Rudby - sport z jajem

Jajko jest oczywistym symbolem Świąt Wielkanocnych. Istnieje jednak również dyscyplina sportu nieodmiennie kojarzona z jajem właśnie. W wielu krajach niezwykle popularna, w Polsce wciąż pozostająca nieco w cieniu. Mowa o rugby.
Gra w piłkę wykonaną najczęściej ze zwierzęcego pęcherza (a więc o jajowatym kształcie) ma wielosetletnią tradycję. Istnieje kilka kultur, które przypisują sobie pierwszeństwo w wymyśleniu tej formy rozrywki ludowej. Od średniowiecza w Wielkiej Brytanii i Francji uprawiano grę, w której chodziło o przeniesienie piłki do wyznaczonego miejsca - na przykład bramy miejskiej. Nie istniały oczywiście spisane reguły, piłkę wolno więc było zarówno rzucać, jak i kopać, a w grze uczestniczyło nierzadko po kilkuset zawodników w jednej drużynie. Prawdę mówiąc, owe mecze niewiele różniły się od zamieszek. Rywali bynajmniej nie oszczędzano, więc trudno się dziwić, że władcy wielokrotnie zakazywali jej uprawiania w trosce o zdrowie i majątek swoich poddanych.
Ręką czy nogą?
W 1845 roku w szkole w środkowoangielskim mieście Rugby spisano wreszcie zasady gry jajowatym pęcherzem - co ciekawe, początkowo wspólne dla dzisiejszej piłki nożnej i rugby. Ostateczny rozłam nastąpił dopiero w 1871 roku, kiedy rugbyści poszli własną drogą. Sport ten powędrował szybko wszędzie tam, gdzie pojawiali się brytyjscy marynarze lub kupcy. Dziś uprawiany jest w ponad 170 krajach, w kilku z nich - na przykład Nowej Zelandii i RPA, ma status sportu narodowego.
Rugby po polsku
Do Polski rugby trafiło stosunkowo późno, bo dopiero na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, za pośrednictwem francuskich oficerów i żołnierzy z Armii Polskiej generała Józefa Hallera. Pierwszy klub założył oczywiście Francuz - dyrektor warszawskiej szkoły języków obcych Louis Amblard. Ale drużyna nosiła wielce patriotyczną nazwę "Orzeł Biały". W okresie międzywojennym jednak rugby nie wywalczyło sobie nad Wisłą popularności - tylko raz udało się rozegrać mistrzostwa kraju. Tytuł za rok 1929 wywalczyła Oficerska Szkoła Sanitarna z Warszawy.
Po wojnie, do połowy lat 50 rugby, jako gra kojarzona jednoznacznie ze zgniłym Zachodem, była w PRL wręcz zakazana. Jej powolny renesans rozpoczął się dopiero w 1956 roku, ale przez dziesięciolecia traktowana była jako ciekawostka. Dzisiejszy prezes Lubelskiego Związku Rugby - w przeszłości między innymi trener naszej kadry narodowej Maciej Powała-Niedźwiecki pierwszy kontakt z tą grą miał w połowie lat siedemdziesiątych.
- Inny świat, inne czasy - wspomina. - Wtedy w Polsce było około dziesięciu drużyn i nie więcej niż trzy setki zawodników. Na pierwszy trening poszedłem zachęcony przez szkolnego kolegę. On potrenował trzy miesiące, ja jestem przy rugby już ponad czterdzieści lat. W telewizji oczywiście rugby nie istniało, w prasie pisano o nas "nekrologi", jak mówiliśmy żartem - ot, cztery wiersze notatki razem z wynikiem i składem. Tak było przez wiele lat. Polskie rugby zaczęło się zmieniać dopiero pod koniec wieku. Dziś jest ponad setka klubów, szkolimy dzieci od szkoły podstawowej, grają też w rugby kobiety. Kibiców też mamy coraz więcej - nie tylko na meczach reprezentacji, ale i klubowych.
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (15/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
Ręką czy nogą?
W 1845 roku w szkole w środkowoangielskim mieście Rugby spisano wreszcie zasady gry jajowatym pęcherzem - co ciekawe, początkowo wspólne dla dzisiejszej piłki nożnej i rugby. Ostateczny rozłam nastąpił dopiero w 1871 roku, kiedy rugbyści poszli własną drogą. Sport ten powędrował szybko wszędzie tam, gdzie pojawiali się brytyjscy marynarze lub kupcy. Dziś uprawiany jest w ponad 170 krajach, w kilku z nich - na przykład Nowej Zelandii i RPA, ma status sportu narodowego.
Rugby po polsku
Do Polski rugby trafiło stosunkowo późno, bo dopiero na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, za pośrednictwem francuskich oficerów i żołnierzy z Armii Polskiej generała Józefa Hallera. Pierwszy klub założył oczywiście Francuz - dyrektor warszawskiej szkoły języków obcych Louis Amblard. Ale drużyna nosiła wielce patriotyczną nazwę "Orzeł Biały". W okresie międzywojennym jednak rugby nie wywalczyło sobie nad Wisłą popularności - tylko raz udało się rozegrać mistrzostwa kraju. Tytuł za rok 1929 wywalczyła Oficerska Szkoła Sanitarna z Warszawy.
Po wojnie, do połowy lat 50 rugby, jako gra kojarzona jednoznacznie ze zgniłym Zachodem, była w PRL wręcz zakazana. Jej powolny renesans rozpoczął się dopiero w 1956 roku, ale przez dziesięciolecia traktowana była jako ciekawostka. Dzisiejszy prezes Lubelskiego Związku Rugby - w przeszłości między innymi trener naszej kadry narodowej Maciej Powała-Niedźwiecki pierwszy kontakt z tą grą miał w połowie lat siedemdziesiątych.
- Inny świat, inne czasy - wspomina. - Wtedy w Polsce było około dziesięciu drużyn i nie więcej niż trzy setki zawodników. Na pierwszy trening poszedłem zachęcony przez szkolnego kolegę. On potrenował trzy miesiące, ja jestem przy rugby już ponad czterdzieści lat. W telewizji oczywiście rugby nie istniało, w prasie pisano o nas "nekrologi", jak mówiliśmy żartem - ot, cztery wiersze notatki razem z wynikiem i składem. Tak było przez wiele lat. Polskie rugby zaczęło się zmieniać dopiero pod koniec wieku. Dziś jest ponad setka klubów, szkolimy dzieci od szkoły podstawowej, grają też w rugby kobiety. Kibiców też mamy coraz więcej - nie tylko na meczach reprezentacji, ale i klubowych.
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (15/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 11.04.2017 14:12
Komentarze
Gratka dla miłośników astronomii. Już wkrótce niezwykłe zjawisko
03.06.2026 22:38

