości, jak myli Polaków z Rosjanami, jak sądzi że po warszawskich ulicach spacerują niedźwiedzie brunatne – ale to Polacy wybrali Prokop-Paczkowską, której wiedza o świecie poraża. Każda partia aspiruje do przejęcia władzy. Lewica także. Czy pani poseł widziała oczami wyobraźni jak premier Śmiszek mianuje ją jako szefową dyplomacji, albo na inne stanowisko, z jej kompetencjami? 

O tlącym się w Etiopii konflikcie zbrojnym pisałem w zasadzie jeszcze przed jego wybuchem. Niepokojące symptomy, że Etiopia jest na skraju wojny domowej pojawiały się wcześniej. Czytelnicy moich felietonów pamiętają, jak we wrześniu pisałem o antychrześcijańskich czystkach w tym kraju. Media w Polsce zignorowały ten temat. 30 czerwca 2020 roku po śmierci muzyka z plemienia Oromo, Hachalu Hundessy, doszło do pogromów na tle etnicznym i religijnym. Muzułmańsko-oromskie bojówki w ramach zemsty za śmierć swojego współplemieńca polowały na chrześcijańskie rodziny. Miasto Szaszamane – na południe od Addis Abeby, było głównym poligonem tych zajść. Świat już wtedy otrzymał jasny sygnał, że w Etiopii – wskazywanej dotąd jako wzór politycznych cnót i ekonomicznego rozwoju – ponownie coś pękło. Geopolityczne, historyczne i etniczno-religijne tło wojen, w tym tej ostatniej, w Etiopii, już opisywałem na łamach moich artykułów (każdy może do nich zajrzeć). To był front południowy. Ale źle się działo także na północy. Na tle konfliktu etniczno-partyjnego pomiędzy stolicą Addis Abebą i premierem Abyi Ahmedem, a Tigrajskim Ludowym Frontem Wyzwolenia (TFLP) i północnym regionem kraju – właśnie Tigrajem doszło do zbrojnego starcia, które w zasadzie trwa do dzisiaj. 4 listopada ruszyła rządowa ofensywa na północ kraju. Przypomnijmy, że święte etiopskie miasto Aksum znajduje się właśnie w regionie Tigraj, na północny-zachód od lokalnej stolicy – Mekelie (gdzie w zasadzie trwały najcięższe walki). Jest pewien rozdźwięk pomiędzy informacjami podawanymi przez media katolickie, chrześcijańskie, a dziennikarski światowy mainstream. Konflikt w Etiopii jest owiany groźną mgłą tajemnicy – a pamiętajmy, że mówimy o historycznie chrześcijańskich ziemiach. Media głównego nurtu bardzo szeroko informowały o zbrodniach wojennych w zachodniej części Etiopii, na granicy z Sudanem. W grudniu i styczniu w regionie Benishangul-Gumuz doszło do masakr, gdzie ofiarami były nawet dzieci. W ostatnim ataku zginęło ok. 80 cywilów, podpalano domy ludności cywilnej. Co wynika z relacji pojawiających się w mediach? Agresorzy mieli „niezidentyfikowane uniformy”, używali broni palnej i noży. Powód ataku większość źródeł określa jako etniczne czystki. Jedno plemię eliminuje drugie. Te same źródła jednak – z nieznanych nam powodów – nie chcą informować o innej zbrodni wojennej mianowicie śmierci 750 chrześcijan w Aksum. Ze światowych liczących się mediów o sprawie informował tylko „Le Monde”. W artykule „Ludzie umierają z głodu: Tigraj na krawędzi klęski humanitarnej” czytamy takie zdanie: „belgijska organizacja Europe External Program with Africa (EEPA) donosi o masakrze w kościele Matki Bożej z Syjonu w Aksum, w której ponoć zginęło około 750 osób, co potwierdza afrykański oddział”. Głównie o sprawie pisały stricte media chrześcijańskie. Brytyjski portal „Church Times” alarmował, iż w masakrze zginęło 750 chrześcijańskich cywilów. W Kościele w Aksum miało się ukrywać łącznie 1000 cywilów. Według publikowanych relacji ukrywający się chrześcijanie obawiali się, że nadciągające wojska (głównie wskazuje się siły rządowe i amharskie milicje) ukradną ukrywaną w Kaplicy Tablic „Arkę Przymierza”. Cywile mieli zostać rozstrzelani. 

 



 

Polecane