Szukaj
Konto

"Zamknęli mnie w klatce..." Klementyna Suchanow opowiada o swoim zatrzymaniu

30.01.2021 17:27
"Zamknęli mnie w klatce..." Klementyna Suchanow opowiada o swoim zatrzymaniu
Źródło: zrzut ekranu z serwisu YouTube
Komentarzy: 0
Klementynie Suchanow, liderce Strajku Kobiet przedstawiono trzy zarzuty, a dodatkowo ma zakaz zbliżania się do Trybunału Konstytucyjnego oraz przyległego do budynku terenu na 100 metrów.

Po demonstracji, która odbyła się w czwartek 28 stycznia, Suchanow została zatrzymana wraz z dwiema innymi osobami za przybicie na drzwiach Trybunału Konstytucyjnego plakatu.

- Wywożenie przez policję zatrzymanych uczestników protestu Strajku Kobiet do odległych komend odbieram jako formę dodatkowej szykany. Możliwe, że służbom chodzi o to, aby te osoby nie mogły liczyć na wsparcie swoich znajomych, adwokata i dłużej przebywały w samotności - mówi Wirtualnej Polsce Klementyna Suchanow.

- Tuż po zatrzymaniu trafiłam do komendy przy ulicy Żytniej w Warszawie. Sami policjanci powiedzieli mi, że mają polecenie mnie wywieźć. Najpierw mówili, że do Grodziska Mazowieckiego, potem okazało się, że jednak będzie wycieczka do Mińska Mazowieckiego - relacjonuje Suchanow.

Liderka Strajku Kobiet ocenia, że w prokuraturze została ostrzej potraktowana. W drodze na przesłuchanie założono jej kajdanki. Na przesłuchanie również czekała w kajdankach.

- Widząc doprowadzanego jednego z kolegów, wstałam, bo chciałam mu pomachać i dodać otuchy. Szarpnięto mnie, że mam siedzieć. Ponieważ wolałam postać, zamknęli mnie w takiej klatce dla groźnych przestępców - opowiada.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.01.2021 17:27
Źródło: wp.pl