Komentarzy: 0
Miłośnicy obserwacji nieba mają powody do zadowolenia. Według prognoz w najbliższych dniach może dojść do silnej burzy geomagnetycznej, która zwiększy szanse na pojawienie się zorzy polarnej nad Polską. Jeśli przewidywania się sprawdzą, kolorowe światła mogą być widoczne nie tylko na północy kraju, ale również w innych regionach.
Czytaj więcej
Nowy sondaż w Niemczech. Katastrofalna ocena stanu niemieckiej gospodarki
03.06.2026 22:31

Komentarzy: 0
Aż 40 proc. Niemców uważa, że sytuacja gospodarcza kraju jest zła, a kolejne 45%, że "niezbyt dobra" – wynika z najnowszego sondażu Infratest dimap dla ARD. To najwyraźniejszy sygnał pogarszających się nastrojów społecznych od początku roku. Wyniki badania są szczególnie istotne także dla Polski, której gospodarka jest silnie powiązana z rynkiem niemieckim.
Czytaj więcej
Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego
03.06.2026 22:07

Komentarzy: 0
Wiślana Procesja Eucharystyczna już po raz piąty popłynie w Boże Ciało ze Smoszewa do Czerwińska nad Wisłą. Ze względu na niski stan rzeki w środę odbył się rekonesans trasy. Procesji przewodniczyć będą biskup płocki Szymon Stułkowski i biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Rafał Markowski.
Czytaj więcej
Wypadek Łukasza Litewki. Prokuratura ujawnia wyniki analizy monitoringu
03.06.2026 21:19

Komentarzy: 0
Analiza materiałów z monitoringu w sprawie tragicznego wypadku z udziałem posła Lewicy Łukasza Litewki została zakończona. Śledczy sprawdzili nagrania z kilku punktów na trasie, którą poruszali się uczestnicy zdarzenia.
Czytaj więcej
Miliony najemców w Niemczech przeciążone kosztami mieszkań
03.06.2026 20:42
