REKLAMA

Wybory w Rzeszowie kością niezgody w koalicji? Terlecki nie przebiera w słowach

Nie jest możliwe, żeby PiS nie wystawił kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta w Rzeszowie - powiedział w czwartek szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Ocenił zarazem, że "nie jest naturalne i możliwe, żeby koalicjanci wystawiali własnych kandydatów, nie licząc się z PiS".
 Wybory w Rzeszowie kością niezgody w koalicji? Terlecki nie przebiera w słowach
fot. Kancelaria Sejmu / Łukasz Błasikiewicz

Przedterminowe wybory włodarza w stolicy Podkarpacia będą konieczne po tym, jak 10 lutego rezygnację z pełnienia tej funkcji złożył wieloletni prezydent tego miasta Tadeusz Ferenc. Na swego następcę "namaścił" związanego z Solidarną Polską wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła. Jego kandydaturę poparło już prezydium zarządu ugrupowania Zbigniewa Ziobry.
 

„Pojawiło się pewne napięcie”

 

Terlecki przyznał w czwartkowej rozmowie z radiem Wnet, że porozumienie Ferenc-Warchoł było "pewnym zaskoczeniem" dla PiS. – Może nie to było największym problemem, kogo sobie pan ustępujący prezydent widzi jako swojego następcę, raczej to, że wskazany poprzez niego polityk uznał się już za kandydata w wyborach prezydenckich – stwierdził szef klubu PiS. – Nie jest możliwe, żeby nasza partia nie wystawiła kandydata w tych wyborach, więc tu pojawiło się pewne napięcie – dodał wicemarszałek Sejmu.

Pytany, czy PiS oczekuje rezygnacji Warchoła z zamiaru ubiegania się o prezydenturę w Rzeszowie, Terlecki powiedział: – W chwili, gdy zdecydujemy, kto będzie kandydatem Zjednoczonej Prawicy w tych wyborach, a w każdym razie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, to rozumiem, że zarówno Solidarna Polska, jak i Porozumienie uznają tę decyzję.

Zastrzegł, że decyzja dotyczącą kandydata zostanie uzgodniona wspólnie z koalicjantami. – W koalicji nie może być tak, że w każdej sprawie koalicjanci będą akcentować swoje odrębne zdanie, także w takich sytuacjach, jak wybory – zaznaczył wicemarszałek Sejmu.

 

 

Wybory w Rzeszowie

 


W zeszłym tygodniu lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości przyjęły jednogłośne stanowisko o konieczności wskazania własnego kandydata na prezydenta Rzeszowa. Ochotę na to ma także Porozumienie, drugi z koalicjantów PiS ze Zjednoczonej Prawicy. – Nasz kandydat zostanie wyłoniony w demokratycznych prawyborach. Mamy dwóch kandydatów - jest to radny miejski Rzeszowa Waldemar Kotula oraz Arkadiusz Opoń wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej – mówił we wtorek szef podkarpackich struktur Porozumienia Stanisław Kruczek.

W tym tygodniu premier Mateusz Morawiecki ma powołać osobę pełniącą obowiązki włodarza stolicy Podkarpacia. Na biurko premiera trafił już wniosek wojewody podkarpackiej Ewy Leniart o powołanie na stanowisko p.o. włodarza Rzeszowa Marka Bajdaka, dyrektora wydziału nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim.

 

 

 


Ankieta
Czy Donald Tusk dzieli Polaków?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Donald Tusk dzieli Polaków?
Tygodnik

Opinie

Popkultura